Przejdź do treści

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (33) – O trzech rodzajach szkód, których doznaje dusza która nie zaciemni swojej pamięci – O szkodzie pierwszej.

ROZDZIAŁ II
O trzech rodzajach szkód, których doznaje dusza, jeżeli nie za­ciemni się odnośnie do wiadomości i rozważań pamięciowych.
Omó­wienie szkody pierwszej.

Trzem szkodom i przeciwnościom podlega człowiek duchowy, który chce nadal posługiwać się naturalnymi przypomnieniami i rozważaniami, tak w dążeniu do Boga, jako i w innych rzeczach. Dwie z nich są pozytywne, a jedna negatywna.

Pierwsza spotyka go od rzeczy tego świata, druga od szatana, a trzecią, negatywną, stanowi sama przeszkoda w zjednoczeniu, jaką te rzeczy powodują.

Pierwsza, ze strony rzeczy tego świata, to narażanie się na liczne rodzaje szkód skutkiem wspominań i rozpamiętywań, jak nieprawości, nie­doskonałości, pożądania, przesądzania straty czasu i wiele innych, które plamią duszę. Jasne, że popadanie w niedo­skonałości jest nieodłączne od wspomnień i rozpamiętywań, najczęściej bowiem fałszem wydaje się prawda, a to, co pewne, wątpliwym i odwrotnie, bo bardzo trudno poznać prawdę w zupełności. Od tego zaś wszystkiego uwalnia się dusza, jeśli zaciemni pamięć odnośnie do rozważania i wspo­minania. Człowiek popełnia błędy na każdym kroku, gdy zatrzymuje w pamięci to, co słyszał, widział, wąchał, dotykał i smakował, bo z tego zwykły się wywiązywać pewne wra­żenia, bólu, obawy, niechęci, fałszywej nadziei, marnej uciechy, czy próżnej chwały; a wszystko to, conajmniej są niedo­skonałości, częstokroć zaś wyraźne grzechy powszednie, rzeczy, przeszkadzające doskonałej czystości i prostemu zje­dnoczeniu z Bogiem.

 

Widać też jasno, że i pożądania powstawać stąd muszą, rodzą się bowiem w sposób naturalny z rozważań i wiadomości a i samo zresztą upodobanie w nich jest pożądaniem. Ponadto, widzi się dobrze, jak wiele człowiek znajduje tu po­budek do wydawania sądów, bo niepodobna, by nie natknął w pamięci na złe lub dobre przymioty drugich, przy czym często złe wydaje mu się dobrem, a dobre złem. Ze szkód tych, ufam, żadnej nie dozna ten, kto się od nich uwolni, nie może zaś uczynić tego inaczej, jak przez zaciemnienie i zaślepienie pamięci pod względem wszystkich rzeczy bez wyjątku.

 

A jeśli mi powiesz, że człowiek zwyciężać może wszystkie te trudności w miarę, jak się nasuwają, odrzeknę, że w zupełności zwyciężyć ich nie może, jeżeli przykłada wagę do wspomnień, w których kryją się tysiące niedoskonałości, niekiedy tak subtelnych i niedostrzegalnych, że dusza nieświadomie poddaje się ich wpływowi, jak ryba temu, który ją złowi, i że lepiej zwyciężyć wszystko naraz przez całkowite zaparcie się pamięci.

Powiesz mi też, że dusza pozbawia się przez to wielu dobrych myśli i rozpamiętywań o Bogu, które są wielką dla niej pomocą do otrzymania łask Jego. Lecz przecież tego, co naprawdę Boże i służy temu niejasnemu poznaniu Go, ogólnemu, czystemu i pro­stemu, nie ma się pozbawić, tylko odbicia, formy, wyobra­żenia i wspomnień o stworzeniu. Kiedy zaś mowa o uspo­sobieniu się do przyjmowania łask Bożych, to więcej bez wątpienia znaczy tu czystość duszy, która zasadza się na wyrzeczeniu się jakichkolwiek upodobań w stworzeniach, czy rzeczach przemijających, czy pamięci o nich, od tego, przez co, jak sądzę, niezbyt obficie się udziela z powodu niedoskonałości, jakie zawierają w sobie władze duszy w dzia­łaniach swoich. Dlatego lepiej jest nakazać im milczenie, ażeby Bóg przemawiał. Bo, jakośmy rzekli, dla osiągnięcia tego stanu należy stracić z oczu działania naturalne, co dzieje się wówczas, gdy, jak powiada Prorok, dusza według władz swoich „ wychodzi  na  pustynię, a Bóg przema­wia do serca jej „ (Oz. II, 14).

A gdybyś jeszcze sprze­ciwiał się, mówiąc, że dusza wszelkiego pozbawia się dobra, jeżeli nie rozmyśla za pomocą pamięci i że wnet wejdą w nią liczne roztargnienia i zaniedbania, odpowiem : iż nie­podobna, ażeby wówczas, gdy pamięć skupi się zewsząd, równocześnie wnikać w nią mogły złe myśli i roztargnienia czy inne niewłaściwości i błędy, (które to rzeczy zdarzają się raczej wskutek rozproszenia pamięci), tu natomiast nie mają ani gdzie, ani skąd w nią przeniknąć. Mogłoby to mieć miejsce, jeślibyśmy, zamknąwszy bramę rozważaniom i rozpamiętywaniom rzeczy niebieskich, dla ziemskich ją otwo­rzyli. Tu jednak zamykamy ją przed rzeczami, które prze­szkodzić mogą w zjednoczeniu i przed takimi, które wy­wołać mogą roztargnienie; a wtedy pamięć, uciszona i niema, jedynie słuch duchowy kieruje w milczeniu ku Bogu, mó­wiąc z Prorokiem: „ Mów Panie, bo sługa Twój słucha (1 Król. 111, 10). Następujące słowa w Pieśni nad Pieśniami powiedział Oblubieniec o Oblubienicy swojej: „Ogród zamkniony, siostra moja Oblubienica, ogród zamkniony, zdrój zapieczętowany (Pieśń n. P. IV, 12), dla wszelkich, rozumie się, rzeczy, jakieby przeniknąć weń mogły.

 

Niechże więc zamknie się spokojnie i bez obawy, bo Ten, który cieleśnie przyszedł do uczniów Swoich, pomimo drzwi zamkniętych i dał im pokój, choć nie wiedzieli, co by to być mogło, wejdzie duchowo w duszę bez wiedzy jej i działania. Chodzi jedynie o to, ażeby bramy jej władz, umysłu, pamięci i woli zamknięte były dla wszelkich pojmowań, a On napełni ją pokojem, zlewając na nią, jak powiada Prorok, całą rzekę pokoju, uwalniając ją od wszystkich trosk, kłopotów, przykrości i ciemności, które budziły w niej lęk, że się zatraca, albo zatraci w przyszłości: „O gdybyś pilnowała przykazań moich: stałby się był pokój twój jako rzeka “, (Izaj. XLVII 18). Niech  dusza nie zaprzestaje modlitwy i zachowuje nadzieję w ogołoceniu i opróżnieniu, a dobro jej przyjść nie omieszka.

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (32) – O przyrodzonych pojmowaniach pamięci i jak powinna się ona opróżnić, ażeby dusza mogła zjednoczyć się z Bogiem


Św. Jan od Krzyża- Wnijście na Górę Karmelu. We Lwowie. Nakładem i drukiem Towarzystwa „Bibljoteka Religijna” im. X. Arcybiskupa Bilczewskiego 1927

Odpowiedz