Przejdź do treści

Św.Teresa z Avila

W szkole św. Teresy (18)  – O szczęśliwości niebieskiej

„Oko nie widziało i ucho nie słyszało i w serce człowieka nie wstąpiło, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują.
(I Kor. 2, 9).

„Wielkie to szczęście, komu dano oglądać rzeczy tam­tego świata, i miejsce, gdzie ma żyć wiecznie; jako wędrowiec, z daleka dążący do krainy, w której ma za­mieszkać, z większą łatwością i otuchą będzie znosił trudy podróży, gdy wie, bo naocznie o tym się przekonał, że tam, dokąd zmierza, czeka go słodki, niczym niezmą­cony odpoczynek: tak i ten, kto raz ujrzał rzeczy niebie­skie, z łatwością potem wznosi się do rozważania ich; w nich sobie osładza przykrości ziemskiej pielgrzymki i prawdziwie już, rzec można, ma obcowanie swoje w niebiosach. Jedno spojrzenie w niebo pogrąża duszę jego w głębokim skupieniu, wszystka myśl jego rozkosznie się zatapia w tej rajskiej krainie, której chwałę Pan z da­leka raczył mu ukazać. Wielki to zysk! Nieraz tego do­znaję, że towarzystwem moim i pociechą moją są ci, któ­rzy tam żyją i którzy sami, zdaniem moim, prawdzi­wie żyją.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (18)  – O szczęśliwości niebieskiej

W szkole św. Teresy (17) – O zdaniu się na Boga

O Boże mój! Mądrości nieskończona, bez miary, ni granic, i nad wszelki rozum anielski i ludzki! O Miłości, która mię miłujesz więcej, niż ja sama siebie miłować, więcej, niż pojąć, zdołam! Czemużbym miała chcieć i pra­gnąć czego więcej nad to, co ty mi dać chcesz? Czemuż­ bym miała wysilać się na proszenie Ciebie o rzecz odpo­wiednią pragnieniu memu, kiedy wszystko, cokolwiek ro­zum mój obmyśleć, czegokolwiek pragnienie moje pragnąć może Ty naprzód to znasz i wiesz, i nie tylko rzecz samą alei kres, i koniec jej, a ja nie wiem co i jak może być z moim pożytkiem.

W czym dusza moja upatruje korzyść dla siebie, w tym może by właśnie znalazła szkodę. Jeśli­ bym Cię prosiła, przypuszczam, o oddalenie ode mnie ja­kiego cierpienia, a cierpienie to miałoby na celu wyćwi­czenie mnie w umartwieniu, cóżby znaczyła taka prośba moja? Jeślibym, przeciwnie, prosiła Ciebie, byś zesłał na mnie ten krzyż, może by mu nie dorównała słaba jeszcze i niezdolna do wytrzymania takiej próby cierpliwość moja; a jeślibym ją i wytrzymała, lecz nie była jeszcze dość mocno utwierdzona w pokorze, mogłabym wyobrażać so­bie, że to ja uczyniłam coś wielkiego, kiedy Ty sam, Boże mój, wszystko czynisz i sprawujesz. Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (17) – O zdaniu się na Boga

W szkole św. Teresy (16) – O wytrwaniu w modlitwie

Niezmiernie wiele od tego zależy, byśmy, oddając się modlitwie wewnętrznej, od samego początku mieli mocne i odważne postanowienie, nie porzucania jej nigdy. Wiele jest powodów, które nas do tego skłaniać powinny, ale za długo byłoby wyliczać je wszystkie; wspomnę ich tylko dwa, albo trzy.

„Naprzód, nie byłoby to ładnie, gdybyśmy za tyle dobrodziejstw, którymi Bóg nas obsypał i wciąż obsypuje, chcąc Jemu ofiarować coś od siebie, na znak wdzięcz­ności naszej, i ofiarując Mu taką małą rzecz, tę odro­binę dobrej woli i tę chwilę czasu, którą Mu poświęcić mamy na rozmyślanie, — i to jeszcze nie bez własnego interesu, bo zysk z tego nasz i zysk niemały — gdy­byśmy, mówię, taką ofiarę Mu składali, nie z tym nieod­miennym zamiarem, by należała do Niego na zawsze, tylko, by ją miał od nas jako rzecz pożyczaną, do odebra­nia w czasie dowolnym. Taki sposób dawania, nie sądzę, by mógł nazywać się ofiarą, albo darem.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (16) – O wytrwaniu w modlitwie

W szkole św. Teresy (15) – O Trójcy Przenajświętszej

W Imię Ojca i Syna i Ducha św. Amen.

„Im wyżej dusza postąpi, tym bliższe ma obcowanie z Panem. Nie będzie tu od rzeczy, że wam pokażę, jak Pan, gdy zechce, zniewala duszę do tego z Nim towarzy­stwa tak, iż nie jest w jej możności ani na chwilę odłączyć się od Niego. Jasno to widać z cudownych dróg i sposo­bów, jakimi On w Boskiej łaskawości Swojej nam Siebie udziela i w niewypowiedzianie dziwnych zjawieniach mi­łość nam Swoją okazuje” (1)

„Cudownym, Bogu samemu wiadomym sposobem przedstawienia prawdy, ukazuje jej się Trójca Przenaj­świętsza, w płomiennej jasności, na podobieństwo olśnie­wającego obłoku i w tej jasności niewypowiedzianym spo­sobem poznania, widzi dusza wszystkie razem trzy Osoby Boskie, i każdą oddzielnie, i z przewyższającą pewnością prawdy poznaje, jako wszystkie te trzy Osoby są jedną istnością, jedną wszechmocnością i mądrością, jednym Bogiem; tak, iż to, co poznajemy przez wiarę, tu poznaje dusza przez widzenie. W takim widzeniu trzy Osoby Bo­skie udzielają siebie duszy, i mówią do niej, i dają jej zro­zumienie tego, co Pan mówi w Ewangelii: „Jeśli Mię kto miłuje, będzie chował mowę moją; i Ojciec mój umiłuje Go, i do niego przyjdziemy, i mieszkanie u niego uczynimy (2).Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (15) – O Trójcy Przenajświętszej

W szkole św. Teresy (14) – O zjednoczeniu z Bogiem.

„Jako Ty, Ojcze, we mnie, a ja w Tobie, aby i oni w nas jedno byli“.
(Jan. 17, 21).

 

„Każdy z pomocą łaski Bożej, może dojść do praw­dziwego zjednoczenia z Panem, jeśli tylko zechce usilnie o nie się starać, zrzekając się woli własnej, a trzymając ją związaną i złączoną z wolą Boga. Lecz iluż takich się znajdzie, którzy by to o sobie powiedzieć mogli i mieli to o sobie przeświadczenie, że niczego więcej nie pragną?
Jeśli z wami tak jest, wtedy, upewniam was, i po wiele razy gotowam to powtórzyć: już dostąpiłyście owej łaski od Pana i nie macie już czego troszczyć się o tamto roz­koszne zjednoczenie; bo co w nim jest najcenniejszego, w tym właśnie usposobieniu woli się zawiera i z niego pochodzi…

„O jakież to zjednoczenie, wszelkiego pożądania go­dne! Szczęśliwa dusza, która je osiągnęła: będzie żyła spokojna na tej ziemi, nim jeszcze dostąpi pokoju, zgoto­wanego jej w życiu przyszłym. Żadna rzecz na tej ziemi — z jedynym wyjątkiem niebezpieczeństwa utracenia Boga, lub widoku obrazy Jego — nie zasmuci jej, ani choroba, ani ubóstwo, ani utrata bliskich i drogich, bo widzi i ro­zumie ta dusza, że lepiej wie Pan co czyni, niż ona wie, czego pragnie.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (14) – O zjednoczeniu z Bogiem.

W szkole św. Teresy (13) – O miłości Bożej

„Będziesz m iłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego,
ze wszystkiej duszy twojej, ze wszystkich sił twoich”.
(Deut. 6, 5)

„Jeśli chcemy znaczny uczynić postęp w doskona­łości, nie o to nam chodzić powinno, byśmy dużo rozmy­ślały, lecz o to, byśmy dużo miłowały, a zatem i to głównie czynić, i do tego przykładać się powinniśmy, co skutecz­niej pobudza nas do miłości.

„Ale może jeszcze nie wiemy, co to jest miłość? Otóż wiedzmy, że nie ta dusza więcej miłuje, która większych doznaje smaków i słodkości, ale ta, która mocniejsze ma postanowienie i usilniejsze pragnienie, we wszystkim podobać się Bogu, i pilniejsze, ile tylko zdoła, ma staranie o to, by w niczym Go nie obraziła i goręcej Go błaga o co­raz dalsze rozszerzenie czci i chwały Syna Jego, i coraz wyższy wzrost świętego Kościoła katolickiego” (1)Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (13) – O miłości Bożej

W szkole św. Teresy (12) – O oderwaniu serca od stworzeń.

Jakież to rzeczy kupujemy sobie za te pieniądze, któ­rych tak pożądamy? Czy to rzeczy mające wartość? Czy to rzeczy trwałe? I po co tych rzeczy pragniemy? Zadowo­lenia w nich szukamy, ale jakże ono posępne i jak drogo kosztuje! Częstokroć za pieniądze kupujemy sobie piekło

W szkole św. Teresy (11) – O ćwiczeniu się w obecności Bożej

„Mnie dobrze jest trwać przy Bogu moim; pokładać w Panu Bogu nadzieję moją” 
(Ps. 72, 28).

 

„Przedstaw sobie Pana, stojącego tuż przy tobie; patrzaj, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać. Wierzaj mi, takiego dobrego Przyjaciela nigdy, o ile zdołasz, nie odstępuj. Gdy nabierzesz zwyczaju trzymania się zawsze w obecności Jego, a On będzie widział, że czynisz to z miłości i starasz się we wszystkim podobać się Jemu, już się od Niego, jak to mówią, nie odczepisz. Nigdy On ciebie, ani na chwilę nie opuści; będzie cię wspierał we wszystkich strapieniach twoich, na każdym kroku będzie tobie stróżem i przyjacielem. Czy to mała rzecz, jak wam się zdaje? Zawsze i wszędzie mieć przy boku swoim takiego Przyjaciela?”.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (11) – O ćwiczeniu się w obecności Bożej

W szkole św. Teresy (10) – O wartości cierpienia

„Nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad pana swego”.
(Mat. 10, 24).

„Nie może Pan użyczyć nam większej łaski nad tę, gdy nas powoła do takiego życia, które by się zasadzało na naśladowaniu życia najmilszego Syna Jego“(1).  „A jako życie Jego na tej ziemi było jednym ciągłym krzyżem i męką, tak też (i w duszach sobie oddanych) to spra­wuje, by życie ich było podobnym do życia Jego (2); boć prawdą jest niezawodną, że których Bóg szczególną mi­łością miłuje, tych prowadzi drogą utrapienia, i tym wię­kszego utrapienia, im więcej ich miłuje.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (10) – O wartości cierpienia