Przejdź do treści

św..bp. Józef Pelczar

Jak się ustrzec grzechu śmiertelnego? – Św. J.S. Pelczar

Skoro więc grzech śmiertelny jest tak wielkiem złem , brzydź się nim , ile duch twój zdoła, jak się brzydziła pobożna królowa Blanka, która nic wahała się wyrzec do syna swego — św. Ludwika „Synu mój, wolałabym cię widzieć na katafalku, aniżeli w grzechuśmiertelnym” . W roku 1858 prowadzono w Nowym Yorku młodego złoczyńcę na stracenie. Wśród drogi sąd najwyższy przysłał mu ułaskawienie, lecz młodzieniec do żywego skruszony odrzucił takowe, mówiąc: „Gdybym żył dłużej, mógłbym wrócić do dawnych zbrodni i stracić mą duszę; wolę zatem raczej umrzeć, aniżeli raz jeszcze Pana Boga obrazić.” I umarł pełen skruchy i ufności. Obyś i ty podobnie brzydził się grzechem.

Czytaj dalej »Jak się ustrzec grzechu śmiertelnego? – Św. J.S. Pelczar

Smutny stan duszy myślącej, a w nic nie wierzącej…

Był w wieku XIX filozof, nazwiskiem Teodor Jouffroy († 1842), który zakosztował najprzód słodyczy religii i czuł się niewymownie szczęśliwym, „Religia chrześcijańska – tak sam o sobie mówi  – zaspokoiła całkowicie wszystkie potrzeby i obawy mej duszy; odpowiedziała ona na pytania, jakie jedynie zdały mi się godnymi badań rozumu ludzkiego, a te odpowiedzi przyjmowałem z wiarą; dzięki tej wierze, pojmowałem jasno życie obecne, a nawet wzrok niezamglony zapuszczałem w przyszłość pozagrobową. Byłem spokojny co do drogi życia i co do jej kresu; rozumiałem życie z jego odmianami i śmierć, która takowe jednoczy; rozumiałem siebie samego; rozumiałem zamiary Boże nade mną i miłowałem Go dla dobroci przejawiającej się w tych zamiarach; byłem szczęśliwy tym szczęściem, jakie daje żywa i silna wiara w naukę, rozwiązującą wszelkie wielkie zagadnienia, zdolne obchodzić człowieka”.
Lecz później dopuścił on do duszy zwątpienie, i wnet wedle słów jego , światła w niej pogasły, szczęście z niej uleciało; – to życie, wpierw tak wesołe i ruchliwe, stało się ciemnym i martwym jak grób, on sam stał się podobnym do człowieka, który lecąc w przepaść, chwyta się chwastów, rosnących w rozpadlinach i razem z nimi stacza się w dół. Z wyżyn wiary spadł nieszczęsny w odmęt panteizmu, złorzecząc „fatalnym myślom”, które go tam zepchnęły.

Czytaj dalej »Smutny stan duszy myślącej, a w nic nie wierzącej…

Miłość Pana Jezusa w Najśw. Sakramencie – Św. J. Pelczar

Zaprawdę, niewypowiedzianą miłość okazał Syn Boży, iż Bóstwo swoje połączył z człowieczeństwem i stał się nam „po­dobnym we wszystkim oprócz grzechu„, — iż jako Bóg-człowiek żył wśród ludzi i umarł za nich, jako ofiara jednająca świat z Bo­giem. Zdaje się, że tu już powinien być kres Jego miłości, bo wszakże On sam powiedział: „ Większej nad tę miłość żaden nie ma: aby kto duszę swą położył za przyjacioły swoje” (1′); lecz mi­łość Jego wynalazła jeszcze jeden stopień, — On „umiłowawszy swe, którzy byli na świecie, do końca je umiłował“ (2), albowiem  został z nimi do końca. I kiedyż został?Czytaj dalej »Miłość Pana Jezusa w Najśw. Sakramencie – Św. J. Pelczar

Niebo nie jest dla leniwych – O wytrwałości do końca

O WYTRWAŁOŚCI

I.
Potrzeba tej cnoty.

Gdyby ktoś, budując dom, założył fundamenta i postawił  ściany, lecz nie pokrył ich dachem, na cóżby mu się przydała  cała budowa, jeżeli nie na to, iżby szkodę na majątku poniósł i stałby się przedmiotem ludzkiego śmiechu: na cóż się również przyda, gdy ktoś począł żyć po Bożemu, ale potem przestał, — jeżeli nie na to, że wielką szkodę na duszy ponosi i staje się pośmiewiskiem Aniołów i ludzi. Jako więc w każdej sprawie, tak mianowicie w tej potrzebną jest wytrwałość. U chrześcijan — mó­wi św. Hieronim — nie patrzy się na początek, ale na koniec.  Wszakże Paweł źle zaczął, ale dobrze skończył; Judasz natomiast dobrze zaczął, ale źle skończył, a ta okoliczność, że był aposto­łem, obciążyła tylko jego winę.Czytaj dalej »Niebo nie jest dla leniwych – O wytrwałości do końca

„Ukrywaj swoje zasługi, inaczej łatwo je stracisz” – O pracy nad czystymi pobudkami uczynków

Cz. 1 Wartość naszych czynów dla Boga – O pobudkach dobrych i złych – Św. J. Pelczar

III.
Jak się zachować pod względem pobudki przed czynem?

 

Mówiliśmy dotąd o pobudkach w ogólności, teraz zastosuje­my tę naukę do pojedynczych wypadków.
Jeżeli się zabieramy do spełnienia jakiej dobrej czynności, zły duch zastawia natychmiast swoje sidła, aby zepsuć naszą po­budkę, a tem samem i czynność. W tym celu odwraca naszą uwagę w inną stronę, lub przedstawia czynność jako mało znaczącą, abyśmy żadnej nie obrali pobudki, lecz działali ze zwy­czaju i jakby od niechcenia. Jeżeli mu się to nie udaje, podsuwa nam różne pobudki złe, ale w szacie powabnej. Jeżeli mimo to wybieramy dobrą, przynajmniej tyle pragnie uzyskać, abyśmy wybrali mniej doskonałą.Czytaj dalej »„Ukrywaj swoje zasługi, inaczej łatwo je stracisz” – O pracy nad czystymi pobudkami uczynków

Wartość naszych czynów dla Boga – O pobudkach dobrych i złych – Św. J. Pelczar

I.
Znaczenie pobudki

Oknem domu duchownego nazwałem dobrą pobudkę i pro­stotę. Cóż to jest pobudka? Jest to niejako wewnętrzna sprężyna działania, która jakąś czynność wywołuje, albo na nią wpływa.  Tak naprzykład, jeżeli daję jałmużnę w tym celu, aby otrzymać łaskę Bożą, lub przeciwnie, aby chwałę ludzką pozyskać, na ten ­czas ta chęć otrzymania laski Bożej lub chwały ludzkiej jest po­budką mojego czynu.
Czytaj dalej »Wartość naszych czynów dla Boga – O pobudkach dobrych i złych – Św. J. Pelczar

O woli Bożej (Cz.IV) – Co do drogi i stopnia doskonałości

O zgadzaniu się z wolą Bożą co do drogi i stopnia doskonałości.

Zgadzaj się także z wolą Bożą, co do drogi i stopnia doskonałości. Pan Bóg pragnie wszystkich ludzi zbawić, a chociaż jedna jest tylko droga do Boga wiodąca — drogą zaś tą jest naśladowanie Jezusa Chrystusa — to jednak Bóg wytknął każdemu na tej wielkiej drodze ścieżkę osobną, bo On, Twórca harmonii, miłuje rozmaitość w jedności.Czytaj dalej »O woli Bożej (Cz.IV) – Co do drogi i stopnia doskonałości