Przejdź do treści

Nauka Katolicka

Zatajone grzechy i świętokracze Komunie Św. – Św. J. M. Vianney

O, jak bardzo ślepi są grzesznicy, którzy wstydzą się albo też boją wyspowiadać się ze swoich upadków! Na co się przyda to ukrywanie, skoro kiedyś tajniki serc zostaną odsłonięte na oczach całego świata?
Skutkiem świętokradzkiej spowiedzi okazuje się zaślepienie i zatwardziałość serca, które nie opuszczają człowieka nieraz aż do śmierci.
Źle spowiada się ten, kto nie chce naprawić wyrządzonej krzywdy, choć może to zrobić.  Kto zataja grzechy, ten chce oszukać nie księdza — chce oszukać samego Boga, a to przecież jest rzeczą nieprawdopodobną!

Do czego prowadzi człowieka świętokradztwo! Nie chciałby on umrzeć w grzechu, a nie ma siły go porzucić!

Ci, którzy ukrywają grzechy na spowiedziach, są naprawdę nieszczęśliwi — noszą przecież w sercach okropnego kata. Gdyby dziś, w tym kościele, Bóg zrzucił zasłonę z serc wszystkich, którzy tu są, to okazałoby się, że na wielu z tych serc wyryty jest wyrok potępienia zaciągnięty z powodu świętokradzkich Komunii. Bo wielu przystępuje do Stołu Pańskiego po złej spowiedzi, jako że albo zataili swoje grzechy, albo nie mieli najmniejszego żalu i postanowienia poprawy. Inni znów przystępują do Komunii w gniewie i z przywiązaniem do grzechów i w ten sposób znieważają Ciało i Krew Pana.

Czytaj dalej »Zatajone grzechy i świętokracze Komunie Św. – Św. J. M. Vianney

Wiara daje woli siłę – św. bp. Józef Pelczar

Bracia mili, chcecie mieć pokój w życiu i pokój przy śmierci, miejcie wiarę żywą i jasną.

Wiara daje woli siłę. Bojowaniem jest życie człowiecze, powiedziało Pismo, bo nieustannie ścierać się musi z licznymi wrogami.

Ale gdzież jest broń nasza? Jestże nią głos rozumu, poczucie własnej godności lub wzgląd na ludzi? Krucha to broń, łamie się nieraz za pierwszym natarciem. Lepszej broni dostarcza nam wiara. Czyni ona z nas rycerzy Chrystusowych i wkłada nam na głowę hełm ufności, pierś okrywa pancerzem pokory, w jedną rękę daje tarczę czuwania, w drugą miecz modlitwy, w serce rzuca ogień męstwa i zasila go Chlebem mocnych – Najświętszym Sakramentem.
Czytaj dalej »Wiara daje woli siłę – św. bp. Józef Pelczar

„Twierdza wewnętrzna” – św. Teresa od Jezusa, (Mieszkanie I, cz.1)

Przedstawiła mi się dusza nasza jako twierdza cała z jednego diamentu albo na wskroś przejrzystego kryształu, podzielona na wiele rozmaitych komnat, podobnie jak i w niebie mieszkań jest wiele. Bo w istocie, siostry, jeśli dobrze rzecz zważymy, dusza sprawiedliwego nie jest niczym innym jak prawdziwym rajem, w którym, jak Pan mówi, z radością przebywa. Jakież bowiem, powiedzcie same, musi być to mieszkanie, w którym Król tak potężny, tak mądry, tak przeczysty, tak dobra wszelkiego pełny, rozkosz dla siebie znajduje? Daremnie szukam i nic nie znajduję, do czego by można było porównać przedziwną piękność i ogromną pojemność duszy ludzkiej. (…)

Czytaj dalej »„Twierdza wewnętrzna” – św. Teresa od Jezusa, (Mieszkanie I, cz.1)

Pobudki do miłości Boga – św. Józef Sebastian Pelczar

Jaka to chwała, jakie szczęście dla nas, iż Pan Bóg pozwala miłować siebie, iż nas przypuszcza do słodkiej poufałości z sobą i przyjaciółmi nawet swoimi nazywa. „Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję”. Nie dosyć na tym – Bóg pragnie naszej miłości, nie jakoby jej potrzebował do szczęścia swojego, lecz iż my jej potrzebujemy do szczęścia naszego. On dlatego dał nam serce usposobione do miłości i tego serca żąda od nas jako jedynie miłej ofiary. On też dlatego zesłał Syna swego, aby rzucić na ziemię ogień miłości, mający płonąć na ołtarzach serc ludzkich. Co więcej, Bóg prosi o to serce: „Synu, daj mi serce twoje” i stara się to serce pozyskać, objawiając mu nieskończoną miłość swojego Serca. Stąd, gdziekolwiek się człowiek obróci, wszędzie widzi miłość Bożą, wszędzie potrąca o miłość; a świat cały widzialny i niewidzialny woła do niego ustawicznie tajemniczym głosem: Człowiecze, miłuj Boga.

Czytaj dalej »Pobudki do miłości Boga – św. Józef Sebastian Pelczar

Wszystko dopiero się zaczyna, Chrystus żyje!

Rozpoczęło się wszystko u grobu Chrystusowego. Zmarł, nie żyje, consummatum est, dokonało się, wszystko się skończyło – wołali triumfalnie jedni, szeptali ze smutkiem inni. Odzywali się z radością Piłat i Herod, Sanhedryn i wszystkie wrogie Chrystusowi duchy, bo wreszcie usunął im się z drogi ten, który wnosił niepokój w ich własne dusze i rwał za sobą tłumy. Byliby Go chętnie przyjęli, gdyby był jako jeden z nich, ale On był inny, całkiem inny i dlatego wołali z radością: consummatum est, nareszcie wszystko się skończyło. Ze smutkiem powtarzali to samo inni, gdyż i oni mniemali, że Chrystus będzie myślał jak wszyscy, że złamie jarzmo rzymskie i sam weźmie w ręce władzę polityczną a apostołów powoła na naczelne urzędy.

Consummatum est, skończyło się, powtarzano jeszcze z radością lub smutkiem przez całą dobę, gdy nagle zaczęły się odzywać głosy inne: nic się nie skończyło, wszystko dopiero się zaczyna, Chrystus żyje, Chrystus zmartwychwstał, prawdziwie zmartwychwstał. Rozchodziła się wieść zrazu nieśmiałym szeptem, ale z każdą chwilą rosła w siłę i odwagę, dotarła do Sanhedrynu i Piłata. Przynieśli ją najpierw żołnierze z rzymskiej straży, a potem niewiasty i apostołowie i setki takich, którzy sami widzieli, słyszeli, a nawet rękami dotykali. Przepłacono żołnierzy, by milczeli, ale ani apostołów, ani rzesz do milczenia zmusić się nie dało.

Czytaj dalej »Wszystko dopiero się zaczyna, Chrystus żyje!

„Nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni”

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem; że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie(…) Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. (…) Jeżeli zatem głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. (…) 
Czytaj dalej »„Nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni”

„Bramy piekielne go nie przemogą”

Zmartwychwstanie to wieczny i ostateczny triumf naszego Pana Jezusa Chrystusa, całkowita klęska przeciwników i najwyższy argument naszej wiary. Święty Paweł powiedział, że gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, nasza wiara byłaby daremna. Cały gmach naszych wierzeń opiera się na nadprzyrodzonym fundamencie Zmartwychwstania. Zastanówmy się więc nad tym wzniosłym tematem.Czytaj dalej »„Bramy piekielne go nie przemogą”

Dobrodziejstwa Krzyża – św. Jan M. Vianney

Krzyż pokazuje nam nieskończoną miłość Boga ku swym stworzeniom. O moje drogie dzieci, mówi do nas z krzyża Jezus Chrystus: Patrzcie, czy znajdziecie miłość równą mojej, czy mogłem więcej uczynić dla was? O, gdybyśmy patrzyli na krzyż oczyma wiary, czy nie musielibyśmy wtedy zawołać ze św. Pawłem: O święty krzyżu, o krzyżu miłości, ile dobrodziejstw nam przynosisz!
Czytaj dalej »Dobrodziejstwa Krzyża – św. Jan M. Vianney

Zaufanie do Boga

„Walka duchowa” o. Wawrzyńca Scupoli jest praktycznym podręcznikiem duchowego doskonalenia się na drodze do świętości. Powstałe pod koniec XVI wieku dzieło teatyńskiego mnicha zalecane było m.in. przez św. Franciszka Salezego, który miał tę książkę zawsze przy sobie. Jak sam mawiał, codziennie czytał z niej po kilka stron, a raz w miesiącu całość. Innym zalecał to samo. Warto więc skorzystać z praktycznych porad, które służyły również wielkiemu świętemu.
Czytaj dalej »Zaufanie do Boga