Modernizm w Kościele

Modernizm to ściek wszystkich herezji – św. Pius X

Tylko jedna religia może być prawdziwą – św. bp. J. S. Pelczar

Spotykamy się z zarzutem: Wszystkie religie opierają się na prawdzie i dają człowiekowi jakieś prawidła życia: czyż tedy nie słuszna, by mu zostawić do woli, jaką religię chce wyznawać?

Nie jest to rzeczą słuszną, bo jak Bóg jest jeden i prawda jedna, tak jedna tylko religia może być prawdziwą; inaczej trzeba by twierdzić, że ma prawdę za sobą i ten katolik, który wierzy w to, czego Kościół naucza, – i ten protestant, który nie uznaje Kościoła, – i ten żyd, który odrzuca Zbawcę Jezusa Chrystusa, – i ten muzułmanin, który Mahometa uważa za boskiego proroka, – czyli że jedna prawda drugą wyklucza, a więc że wszystkie religie są fałszywe.

Czytaj dalej »Tylko jedna religia może być prawdziwą – św. bp. J. S. Pelczar

Sentymantalizm – zagrożenie dla wiary

(…)Zimny racjonalizm wieku oświecenia nie mógł zaspokoić aspiracji duszy ludzkiej i samą już swoją jednostronnością wywołał przeciw sobie silną reakcję sentymentalistyczną. Głównym jej szerzycielem stał się J. J. Rousseau, u którego uprzedzenie do rozumu i przesuwanie punktu ciężkości życia duchowego na uczucie dochodzi do kulminacyjnego punktu.
Zastanawianie się jest stanem przeciwnym naturze. Człowiek, który rozmyśla, jest zwierzęciem zdeprawowanym”. „Rozumowanie wcale nas nie oświeca, ale nas zaślepia”. „Byle byście czuli, że mam rację, wcale nie myślę was o tym przekonywać”. Oto parę odezwań się sławnego anarchisty ducha, zaczerpniętych z różnych jego dzieł. (…)
Wiek XIX rozpoczyna się przeto pod znakiem sentymentalizmu. (…)Najsilniejsze promieniowanie znajduje on w literaturze, w której staje się filozoficznym podłożem romantyzmu i za pośrednictwem której przenika i do innych dziedzin, wybijając na nich specjalne piętno bierności i subiektywności.
Czytaj dalej »Sentymantalizm – zagrożenie dla wiary

„Religia obalająca herezję i nienawiść”

Czemu jestem katolikiem? cz.V – Modernizm – Jatho

Czemu jestem katolikiem? – cz.IV Nauczyciele wiary katoliccy a ewangeliccy

 Modernizm – Jatho

Protestanci nie mają najwyższego nieomylnego nauczyciela w Kościele swoim. Nie zgadzałoby się to z ich zasadą o wolności wierzenia w to, co każdy z Pisma św. sobie wyczyta. Wprawdzie ogólnie biorąc, uważają księcia panującego za głowę Kościoła swojego; atoli jemu nie przysługują żadne prawa; nie ma mianowicie żadnej władzy duchownej, ani prawa rozstrzygania sporów religijnych, lub ogłaszania dogmatu obowiązującego cały kościół, lub wreszcie ustanowienia przepisów odnoszących się do chrześcijańskich obyczajów.

Skutkiem braku nieomylnego urzędu nauczycielskiego w kościele ewangelickim, każdy wierzy, jak mu się podoba i nie ma we wierze żadnej jednolitości. Sami duchowni protestanccy, którzy mają nauczać owieczki swoje i głosić im dogmaty wiary i zasady moralności, czyli obyczajnego życia, błędną głoszą naukę.

Czytaj dalej »Czemu jestem katolikiem? cz.V – Modernizm – Jatho

Czemu jestem katolikiem? – cz.IV Nauczyciele wiary katoliccy a ewangeliccy

Czemu jestem katolikiem? – cz.III Sakramenty katolickie a protestanckie

Z poprzedniego wynika już dość jasno, kto ma tej wiary ogłoszonej przez Chrystusa Pana nauczać. Apostołom dał Chrystus Pan rozkaz nauczania wiernych; tym samym nałożył wiernym obowiązek słuchania swych przodowników duchownych i przyjmowania ich nauki. Kto was słucha, mnie słucha, kto wami gardzi, mną gardzi (Łk. 10, 16). Kościół Chrystusowy dzieli się więc na Kościół nauczający i słuchający.

Głową Kościoła nauczającego jest namiestnik Chrystusowy, a następcą św. Piotra, papież; głową diecezji jest biskup, parafii duszpasterz. Kościołem słuchającym są wierni.

Inaczej u protestantów. Odrzuciwszy różnicę między Kościołem nauczającym a słuchającym, doszli do twierdzenia, że każdy może sam sobie z Biblii wiarę swoją wyczytać. Kiedy Lutrowi zwracano uwagę na to, że Pismo św. trudno zrozumieć, odpisał na to: Gdyby was ktoś zaczepił, mówiąc, że Biblia jest niejasną, wtedy mu odpowiedzcie: Nieprawda! Nie ma jaśniejszej księgi nad Pismo św. (zob. listy Lutra). W r. 1522 zaś wygłosił w kazaniu następujące zdanie: Zwyczajna młynarka lub dziecko dziewięcioletnie potrafią lepiej zrozumieć Pismo św., aniżeli papieże, sobory i wszyscy uczeni.

Czytaj dalej »Czemu jestem katolikiem? – cz.IV Nauczyciele wiary katoliccy a ewangeliccy

Czemu jestem katolikiem? – cz.III Sakramenty katolickie a protestanckie

Czemu jestem katolikiem? cz.II – Zbór a kościół

Zupełnie odrębną od nauki protestanckiej jest wiara katolicka o Sakramentach świętych.

Katolicy uznają siedem Sakramentów świętych, mianowicie: Chrzest, Bierzmowanie, Ciało i Krew Pańską, Pokutę, Kapłaństwo, Małżeństwo i Ostatnie Olejem św. Namaszczenie. Wiemy z katechizmu, że wszystkie są człowiekowi do zbawienia potrzebne, one zaopatrują nas bezustannie w łaskę Boską uświęcającą od kolebki aż do grobu i jednają nas z Bogiem zagniewanym.

Protestanci mają tylko dwa Sakramenty: Chrzest i Sakrament Ołtarza.

Czytaj dalej »Czemu jestem katolikiem? – cz.III Sakramenty katolickie a protestanckie

Czemu jestem katolikiem? cz.II – Zbór a kościół

Czemu jestem katolikiem? – cz.I -Chrystus a Luter

II. Zbór a kościół

Zwolennicy każdego wyznania mają osobne domy, gdzie się zgromadzają celem czczenia Boga na swój sposób. My, katolicy mamy kościoły, protestanci zbory, żydzi synagogi, czyli bóżnice, mahometanie meczety, masoni loże, poganie świątynie.

Porównując kościół katolicki ze zborem protestanckim widzimy znowu ogromną różnicę w sposobie czczenia Boga i dążenia do celu ostatecznego człowieka.

W kościele katolickim środowiskiem [punktem środkowym] jest Wielki ołtarz, na którym się odprawia Przenajświętsza Ofiara. Na nim zbudowany tron dla Pana Jezusa, utajonego w Najświętszym Sakramencie pod postaciami chleba, tzw. tabernakulum. Przed nim dzień i noc goreje wieczna lampka. Świadczy ona wymownie, że w naszym kościele jest życie, że Pan Jezus w nim jest rzeczywiście i prawdziwie obecny. Katolik wstępując do kościoła swojego, klęka nabożnie na kolana, wyznając wiarę swoją, że w tabernakulum mieszka Bóg ukryty i oddając Mu cześć należną.

Protestant wchodzi do zboru swojego jak do zwyczajnego domu. Nie klęka, bo nie wierzy, ażeby Pan Jezus był osobiście obecny w zborze; jest w nim tylko obecny mocą swojej wszędyobecności jako Bóg, tak samo jak w każdym innym domu. Dlatego też domu modlitwy protestantów nie nazywamy kościołem, ale zborem, tj. miejscem, gdzie się gmina ewangelicka w dni świąteczne zbiera na nabożeństwo i na modlitwy.

Czytaj dalej »Czemu jestem katolikiem? cz.II – Zbór a kościół

Czemu jestem katolikiem? – cz.I -Chrystus a Luter

Pewien misjonarz z Ameryki opowiadał mi następujące zabawne zdarzenie z życia nawróconych Indian, którzy mimo zaznajomienia się z europejską kulturą, pozostają naiwnymi jak dzieci.
Dwóch Indian nawróconych, jeden katolik, drugi metodysta, spotkało się i poczęli się sprzeczać o to, która religia jest prawdziwą, katolicka czy protestancka. Nareszcie uradzili, że ta religia musi być prawdziwą, która ma najdłuższy pacierz. Postanowili na miejscu zrobić próbę. Katolik ukląkł, wyciągnął różaniec i począł się modlić. Protestant odmówił Ojcze nasz i Skład Apostolski i – skończył, nie wiedząc, co dalej odmawiać. Widząc, że towarzysz jego wciąż jeszcze się modli, rzekł wreszcie zniecierpliwiony: Skończ już! widzę, że macie prawdziwą religię, bo macie najdłuższy pacierz…
Czytaj dalej »Czemu jestem katolikiem? – cz.I -Chrystus a Luter

Modernizm – protestancka rewolucja

„Do bezzwłocznego wystąpienia w tej sprawie zniewala nas przede wszystkim ten powód, że zwolennicy błędów nie znajdują się już wśród otwartych jedynie nieprzyjaciół, ale, nad czym najwięcej boleć i czego lękać się trzeba: kryją się w łonie i wnętrzu Kościoła i o tyle są niebezpieczniejsi, o ile trudniej ich rozpoznać. – Mamy na myśli, Czcigodni Bracia, wielu z pośród katolików świeckich, a nawet, co najsmutniejsza, z pośród kapłanów, którzy z pozornej ku Kościołowi miłości, bez głębszego wykształcenia filozoficznego i teologicznego, a co gorzej, aż do szpiku kości przejęci  zapatrywaniami, głoszonymi przez przeciwników Kościoła, zuchwale narzucają się na odnowicieli Kościoła i w zwartym szeregu zaczepiają butnie najświętsze sprawy w dziele Chrystusowym, nie oszczędzając nawet Osoby Boskiego Zbawiciela, w której niewidzą w świętokradzkim zapędzie nic więcej, jak tylko zwykłego, prostego człowieka. Dziwią się ci ludzie, że zaliczamy ich do nieprzyjaciół Kościoła; nie zdziwi się jednakże temu z pewnością nikt, kto, pomijając ich zamysły, które Bóg osądzi, zapozna się z ich zapatrywaniami, z ich sposobem mówienia i działania. A nawet nie mija się z prawdą, kto uważa ich za przeciwników, dla Kościoła niebezpieczniejszych od wszystkich innych. Przemyśliwają bowiem o zgubie Kościoła nie z zewnątrz, ale w jego łonie i stąd tkwi niebezpieczeństwo w samych niemal żyłach i wnętrznościach Kościoła, a cios mu zadany tym groźniejszy, im dokładniej owi nieprzyjaciele Kościół znają. A nadto przykładają siekierę nie do gałęzi i latorośli, ale do korzenia, do wiary i do drgnień jej najgłębszych. Przeciąwszy zaś ten korzeń nieśmiertelności, rozprowadzają truciznę po całym drzewie. Nie ma prawdy katolickiej, której by nie dotknęli, której by skazić nie usiłowali. A niezliczonych używając sposobów wyrządzenia szkody, niesłychaną posługują się przebiegłością i zdradą. Udawają naprzemian to racjonalistów, to katolików, i to z takim podstępem, że niebacznego łatwo w błąd wprowadzają. Zuchwalstwo do ostatnich posuwają granic; nie cofają się przed żadną konsekwencją, narzucając ją uporczywie i bez wahania.”  Encyklika Pascendi dominici gregis (fragment)   ŚW. PIUS X, PAPIEŻ
Czytaj dalej »Modernizm – protestancka rewolucja

Wybitni teologowie oskarżają papieża Franciszka o herezję i wzywają biskupów do reakcji.

30 kwietnia 2019 r. wybitni duchowni i uczeni, w tym ks. Aidan Nichols, jeden z najbardziej znanych teologów w świecie anglojęzycznym, wydał list otwarty oskarżający papieża Franciszka o popełnienie herezji. Autorzy proszą biskupów Kościoła katolickiego, do których adresowany jest dokument, aby „podjęli kroki niezbędne do rozwiązania poważnej sytuacji”
Wśród sygnatariuszy są znani i szanowani uczeni, tacy jak ks. Thomas Crean, ks. John Hunwicke, profesor John Rist, dr Anna Silvas, profesor Claudio Pierantoni, dr Peter Kwaśniewski i dr John Lamont. Tekst jest datowany na „Tydzień Wielkanocny” i pojawia się we wspomnienie świętej Katarzyny ze Sieny, która w obronie wiary nie zawahała się upominać papieży.Czytaj dalej »Wybitni teologowie oskarżają papieża Franciszka o herezję i wzywają biskupów do reakcji.