Przejdź do treści

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (23)- O tym że Boga gniewa szukania wizji i dopuszcza wiele sposobów błądzenia odnośnie do nich

ROZDZIAŁ XIX.
Objaśnia, jak mimo że Bóg odpowiada niekiedy na to, o co się Go prosi, nie lubi, by sposobu takiego używano, i udowadnia, że chociaż zgadza się i odpowiada, gniew a się o to niejednokrotnie.

 

Sądzą niektórzy ludzie, że dobrą jest rzeczą ciekawość, z jaką niekiedy starają się dowiedzieć pewnych rzeczy drogą nadprzyrodzoną, myśląc, że sposób to niena­ganny i podobający się Bogu, ponieważ czasem odpowiada On na ich żądanie.

Jakkolwiek byłoby prawdą, że odpowiada, to ani spo­sób ten nie jest nienaganny, ani Bóg Sobie w nim nie po­doba, raczej przeciwnie, a nadto często gniewa Go on, i wielce obraża. Uzasadnienie polega na tym, że żadnemu stworzeniu nie wolno wychodzić poza granice, jakie Bóg stanowi jego według natury zakreśla. Założył człowiekowi granice naturalne i rozumowe działalności jego, a przeto nie wolno mu ich przekraczać. Ponieważ zaś pragnienie odkry­wania i zdobywania czegokolwiek drogą nadprzyrodzoną jest przekraczaniem granic przyrodzonych, tedy Bóg nie po­doba w nim sobie, jako że się wszystkim, co niedozwo­lone, obraża.

 

Wiedział to dobrze król Achaz, bo choć od Boga upoważniony Izajasz oznajmił mu, by żądał jakiegoś znaku, nie chciał tego uczynić i rzekł: Non pętam et non tentabo Dominum, — nie będę prosił i nie będę kusił Pana (Iz. VII, 12). Albowiem kuszeniem Boga jest obcowanie z Nim drogami nadzwyczajnymi, jakimi są nadnaturalne.

Powiecie: Jeśli więc Bóg tego nie lubi, dlaczegóż niekiedy odpowiada? Odpo­wiem, że niekiedy czyni to demon. Lecz jeśli Bóg odpowiada, to dla słabości duszy, która tą drogą iść pragnie, by nie smuciła się i nie cofała i nie myślała, że Bóg zły jest dla niej i nazbyt nie była kuszona. Czasem znowu dla innych, Bogu znanych przyczyn, wynikających ze słabości danej du­szy, widzi, że odpowiedzieć należy i zgadza się na tę drogę.
Tak właśnie czyni z wielu duszami słabymi i wątłymi, dając kosztować im zmysłowej słodyczy w obcowaniu z Sobą, według tego, cośmy już powiedzieli, nie dlatego, ażeby po­dobał sobie w takim sposobie obcowania, czy w takiej drodze, lecz raczej dlatego, że, jak mówiliśmy, każdemu daje według właściwości jego.

 

Jest bowiem Bóg jako źródło, z którego każdy własnym nabiera naczyniem, wyjątkowo tylko pozwalając używać przewodów nadzwyczajnych, z czego nie wynika bynajmniej, by wolno było żądać ich używania, bo to jedynie od samego Boga zależy; On zaś dać je może, kiedy, jak i komu chce bez żadnego z naszej strony uprawnienia. A przeto (jak mó­wimy) Bóg zgadza się czasem na żądanie i prośbę niektó­rych dusz. bo dlatego, iż są dobre i proste, nie chce odmówić im, by ich nie zasmucać, nie zaś dlatego, ażeby sposób ten lubił.

Porównanie lepiej to wyjaśni: Ojciec rodziny ma na stole swoim zastawione liczne i rozmaite potrawy, jedne lepsze od drugich; a oto dziecko prosi go nie o najlepszą, lecz o pierwszą, która mu się podoba, a prosi o nią, bo ją uważa za lepszą w smaku, niżeli jaką inną; ojciec, widząc, że choćby mu dał lepszą, ono jej nie przyjmie, a tylko tę, o którą prosi, bo tylko na tę jedną ma apetyt, by nie odeszło nienakarmione i zmartwione, ze smutkiem da mu tę, której pożąda. Tak to, widzimy, uczynił Bóg z synami Izraela, gdy Go prosili o króla, iż dał im go, choć niechętnie, bo to nie było z ich dobrem. W te słowa zaś rzekł do Samuela: A udi vocem populi non enim te abjecerunt, sed me, ne regnem super eos, słuchaj głosu ludu, bo nie ciebie odrzucili, ale Mnie, ażebym nie królował nad nimi (1 Król. VIII, 7).

W taki sam sposób ustępuje Bóg duszom, pozwalając im na to, co gorsze, ponieważ nie chcą, czy nie umieją iść inaczej. I jeśli niekiedy doznają czułości i słodyczy duchowo – zmysłowej, jakośmy powiedzieli, to Bóg użycza im jej, bo nie dorosły do pokarmu posilniejszego i stalszego, zgotowanego z trudów Krzyża Syna Jego, którego to chciałby, ażeby się jęły bardziej, niżeli innej jakiejkolwiek rzeczy.

Pragnienie poznawania drogą nadprzyrodzoną uważam za gorsze, niż pożądanie innych słodyczy duchowych w zmy­słach. Nie widzą bowiem, jak dusza, która ich pożąda, może nie grzeszyć w sposób przynajmniej powszedni, mimo że więcej ma dobrych intencji i dalej jest posunięta w dosko­nałości; co się zarówno odnosi do tego, kto jej to nakazuje,, czy z tym się zgadza. Wszystko to bowiem wcale niepo­trzebne, jako że jest i rozum przyrodzony i prawo i nauka Ewangelii, którymi aż nadto wystarczająco kierować się mogą i nie ma takiej trudności ni potrzeby, z której by przy ich pomocy wybrnąć nie można, czy też zaradzić jej z większym upodobaniem Bożym i większą korzyścią dusz.

Albowiem tak dalece korzystać mamy z rozumu i nauki Ewangelii, że chociażby teraz (z naszą wolą czy bez niej) objawiono nam pewne rzeczy nadprzyrodzone, to tylko jedynie przyjąć z nich mamy, co będzie zgodne doskonale z rozumem i z prawem ewangelicznym. A wówczas przyjąć je nie dlatego, że jest objawieniem, ale dlatego, że jest słuszne, pozostawiając na stronie wszelkie znaczenie tamtego. Nadto należy wówczas przepatrzeć i zbadać rzecz ową o wiele dokładniej, niż gdyby nie było co do niej objawienia, ile że szatan objawia także wiele rzeczy praw do podobnych i spełniających się i zgod­nych z rozumem, ażeby przez nie uwodzić.

Stąd we wszyst­kich naszych potrzebach, pracach i trudnościach nie ma dla nas lepszego ni pewniejszego środka, jak modlitwa i ufność, że Bóg zaradzi im stosownie do woli Swojej. Naukę tą daje nam Pism o święte, gdzie czytamy, że kiedy król Jozafat był w najstraszniejszym ucisku, otoczony mnóstwem nieprzyjaciół, udawszy się na modlitwę, te słowa wyrzekł przed Bogiem: Cum ignoremus quid agere debeamus, hoc solum habemus residui, ut oculos nostros dirigamus ad te,gdy nie wiemy, co byśmy czynić mieli, tylko to nam zostaje, abyśmy oczy nasze podnieśli na Ciebie (2 Parał. XX, 13), ażebyś Ty za­radził, jak Ci się najlepiej podobać będzie.

Ponadto Bóg, mimo że na żądania takie czasem odpo­wiada, gniewa się niekiedy, a chociaż zrozumieć to już można na podstawie tego, cośmy powiedzieli, dobrze będzie je udo­wodnić pewnymi świadectwami Pisma.
W pierwszej Księdze Królewskiej powiedziano, że kiedy Saul zapragnął mówić z Prorokiem Samuelem, który już był umarł, ukazał mu się wspomniany Prorok w pełni gniewu Bożego i upominał go surowo, że usiłował to uczynić, mówiąc: Quare inquietasti me, ut suscitarer? — przeczżeś mi nie dał pokoju, ażebym był wskrzeszony? (1 Król. XXVIII, 15). Podobnie wiemy, że Bóg, choć odpowiedział synom Izraelowym, dając im pokarm mięsny, o który prosili, mimo to rozgniewał się na nich, niezwłocznie bowiem pokarał ich ogniem z nieba, jak to czytamy w Księdze Liczb i jak powiada Dawid, mówiąc: Adhuc escae eorum erant in ore ipsorum, et ira Dei ascendit super eos, — jeszcze pokarmy ich były w ustach ich, a gniew Boży zstąpił na nie (Ps. LXXVII, 30). W-tej samej Księdze Liczb czytamy, jako pogniewał się Bóg na Balaama proroka za to, że wezwany do Madjanitów przez Balaka, króla ich, poszedł, choć przepowiedział mu, że go wezwą, ponieważ miał chęć iść do nich i prosił o to Boga. Gdy jednak był już w drodze, ukazał mu się anioł z mieczem i grożąc śmiercią, rzekł mu: Perversa est via tua mihique contraria, — przewrotna jest droga twoja a Mnie przeciwna (Num. XXII, 20—32), i dlatego chciał go zabić.

W taki to sposób i wiele innych ustępuje Bóg, roz­gniewany żądaniami dusz. I wiele przykładów na to jest w Piśmie świętem, których nie ma potrzeby przytaczać w rzeczy tak jasnej. Dodaję tylko, że jest rzeczą nad wyraz niebezpieczną chcieć obcować z Bogiem przy pomocy tych dróg, i że ten, kto by przywiązał się do nich, mylić by się musiał wielce i bardzo często narażać na zawstydzenie. Ten zaś, kto im kiedykolwiek zaufał, zrozumie mnie z własnego doświadczenia. Albowiem oprócz trudności właściwego poj­mowania słów i wizji pochodzących od Boga, wiele zdarza się wśród nich ułud złego ducha, jako że zwykle postępuje on z duszą na wzór i sposób Boga, przedstawiając jej rzeczy tak podobne do tych, których jej Bóg udziela, wkradając się zwyczajem wilka w owczym odzieniu między trzodę, że za­ledwie je można odróżnić.

Bo iż objawia duszom wiele rzeczy prawdziwych i zgod­nych z rozumem i takich, które wydają się pewne, z łatwością mogą się dać uwieść, myśląc, że skoro się rzeczywiście i dowodnie spełniają, muszą pochodzić od Boga. Nie wiedzą bowiem, że bardzo łatwo komuś posiadającemu jasne światło naturalne poznawać rzeczy, lub wiele z tych, które były czy będą, i ich przyczyn. Ponieważ zaś demon posiada to światło, niezmiernie żywe, również z największą łatwością może prze­widzieć z danej przyczyny dany skutek, choć ten nie zawsze musi nastąpić, bo wszystkie przyczyny zależą od woli Bożej.

Podajmy przykład: Poznaje demon, że warunki ziemi, po­wietrza i pory roku słonecznego mają taki stopień ustosunowania, iż z konieczności w określonym czasie wywiąże się z wzajemnego ich ułożenia atmosfera chorobliwa, która w śród ludzi spowoduje zarazę w pewnych okolicznościach większą, w pewnych mniejszą. Przyczyna jej jest widoczna. I cóż wielkiego, jeżeli demon objawi to duszy, mówiąc: od dziś za rok lub za pół roku przyjdzie zaraza, i to okaże się prawdą ? Oto proroctwo demona.

W taki sam sposób poznawać może trzęsienia ziemi, widząc, jako jej próżnie napełnia powietrze i powiedzieć: w tym czasie nastąpi trzęsienie ziemi(1). Będzie to wynik naturalnego poznawania, do czego wystarcza duch wolny od skłonności duszy, według słów Boecjusza: Si vis claro lumine cernere verum, gaudia pelle, timorem, spemąue fugato, ne dolor adsit, —- jeżeli chcesz jasno rozpoznawać prawdy, odegnaj od siebie radość i strach i nadzieję i ból (2).

Tak samo poznawać można fakty nadprzyrodzone z ich przyczyn w przedmiocie Opatrzności Bożej, która bardzo sprawiedliwie i niezawodnie zaradza czy zapobiega dobrym lub złym potrzebom synów ludzkich. Albowiem drogą zwy­czajną poznać można jasno, że ta lub tamta osoba, czy to lub owo miasto albo też rzecz inna zbliża się do takiej a ta­kiej konieczności czy takiego a takiego kresu, w którym Bóg według sprawiedliwości i Opatrzności Swojej musi wystąpić, jak tego wymagają okoliczności, i odpowiednio do nich, z karą czy z nagrodą, czy jak tam będzie potrzeba i wów­czas powiedzieć: w tym a tym czasie Bóg da wam to, lub uczyni tamto, lub co innego zdarzy się na pewno.

Tak właśnie Judyta dała do zrozumienia Holofernesowi pewną zagładę synów Izraelowych, że najpierw opowiedziała
mu o licznych grzechach i występkach, których się do­puszczają, a potem rzekła: Ergo, quoniam haec faciunt, cer­ium est quod in perditionem dabuntur, — otóż że to czynią, pewna rzecz, że wydani będą na stracenie (Judyt. XI, 12).

Oto przykład poznawania kary w przyczynie, jak gdyby się mówiło: to pewne, że takie grzechy spowodują te kary Boże, bo tego żąda sprawiedliwość. Tak też wyraża to i Mądrość Boża: „ Przez co kto grzeszy, przez to karan bywa “ (Mądr. XI, 17).

Zdolny jest demon poznawać to nie tylko rozumem naturalnym, ale i z doświadczenia, którego nabrał, widząc, jak Bóg postępuje w podobnych razach i przepowiedzieć to i niejednokrotnie odgadnąć. Podobnie Tobjasz z przyczyny poznawał karę grożącą miastu Niniwie, a przeto przestrzegał syna swego, ażeby po śmierci jego i matki wyszedł z tego miasta, bo niedługo już będzie trwało: Video etiim, quia iniquitas ejus finem dabit ei, — bo widzę, iż nieprawość jego uczyni mu koniec (Tob. XIV, 13), jakoby mówił: Widzę to jasno, że nieprawość jego ma być przyczyną kary, którą będzie upadek jego i całkowite zniszczenie. To samo tak demon jak Tobiasz poznać by mogli nie tylko z nieprawości miasta, lecz i z doświadczenia, widząc, iż po­pełniało grzechy, za które Bóg świat zniszczył potopem, a także grzechy Sodomitów, którzy zginęli od ognia, choć Tobiasz poznał to również przez Ducha Bożego.

I może wiedzieć szatan, że niepodobna, by Piotr w sposób naturalny mógł żyć dłużej niż tyle a tyle lat i to przepowiedzieć, a także wiele innych rzeczy najrozmaitszych, których nie można wysłowić ni o to się pokusić, ponieważ bardzo powikłane są i misterne a i kłamliwe być mogą, od których niepodobna uwolnić się inaczej, jak unikając wszel­kich objawień i wizji i słów nadprzyrodzonych.

Bóg zaś najsłuszniej gniewa się na tego, kto je dopuszcza, ponieważ uważa, że zuchwalstwem jest narażanie się na tak wielkie niebezpieczeństwo, zarozumiałością, ciekawością, początkiem pychy, korzeniem i podstawą próżnej chwały, wzgardą rzeczy Bożych i przyczyną rozlicznych nieszczęść, w które też wielu popadło. A tak niejednokrotnie bardzo rozgniewali na siebie Boga, że ich rozmyślnie zostawił w ich błędach, złudzeniach, ciemności ducha i poza drogami żywota, dając miejsce próżnościom ich i przewidzeniom według słów Izajasza: Domitius miscuit in medio ej’us spiritum vertiginis,Pan namieszał w pośrodku jego ducha wichru (Iz. XIX, 14), co w dobrej hiszpańszczyźnie oznacza ducha przewrotno­ści.

Zdanie to tym lepiej stosuje się do naszego przedmiotu, że Izajasz robi w nim aluzję do tych, którzy dążyli do poznania rzeczy przyszłych drogami nadprzyrodzonymi, i dla­tego powiada, że Bóg namieszał w pośrodku nich ducha pojęć przewrotnych; nie iżby chciał dać im ducha błędu, lecz że oni pragnęli wiedzieć to, czego osiągnąć nie mogli drogą naturalną. I rozgniewany tym dopuścił w nich to za­mieszanie, ujmując światła w tym, w co nie życzył sobie, ażeby się wtrącali. A przeto mówi, że zamieszanie w nich sprawił Duch Boży, przez odsunięcie się od nich.

Tak to Bóg staje się przyczyną szkody, rozumie się negatywnie, przez odjęcie światła i łaski, skutkiem czego ludzie popadają w błąd nieuchronnie. Tym też sposobem, pozwala Bóg złemu duchowi, zaślepiać i uwodzić wielu, którzy grzechami swymi i zuchwalstwem na to zasłużyli. I oto demon czyni z nimi, co chce, a oni mu wierzą i uważają za ducha dobrego tak dalece, że choćby najbardziej ich przekonywać, iż nie jest tak, niema sposobu wyprowadzenia ich z błędu, bo z do­puszczenia Bożego już opanował ich duch przewrotności.


Czytamy, jako zdarzyło się to prorokom króla Achaba, któ­rych dopuścił Bóg uwieść duchowi kłamstwa i pozwolił uczynić to demonowi, mówiąc doń: Decipies et praevalebis, egredere et fac ita, — zwiedziesz i przemożesz: Wynijdź a uczyń tak (3 Król. XXII, 22). I przemógł tak dalece pro­roków i króla, ażeby ich uwieść, iż nie chcieli uwierzyć Prorokowi Micheaszowi, który przepowiadał im prawdę prze­ciwną tej, jaką prorokowali wszyscy inni; a stało się to dlatego, ponieważ Bóg dopuścił na nich zaślepienie, by mieli to, czego sami pragnęli. Albowiem chcieli, by Bóg postąpił i odpowiedział według ich żądania i woli, co było najpew­niejszym środkiem i warunkiem, ażeby dopuścił do ich zaślepienia i uwiedzenia. I to jest, co powiada Ezechjel, zwra­cając się przeciw temu, kto chce osiągnąć poznanie drogą nadprzyrodzoną skutkiem próżności i ciekawości swojej: Jeśli takowy przyjdzie do prorok , aby się przezeń zapytał: Ja Pan, odpowiem mu przez mię i położę nad nim gniewne oblicze moje, a Prorok jeśliby zbłądził w tym, o co go ów zapytał: Ego Dominus decepi prophetam illum, Ja, Pan, zwiodłem pro­roka owego (Ezech. XIV, 7, 8, 9). W taki zaś sposób rozu­mieć to należy, że Bóg nie udzieli łaski swojej w celu wyprowadzenia go z błędu, to bowiem chce wyrazić, gdy mówi: Ja, Pan, odpowiem mu przeze mnie rozgniewanego. Znaczy to, że ów człowiek pozbawiony zostanie wszelkiej łaski Bożej, skutkiem czego z konieczności popadnie w błąd z przyczyny opuszczenia przez Boga. A wówczas spieszy demon z odpowiedzią według upodobania i żądzy tego czło­wieka, który, iż sobie w niej podoba, bo udzielona odpo­wiedź zgadza się z wolą jego, bardzo łatwo uwieść się daje.

Wszystko, co powiedziałem, ma na celu uzasadnienie naszego założenia, bo widoczne jest z tego wszystkiego, że Bóg nie podoba Sobie w pożądaniu wizji, kiedy dopuszcza tyle sposobów błądzenia odnośnie do nich.

Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (22)- O tym jak słowa Boże, mimo że zawsze są prawdziwe, nie zawsze się spełniają


Św. Jan od Krzyża- Wnijście na Górę Karmelu. We Lwowie. Nakładem i drukiem Towarzystwa „Bibljoteka Religijna” im. X. Arcybiskupa Bilczewskiego 1927.

1) Z przykładów, opartych na w spółczesnych Doktorowi Mistycz­nemu zapatrywaniach na przyczynę epidemicznej zarazy czy trzęsienia ziemi, zostaje dla nas jednak prawda, że złemu duchowi znajomość powodów pozwala przewidywać skutki. (Przyp. tłum.).
2) Tekst pełny Boecjusza według wydania Mignę T. 75 pag. 122 brzmi następująco: Tu quoque, si vis lumine claro cernere verum — Tramite recto carpere callem — Gaudia pelle — Pelle timorem — Spemque fugato — Nec dolor adsit.

Tagi:

1 komentarz do “Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (23)- O tym że Boga gniewa szukania wizji i dopuszcza wiele sposobów błądzenia odnośnie do nich”

  1. Pingback: Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (24)- O tym czemu teraz nie wolno pytać Boga drogą nad­przyrodzoną. O pojmowaniu tajemnic Wiary – NiewolnikMaryi.com

Odpowiedz