Przejdź do treści

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (31) – O pojmowaniach, jakie umysł odbiera z uczuć wewnętrz­nych, w sposób nadnaturalny powstających w duszy.

ROZDZIAŁ XXX.
Omawia pojmowania, jakie umysł odbiera z uczuć wewnętrz­nych, w sposób nadnaturalny powstających w duszy. Podaje ich przyczyny, oraz sposób, w jaki dusza ma się zachować, ażeby nie mieć z nich przeszkód na drodze Bożego zjednoczenia.

Mamy teraz mówić o czwartym i ostatnim rodzaju pojmowań umysłowych, które, jak powiedzieliśmy, przenikają umysł z uczuć duchowych, jakie niejednokrotnie w sposób nadprzyrodzony powstają w duszach kontemplatywnych, za­liczane przez nas do rzędu wyraźnych i zrozumiałych poj­mować umysłu.

Te zrozumiałe uczucia duchowe mogą być dwojakie. Jedne powstają w poruszeniach woli, drugie w sub­stancji duszy, i wiele mieć mogą rodzajów. Uczucia woli, gdy pochodzą od Boga, bardzo są wzniosłe, lecz te, które powstają w substancji duszy, nierównie wznioślejsze, a nadto pełne dobra i pożytku.

Przyczyny ich powstawania nie zna i nie rozumie ani dusza, ani ten, co ją prowadzi, ani jakimi drogami Bóg owych łask użycza. Nie zależą one od uczyn­ków, jakie wypełnia, ani od rozmyślań, w jakich się ćwiczy, jakkolwiek dobre stanowią dla nich przygotowanie; Bóg jednak daje je temu, komu chce i jak chce i za co chce. A przeto zdarza się, że jedna osoba, oddająca się licznym ćwiczeniom w cnotach, tych dotknięć Bożych nie zazna, a drugą, która mniej czynić będzie obdarzy najwznioślejszymi w największej obfitości.

Stąd nie jest rzeczą konieczną, by dusza wtedy właśnie zajęta była rzeczami duchowymi, (mimo że lepiej odpowiada to łask tych przyjmowaniu), ażeby Bóg udzielał jej owych dotknięć, z których powstają w duszy wspomniane uczucia; najczęściej bowiem doznaje ich bez najmniejszego ze swej strony przygotowania.

Z dotknięć tych jedne są wyraźne, ale szybko mijają, drugie nie tak wyraźne, lecz trwają czas dłuższy. Uczucia te, o ile są takimi, o jakich tutaj mówimy, należą nie tylko do umysłu, lecz i do woli, dlatego nie trak­tuję ich tu wyczerpująco, zanim nie zapoznamy się z Nocą i oczyszczeniem woli z jej umiłowań w księdze trzeciej.

Ponieważ jednak wiele z nich i to często, wlewa w umysł pojęcie, poznanie i zrozumienie, ze względu na to, wspom­nieć tu o tym należy. Tak tedy wiedzieć potrzeba, iż z wszyst­kich tych uczuć, tak pozostających w woli, jak w substancji duszy, czy byłyby trwałe, czy nie, niejednokrotnie, jak po­wiadam, wlewa się w umysł pojęcie o poznaniu i zrozu­mieniu, co stanowić zwykło w umyśle najwznioślejsze i naj­słodsze odczucie Boga, któremu niepodobna dać nazwy, równie jak i wrażeniu, z którego wypływa.

Poznania owe bywają różnorakie, czasami bardzo wysokie i jasne, czasem niższe i mniej wyraźne, zależnie od dotknięć, sprawianych przez Boga, które powodują te uczucia stosownie do wła­ściwości swoich.

Ażeby podać środki ostrożności i przeprowadzić umysł przez te poznania do zjednoczenia z Bogiem w Wierze, nie trzeba tu wielu słów tracić na próżno. Ponieważ bowiem uczucia te, jakośmy rzekli, powstają w duszy w stanie jej biernym i bez jakiegokolwiek czynnego udziału w ich przyj­mowaniu, stąd także i poznawania ich przyjmuje umysł „biernie” według terminu filozoficznego, bez żadnej ze swej strony działalności w celu ich odebrania. A przeto, aby przez nie nie pobłądzić i nie przeszkodzić, płynącej z nich ko­rzyści, powinien i umysł zachować się wobec nich biernie, nie przydając działania uzdolnień swych przyrodzonych.

To bowiem, co jak mówiliśmy, odpowiednie byłoby przy sło­wach SUKCESYWNYCH, tu bardzo łatwo samym wmiesza­niem się swoim zmąci i porozbija owe subtelne poznania, które stanowią rozkosz nadprzyrodzonego zrozumienia, do którego wznieść się nie może natura, ani ogarnąć go nie zdolna działaniem, lecz przyjmowaniem jedynie.

Dlatego nie powinien się umysł ani starać o nie, ani się z dopuszczania do nich radować, aby sam z siebie nie zaczął tworzyć in­nych, albo też demon w tym czasie nie wcisnął się ze swoimi, które rozliczne są i uwodne, co bardzo łatwo uczynić mu w duszy, gdy ta się odda owym poznawaniom, otrzy­mywanym za pośrednictwem uczuć wymienionych, jakie on sam również przy pomocy zmysłów cielesnych wlewać może w duszę, która się tym przejmuje. Niech więc zachowa się wobec nich z poddaniem, pokorą i biernością, bo jeśli biernie przyjmuje je od Boga, to On udzieli jej ich, kiedy Mu się spodoba, widząc ją ogołoconą i pokorną. W ten sposób nie przeszkodzi wielkiej korzyści, jaką te poznawania oddają Bo­skiemu zjednoczeniu, dotknięcia bowiem owe są częścią zje­dnoczenia, które biernie dokonywa się w duszy.

Tyle wystarczy, ażeby skończyć z pojmowaniami nadprzyrodzonymi umysłu, o ile chodzi o przeprowadzenie go przez nie we Wierze do zjednoczenia z Bogiem. Sądzę bo­wiem, że dosyć o nich powiedziałem i czegokolwiek dozna­łaby dusza w zakresie umysłu, znajdzie dla siebie naukę i przestrogę w omawianych już ich rodzajach. A choćby jakieś zdawałoby się jej tak odmiennym, że do żadnego z nich zaliczyć by go nie mogła, (mimo że, zdaniem moim nie ma pojęcia, którego by nie można podciągnąć pod jedną z czterech kategorii wyraźnych poznawań), skorzystać może z nauki i przestrogi, jaka podana została odnośnie do in­nych, podobnych.

Teraz przejdziemy więc do księgi trzeciej, w której za łaską Bożą mówić będziemy o oczyszczaniu duchowym woli, wewnętrznym z wewnętrznych jej przywiązań, które tu nazywamy Nocą czynną.

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (30) – O słowach SUBSTANCJALNYCH, jakie dusza odbiera wewnętrznie, o odróżnieniu tych słów od formalnych


Św. Jan od Krzyża- Wnijście na Górę Karmelu. We Lwowie. Nakładem i drukiem Towarzystwa „Bibljoteka Religijna” im. X. Arcybiskupa Bilczewskiego 1927

Tagi:

Odpowiedz