Przejdź do treści

św..bp. Józef Pelczar

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.2 – Miłość i jej przeszkody

Aby dom zbudować, potrzeba pierwej sprowadzić materiał trwały, bo jeśliby ktoś zamiast kamieni użył gliny, lub papieru zamiast drzewa, jakiżby stąd dom powstał? Materiałem domu duchownego są — jak widzieliśmy — cnoty, a mianowicie miłość, bo miłość wszystkim cnotom daje wartość, siłę i trwałość; mi­łość zaś polega na spełnieniu woli Bożej i wiernej służbie wzglę­dem Boga.

Gdzie nie ma miłości (1), gdzie zatem panuje grzech śmiertelny i przywiązanie do grzechu, tam nie ma Boga, a więc nie ma także życia pobożnego, choćby inne cnoty pełnym blaskiem zdawały się świecić.Czytaj dalej »Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.2 – Miłość i jej przeszkody

Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA

O cechach prawdziwego życia duchownego.

I.

Przy pomocy Bożej zbudowaliśmy całkowicie dom nasz du­chowny; potrzeba teraz opatrzeć go ze wszech stron i zbadać ściśle, czy dobre i trwałe wykonaliśmy dzieło. Jeżeli chcemy ocenić wartość jakiegoś domu, pytamy się najprzód, kto go zbu­dował i według jakiego planu; potem badamy, jakie dom ma fun­damenty, — z jakiego zrobiony jest materiału, — jaka jest jego moc i trwałość, — jakie urządzenie wewnętrzne i położenie ze­wnętrzne.Czytaj dalej »Fundamenty prawdziwego życia duchowego cz.1 – POKORA

Kto stoi ten się cofa! – Środki do postępu duchowego

I.
Dlaczego potrzeba ciągle postępować i co to znaczy?

Nie dosyć jest być pilnym w dobrem, potrzeba nadto postę­pować w dobrem, aby „ścieżka sprawiedliwych wschodziła jako jasna światłość i rosła aż do doskonałego dnia“ (1). Ten ciągły postęp jest konieczny dla duszy pragnącej żyć po Bożemu.

Bo najprzód Duch Boży, który „ciągle działa„, nie pozwala duszy spoczywać, lecz prze ją ustawicznie do doskonalszego zjednoczenia z Sobą. Łaska Jego nazwana jest „wodą” (2), iż oczyszcza duszę, — „wodą żywą„, iż daje duszy nieustanny prąd ku dobremu.

Powtóre, miłość gdy duszę owładnie, pali ją jako ogień i staje się dla niej bodźcem do ciągłej pracy i ciągłej ofiary.Czytaj dalej »Kto stoi ten się cofa! – Środki do postępu duchowego

„Wobec modernizmu Kościół w niwecz się obraca” – Św. J.S. Pelczar

Racjonalizm

Na polu teologicznym racjonalizm poczynił straszne spustoszenia między protestantami, tak że z nauki Lutra, Zwinglego, Kalwina i innych koryfeuszów reformacji pozostały ledwie liche strzępy. Pod wpływem filozofii niemieckiej i hiperkrytycyzmu historycznego wielka część teologów protestanckich, zwłaszcza ze szkoły tubingskiej (1), zanegowała Boski początek chrystianizmu i autentyczność ksiąg świętych, a Dawid Strauss († 1874) posunął się tak daleko, że życie Jezusa Chrystusa nazwał personifikacją ogólnej idei religijnej, Ewangelie zbiorem mitów, Boga osobowego wytworem ludzkiego ducha. Wskutek „Kulturkampfu” pruskiego, wzmogło się niedowiarstwo w Niemczech protestanckich, a podczas gdy sami pastorowie (np. Lasko, Sydow i t.p.) występowali bezkarnie przeciwko Bóstwu Chrystusa Pana, znaczna część ludności, osobliwie po miastach, przestała chrzcić swe dzieci i uczęszczać do zborów. Tak samo w czasach najnowszych fundamentalne dogmaty chrystianizmu zaczepili jawnie, niektórzy pastorowie, jak Traub, Andersen, Jatho, Heydorn i inni, a wiele osób świeckich idzie za nimi i porzuca Kościół urzędowy. Z drugiej strony z protestantyzmu wychodzą coraz nowe sekty z kierunkiem pseudomistycznym lub racjonalistycznym; tak protestantyzm stał się pomostem ateizmu.Czytaj dalej »„Wobec modernizmu Kościół w niwecz się obraca” – Św. J.S. Pelczar

O nabożeństwie do Serca Jezusowego – Św. bp. J. Pelczar

Cóż na niebie i na ziemi wspanialszego, cóż czci i miłości godniejszego, nad Serce Boga-człowieka, a więc Serce Mądrości najwyższej, Świętości samej, Miłości niezmierzonej, — Serce na­szego Mistrza, naszego Zbawcy, naszego Króla, naszego Przyja­ciela, naszego Brata, naszego Ojca.

Ale jakież to Serce czcić należy? Czyli to Serce z ciała i krwi, które włócznia przebiła na krzyżu? Tak jest, — nie tak jednak, jakobyśmy to Serce odrywali od Pana Jezusa i osobno wiel­bili, lecz o ile ono jest cząstką człowieczeństwa Jezusowego, a tym samem nierozdzielnie połączone z Boską Jego Osobą. Dlatego połączenia z Bóstwem należy się Najśw. Sercu, jako i każ­dej cząstce Najśw. Ciała P. Jezusa, cześć najwyższa, cześć boska; cześć bowiem mierzy się według osoby, a Boska jest w Jezusie Chrystusie Osoba.

Czytaj dalej »O nabożeństwie do Serca Jezusowego – Św. bp. J. Pelczar

Dusza bez roztropności nie utrzyma się na drodze do Boga – Św. J. Pelczar

O roztropności

Już zaopatrzyliśmy dom nasz w drzwi i okna; potrzeba go teraz urządzić na wewnątrz i na zewnątrz, — posłużą zaś do tego cnoty główne: roztropność, wstrzemięźliwość, sprawiedliwość i męstwo. Mówmy najprzód o roztropności.

Roztropność, pierwsza między cnotami głównymi, jest cnotą udoskonalającą rozum i pouczającą go w każdej sprawie, co na­leży czynić, a czego unikać; w znaczeniu zaś duchownym roztro­pność jest „miłością, wybierającą to, co do Boga prowadzi, a odrzucającą to, co od Niego odwodzi” Czytaj dalej »Dusza bez roztropności nie utrzyma się na drodze do Boga – Św. J. Pelczar

Modlitwa uczuciowa – O łaskach z niej płynących – Św. J.S. Pelczar

Modlitwa uczuciowa (oratio affectiva) jest to podniesienie duszy do Boga za pomocą aktów woli.
Wprawdzie i umysł tu działa, a rozważanie nie jest wykluczone, zwłaszcza na wstępie, ale wola główną ma rolę, ona bowiem pod wpływem miłości Bożej rwie się do Boga, by Mu objawić swą miłość i oddać się całkowicie Jego woli.

Modlitwa taka pośrednie zajmuje miejsce między medytacją i kontemplacją zwyczajną, zwaną przez teologów skupieniem czynnym. Jest ona przystępną dla tych szczególnie, którzy  na ognisku serca utrzymują niewygasły żar miłości, tak że nie potrzebują wielkiej pracy, aby przy odpowiednim działaniu Bożym silniejszy płomień rozdmuchać. Wówczas samo przypomnienie doskonałości Bożych albo jakiejś tajemnicy wiary wystarczy do rozgrzania woli i wywołania świętych uczuć.Czytaj dalej »Modlitwa uczuciowa – O łaskach z niej płynących – Św. J.S. Pelczar

O medytacji czyli rozważaniu – Św. J.S. Pelczar

Powiedziałem, że bez modlitwy błagalnej nie można być zbawionym, to samo powtarzam o rozważaniu ogólnym prawd wiary; — bez niego nie można dostąpić zbawienia. Któż bowiem będzie strzegł się grzechu, kto porzuci wygodną drogę nieprawości i pójdzie ciernistą ścieżką cnoty, jeżeli się nie zastanawia, że jest nad nim Sędzia sprawiedliwy i wszystko widzący, przed którym zda liczbę z życia swego, — że Zbawiciel krwią swoją zapłacił za grzechy nasze, — że jest wieczność szczęśliwa. Wszakże wola to tylko czyni, co jej rozum przedkłada; aby więc umiłowała drogę Bożą, musi pierwej ją poznać.
Czytaj dalej »O medytacji czyli rozważaniu – Św. J.S. Pelczar

O modlitwie ustnej (mówionej) – Św. J.S. Pelczar

Ustną nazywa się modlitwa wtenczas, jeżeli usta wypowiadają, co duch myśli, a serce czuje; w myślnej sam duch pracuje, usta zaś milczą.

Ustna modlitwa, lubo nie jest bezwzględnie konieczną, jest atoli potrzebną i pożyteczną. Bo najprzód rozum sam wymaga, aby człowiek nie tylko duchem ale i ciałem wielbił swego Stwórcę, a więc by wymawiał słowa modlitwy, schylał swą głowę, zginał swe kolana, czyli składał ofiarę wewnętrzną i zewnętrzną.Czytaj dalej »O modlitwie ustnej (mówionej) – Św. J.S. Pelczar