Przejdź do treści

12-letni Archie nie żyje – został odłączony od aparatury podtrzymującej życie!

Śmierć Archiego nastąpiła nieco ponad dwie godziny po tym, jak Royal London Hospital w Whitechapel, nadzorowany przez Barts Health NHS Trust, o 10 rano,  6 sierpnia usunął urządzenie podtrzymujące życie.

Matka Archiego, Hollie Dance, powiedziała dziennikarzom: „Z najgłębszym współczuciem i smutkiem muszę powiedzieć, że Archie zmarł dziś o 12.15”.

„I mogę wam powiedzieć, że jestem najdumniejszą mamą na całym świecie. Taki piękny chłopczyk i walczył do samego końca, a ja jestem dumna, że jestem jego mamą.”

Mimo że lekarze w Japonii i Włoszech zaproponowali już leczenie Archiego wszystkie apelacje zostały odrzucone.

Najbardziej przerażające jest to, że sądy zabraniają dalszego leczenia w innych krajach. To znaczy, że boją się że wyszłoby na jaw, że mogą się mylić. Więc stosują zasadę –  jak strzelasz to zabij wtedy nikt cię nie oskarży.

Jak pisaliśmy w czerwcu, apelując o podpisywanie petycji – Pozwólcie Archiemu żyć! 

Po urazie mózgu zazwyczaj długo dochodzi się do siebie, ale szpital w którym znalazł się Archie, najwyraźniej chcąc przyspieszyć jego śmierć, pozwał jego rodziców do sądu, aby Ci domagali się przeprowadzenia badań pnia mózgu chłopca, co z kolei pozwoliłoby na odłączenia go od aparatury podtrzymującej życie, zaledwie miesiąc od dnia wypadku. Wielu ekspertów uważa, że pojęcie „śmierci mózgowej” jest wątpliwe i a badanie nie zawsze wiarygodne.
Wiele osób, u których ją zdiagnozowano, obudziło się ze śpiączki. W jednym przypadku stało się to zaledwie na kilka godzin przed zaplanowanym pobraniem narządów wewnętrznych.

Sprawa Archiego to najnowsza głośna sprawa dotycząca zakończenia życia dzieci w Wielkiej Brytanii –  po Alfie Evans, Charlie Gard, Tafeeda Raqeeb i Zainab Abbasi.

Pozwólcie Archiemu żyć! – petycja


Źródło: lifesitenews.com

Odpowiedz