Przejdź do treści

św..bp. Józef Pelczar

Niebo nie jest dla leniwych! O cnocie wytrwałości – Św. J. Pelczar

O WYTRWAŁOŚCI

I.
Potrzeba tej cnoty.

Gdyby ktoś, budując dom, założył fundamenta i postawił  ściany, lecz nie pokrył ich dachem, na cóżby mu się przydała  cała budowa, jeżeli nie na to, iżby szkodę na majątku poniósł i stałby się przedmiotem ludzkiego śmiechu: na cóż się również przyda, gdy ktoś począł żyć po Bożemu, ale potem przestał, — jeżeli nie na to, że wielką szkodę na duszy ponosi i staje się pośmiewiskiem Aniołów i ludzi. Jako więc w każdej sprawie, tak mianowicie w tej potrzebną jest wytrwałość. U chrześcijan — mó­wi św. Hieronim — nie patrzy się na początek, ale na koniec.  Wszakże Paweł źle zaczął, ale dobrze skończył; Judasz natomiast dobrze zaczął, ale źle skończył, a ta okoliczność, że był aposto­łem, obciążyła tylko jego winę.Czytaj dalej »Niebo nie jest dla leniwych! O cnocie wytrwałości – Św. J. Pelczar

O przyczynach utraty wiary – Św. J. Pelczar

Złe prądy nie zrządziłyby tyle szkody, gdyby nie miały potężnych sprzymierzeńców; tymi zaś są namiętności, nieświadomość i lenistwo.
Namiętności były, są i będą zaciętymi nieprzyjaciółkami religii, i nic w tym dziwnego; religia bowiem nie jest li tylko jakąś teorią oderwaną lub systemem filozoficznym, ale jest prawem życia dla jednostek i społeczeństwa, a jako taka wnika w najgłębsze tajniki człowieka, ogarnia całą jego istotę, wkłada nań obowiązki, żąda hołdu od rozumu, miłości od serca, posłuszeństwa od woli, głosi zaparcie się, potępia nawet myśl złą, każe miłować nawet nieprzyjaciół.

Tymczasem człowiek nie lubi się upokarzać, nie znosi jarzma, ma wstręt do walki ze sobą, chętnie folguje lenistwu i kieruje się samolubstwem; jeżeli tedy idzie za swymi żądzami, łatwo oburza się przeciw religii, którą w takim razie uważa jako kajdany dla swego ducha i jako zamach na swoja wolność. Niech wtenczas przed jego okiem roztoczy religia swe dowody w całym blasku, wola jednak podległa żądzom, czyli jak się mówi, serce zepsute, nie pozwoli rozumowi zastanowić się nad nimi, owszem każe mu szukać zarzutów choćby pozornych, choćby sofizmatów, by się tylko pozbyć niemiłej prawdy.Czytaj dalej »O przyczynach utraty wiary – Św. J. Pelczar

O medytacji: Porady i ostrzeżenia – św. J. Pelczar

O czym masz rozmyślać, pouczą cię natchnienia Boże i potrzeby duszy.
Głównym przedmiotem rozmyślania ma być Bóg w Trójcy Świętej jedyny, Jego doskonałości i Jego dzieła, których rozważanie wprawia w nieustanny zachwyt mieszkańców Nieba. „Znajomość Boga jest podstawą królestwa Jezusowego w duszach naszych”’ i, jako powiedział sam Zbawiciel: „Ten jest żywot wieczny, aby poznali Ciebie samego Boga prawdziwego, i któregoś posłał Jezusa Chrystusa”; jednym zaś ze źródeł tej znajomości jest rozmyślanie; ono bowiem już to po szczeblach stworzeń wiedzie nas Stwórcy, już to pochodnią wiary oświeca nam tajniki Boże.

Czytaj dalej »O medytacji: Porady i ostrzeżenia – św. J. Pelczar

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.2 – Miłość i jej przeszkody

Aby dom zbudować, potrzeba pierwej sprowadzić materiał trwały, bo jeśliby ktoś zamiast kamieni użył gliny, lub papieru zamiast drzewa, jakiżby stąd dom powstał? Materiałem domu duchownego są — jak widzieliśmy — cnoty, a mianowicie miłość, bo miłość wszystkim cnotom daje wartość, siłę i trwałość; mi­łość zaś polega na spełnieniu woli Bożej i wiernej służbie wzglę­dem Boga.

Gdzie nie ma miłości (1), gdzie zatem panuje grzech śmiertelny i przywiązanie do grzechu, tam nie ma Boga, a więc nie ma także życia pobożnego, choćby inne cnoty pełnym blaskiem zdawały się świecić.Czytaj dalej »Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.2 – Miłość i jej przeszkody

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA

O cechach prawdziwego życia duchownego.

I.

Przy pomocy Bożej zbudowaliśmy całkowicie dom nasz du­chowny; potrzeba teraz opatrzeć go ze wszech stron i zbadać ściśle, czy dobre i trwałe wykonaliśmy dzieło. Jeżeli chcemy ocenić wartość jakiegoś domu, pytamy się najprzód, kto go zbu­dował i według jakiego planu; potem badamy, jakie dom ma fun­damenty, — z jakiego zrobiony jest materiału, — jaka jest jego moc i trwałość, — jakie urządzenie wewnętrzne i położenie ze­wnętrzne.Czytaj dalej »Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA

Kto stoi ten się cofa! – Środki do postępu duchowego

I.
Dlaczego potrzeba ciągle postępować i co to znaczy?

Nie dosyć jest być pilnym w dobrem, potrzeba nadto postę­pować w dobrem, aby „ścieżka sprawiedliwych wschodziła jako jasna światłość i rosła aż do doskonałego dnia“ (1). Ten ciągły postęp jest konieczny dla duszy pragnącej żyć po Bożemu.

Bo najprzód Duch Boży, który „ciągle działa„, nie pozwala duszy spoczywać, lecz prze ją ustawicznie do doskonalszego zjednoczenia z Sobą. Łaska Jego nazwana jest „wodą” (2), iż oczyszcza duszę, — „wodą żywą„, iż daje duszy nieustanny prąd ku dobremu.

Powtóre, miłość gdy duszę owładnie, pali ją jako ogień i staje się dla niej bodźcem do ciągłej pracy i ciągłej ofiary.Czytaj dalej »Kto stoi ten się cofa! – Środki do postępu duchowego

„Wobec modernizmu Kościół w niwecz się obraca” – Św. J.S. Pelczar

Racjonalizm

Na polu teologicznym racjonalizm poczynił straszne spustoszenia między protestantami, tak że z nauki Lutra, Zwinglego, Kalwina i innych koryfeuszów reformacji pozostały ledwie liche strzępy. Pod wpływem filozofii niemieckiej i hiperkrytycyzmu historycznego wielka część teologów protestanckich, zwłaszcza ze szkoły tubingskiej (1), zanegowała Boski początek chrystianizmu i autentyczność ksiąg świętych, a Dawid Strauss († 1874) posunął się tak daleko, że życie Jezusa Chrystusa nazwał personifikacją ogólnej idei religijnej, Ewangelie zbiorem mitów, Boga osobowego wytworem ludzkiego ducha. Wskutek „Kulturkampfu” pruskiego, wzmogło się niedowiarstwo w Niemczech protestanckich, a podczas gdy sami pastorowie (np. Lasko, Sydow i t.p.) występowali bezkarnie przeciwko Bóstwu Chrystusa Pana, znaczna część ludności, osobliwie po miastach, przestała chrzcić swe dzieci i uczęszczać do zborów. Tak samo w czasach najnowszych fundamentalne dogmaty chrystianizmu zaczepili jawnie, niektórzy pastorowie, jak Traub, Andersen, Jatho, Heydorn i inni, a wiele osób świeckich idzie za nimi i porzuca Kościół urzędowy. Z drugiej strony z protestantyzmu wychodzą coraz nowe sekty z kierunkiem pseudomistycznym lub racjonalistycznym; tak protestantyzm stał się pomostem ateizmu.Czytaj dalej »„Wobec modernizmu Kościół w niwecz się obraca” – Św. J.S. Pelczar

O nabożeństwie do Serca Jezusowego – Św. bp. J. Pelczar

Cóż na niebie i na ziemi wspanialszego, cóż czci i miłości godniejszego, nad Serce Boga-człowieka, a więc Serce Mądrości najwyższej, Świętości samej, Miłości niezmierzonej, — Serce na­szego Mistrza, naszego Zbawcy, naszego Króla, naszego Przyja­ciela, naszego Brata, naszego Ojca.

Ale jakież to Serce czcić należy? Czyli to Serce z ciała i krwi, które włócznia przebiła na krzyżu? Tak jest, — nie tak jednak, jakobyśmy to Serce odrywali od Pana Jezusa i osobno wiel­bili, lecz o ile ono jest cząstką człowieczeństwa Jezusowego, a tym samem nierozdzielnie połączone z Boską Jego Osobą. Dlatego połączenia z Bóstwem należy się Najśw. Sercu, jako i każ­dej cząstce Najśw. Ciała P. Jezusa, cześć najwyższa, cześć boska; cześć bowiem mierzy się według osoby, a Boska jest w Jezusie Chrystusie Osoba.

Czytaj dalej »O nabożeństwie do Serca Jezusowego – Św. bp. J. Pelczar

Dusza bez roztropności nie utrzyma się na drodze do Boga – Św. J. Pelczar

O roztropności

Już zaopatrzyliśmy dom nasz w drzwi i okna; potrzeba go teraz urządzić na wewnątrz i na zewnątrz, — posłużą zaś do tego cnoty główne: roztropność, wstrzemięźliwość, sprawiedliwość i męstwo. Mówmy najprzód o roztropności.

Roztropność, pierwsza między cnotami głównymi, jest cnotą udoskonalającą rozum i pouczającą go w każdej sprawie, co na­leży czynić, a czego unikać; w znaczeniu zaś duchownym roztro­pność jest „miłością, wybierającą to, co do Boga prowadzi, a odrzucającą to, co od Niego odwodzi” Czytaj dalej »Dusza bez roztropności nie utrzyma się na drodze do Boga – Św. J. Pelczar