Przejdź do treści

Bóg Ojciec nienawidzi grzechu, a każdy kto go rozsiewa winny jest śmierci!

Czas Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa jest wielkim triumfem Boga i od tamtego czasu Pan nasz idzie przez świat w chwale zwycięstwa.

Czyż jest możliwe, żeby Bóg przegrywał ?! NIE !

Właśnie obserwujemy triumfalny pochód Jezusa Chrystusa przez świat, tak jak zawsze. Poprzez bolesną mękę naszego Ukochanego Zbawiciela i Jego Zmartwychwstanie możemy w każdym momencie naszego życia odrodzić się w naszych duszach – zmartwychwstać , umierając dla świata, a rodząc się od nowa dla Boga. Jezus Chrystus zbiera tych którzy jeszcze mu są wierni, a reszta upada. Całe budowle, administracja legły w gruzach i leży u Jego stóp. Świat się stacza do piekieł a On idzie triumfalnie przez świat. Kto się zawaha ten tonie jak Piotr, ale też może w takim momencie złapać się, jak koła ratunkowego, Jezusa Chrystusa i przeżyć.

Droga życia, to droga Boga i z Bogiem nie ma innej. Albo idziesz z wiarą po oceanie do Chrystusa, albo toniesz i nie ma tu znaczenia, czy to widzisz czy nie.

Teraz jest ten okres w którym każdy kto wierzy w Chrystusa ma szansę się narodzić od nowa, jeżeli zbuduje świątynię na skale swojej duszy.  On teraz idzie i wstępuje do tych świątyń a resztę strąca do piekieł.

Bóg Ojciec nienawidzi grzechu, a każdy kto go rozsiewa winny jest śmierci  (Rz. 1, 21-32), lecz przecież sprawiedliwych kocha, a więc nie smuć się, tylko z radością szykuj mieszkanie w swojej duszy dla Tego który był, jest i będzie niezmienny i sprawiedliwy. A dla chcących się narodzić od nowa miłosierny.

Świat idzie ku zagładzie a Najdroższy Zbawiciel jest jak Arka Noego dla ostatnich wiernych. Matka Boga swoim płaszczem ochrania tych którzy są z Nią i prowadzi ich do Chrystusa.

Teraz jest czas wyboru po której stronie stajesz. Nie czekaj na apokalipsę bo apokalipsa cały czas trwa. Jezus o tym mówił, że to musi nadejść – nawet już nadeszło. Teraz możesz się wykazać swoją wiarą – wiarą we własnej duszy bo nasza siła jest w duszach – w duchu, sercu i rozumie. Wszystko razem tworzy wspaniały Kościół, który oczywiście nie ma nic wspólnego z materialnymi świątyniami.

Odradzajcie się tak, jak od nowa narodził się Chrystus.. Tak i wy musicie zmartwychwstać, musicie powstać bo jesteście trupami. Człowiek bez wiary i Boga jest nikim. Nawet masoni o tym mówią. Wszyscy o tym mówią a wy dalej nie wierzycie.

Teraz jest ostatni moment. Zawsze w życiu każdego jest ostatni moment na nawrócenie i  przemianę. A Jezus idzie przez świat, przechodzi obok ciebie a ty Go nie widzisz. Bo ty widzisz zjawę z Medjugorie, kolejnych „proroków” czy też opowiadającego jakieś brednie egzorcystę.

Widzisz wszystkich, a nie widzisz Chrystusa. A On ostrzegał – będą wam mówić „Oto tu jest Mesjasz” albo: „Tam”, Nie wierzcie im!  A wy wierzycie.

Chrystus mówił – kto nie wierzy we mnie nie będzie zbawiony – a w wy nie wierzycie. Wolicie wierzyć w matkę ziemię, czy bożkom z drewna i kamieni.

Chrystus mówi – To jest Matka twoja a wy nie wierzycie tej Matce – wierzycie zjawom, które się za NMP podają.

Chrystus mówi że nadejdą czasy, że będzie wielu fałszywych proroków, a wy Mu nie wierzycie. Słuchacie wszystkich ludzi, tylko nie Boga – wierzycie nawet gdy mówią że mają szyfry do Nieba, albo każą zbierać papier toaletowy.

Chrystus mówi do wszystkich, a wy słuchacie każdego, tylko nie Jego.

Pan nasz Jezus Chrystus idzie przez świat, a jak mało ludzi chce dotknąć chociaż Jego szat. Nie mówiąc o tym żeby Go słuchać. Jak niewielu ludzi wyciąga rękę, żeby ich uleczył – ale uleczył duszę. Mówią ulecz moje ciało, daj mi pieniądze i szczęście,  a kto prosi o przemianę duszy? Takich jest bardzo mało.

Chrystus często powtarzał : Czy wierzysz? To twoja wiara cię uleczyła. A ludzie mówią daj , daj.... Gdzie w tym jest wiara , gdzie jest w tym miłość do naszego Pana który przelał tyle krwi? Kogo to obchodzi? Wszystkich obchodzi tylko własne szczęście – własny czubek nosa. Chrystus idzie przez świat właśnie teraz . Musisz się obudzić, musisz się na nowo narodzić właśnie teraz. I powiedzieć:

Boże kocham Cię! Bądź ze mną zawsze. Biorę ten krzyż choćby był najgorszy i idę za Tobą. Oddaję swoją duszę Tobie Panie.

A ludzie mówią :  to mój kumpel i przyjaciel. Matkę Boga , między którą a nami jest tak potężna przepaść duchowa, traktują jak koleżankę.

Chrystus idzie i z miłością wyciąga ręce do każdego i mówi  – porzuć grzech, choć ze mną. A ludzie mówią – nie Boże, bo ja muszę zrobić to i to i tamto. On słyszy tylko NIE ponieważ, nie bo…, na razie nie... Nie-bo… nie ma nic wspólnego z Niebem. To piekło.

Chrystus idzie a my powinniśmy iść z Nim. Jak bardzo mało z nas chce Mu wierzyć. Chce wierzyć w Chrystusa. Nie ustami i zewnętrznymi objawami. Bóg brzydzi się każdą nawet najpiękniejszą ofiarą jeśli nie ma w niej tego co najważniejsze – czystej duszy.

Słuchasz wszystkich ludzi, kaznodziejów, „wizjonerów” ,,fałszywych proroków.  I lecisz za każdym jak do Boga, którym nie jest. A Chrystusowi odpowiadasz – nie. Chrystus mówi zostaw wszystko i chodź ze mną – a ty mówisz – nie. Porzuć grzech, choć ze mną – a ty mówisz – nie.

Otwórz swoją duszę. Módl się. Modląc się gorąco i od serca w pewnej chwili zobaczysz huragan czy trąbę powietrzną która roznosi ten świat na strzępy – niszczy wartości. Wszystko to, co przez wieki było ważne, teraz idzie w nicość. Gdy ujrzysz ten świat roznoszony w pył będziesz się bał, ale przy tobie będzie Matka Boga – okryje cię płaszczem – przy tobie będzie Chrystus. Jaka burza, cyklon, czy sztormy mogą pokonać Boga? Więc wtulisz się w Jej Matczyne objęcia i cichutko modląc się i powiesz – prowadź! Prowadź Ukochana Królowo, Oblubienico Boga prowadź. Tam gdzie Twój Syn. I wtedy zobaczysz, że to wszystko nie ma znaczenia, że od zawsze pożądania i własne „ja” prowadziło ludzi do zguby. Ale ty jesteś po innej stronie. Szeptem powiesz – Kocham Cię Boże, dziękują Ci Matko Przenajświętsza że jesteś ze mną. Ale przede wszystkim Najjaśniejsza Panienka nie oczekuje tego, żebyś ją czcił jak Boga. Ona oczekuje, że będziesz kochał Jej Syna – prawdziwego Boga. I Ona tego pragnie. A jeżeli robisz z Niej boginię, to wtedy rozdziera szaty i krzyczy bardzo smutnym głosem Matki Bolesnej – Ja jestem człowiekiem! Co wy robicie?! Tam jest mój Syn, ja was poprowadzę, ale to On jest  jedynym Żywym Bogiem.

Pomódl się. Modlitwa to wszystko. Nie myśl o świecie tylko w ciszy się pomódl. Dlaczego tak mało osób naprawdę się modli? Ludzie wybierają medytacje ogólnie nazwijmy je pogańskimi, a myślą że zanurzają się w czymś pięknym, ale przecież nierealnym, a wiec kłamliwym.  A prawdziwa modlitwa pokazuje świat w którym żyjesz realnie – świat pożądań i ludzkiej słabości; pokazuje obłudę i kłamstwa.  Modlitwa, najlepiej z Najjaśniejszą Panienką do naszego Pana daje ci prawdę. Nie oszukuje cię, pokazuję ci kim jesteś naprawdę. A więc możesz coś zmienić bo widzisz co jest złe.

Jak możesz coś zmienić jak widzisz coś nierealnego, Widzisz kłamstwa, a z kłamstwa może się narodzić tylko kłamstwo. Bóg jest prawdą, więc oczywiste jest że pokazuje ci prawdę. Obudź się, Jezus Chrystus idzie przez świat w chwale. Jest niezmienny. Niezmiennie kochający i niezmiennie sprawiedliwy. Reszta to nic nie warty proch.

Najważniejsze jest teraz, w tym momencie. Przeszłości nie zmienisz a na przyszłość pracujesz właśnie teraz. Więc nie czekaj. Zaufaj Bogu właśnie teraz, ponieważ tylko nieliczni dostąpią zbawienia. Pamiętaj pędząc ze światem i ludźmi tą autostradą do piekła możesz łatwo się rozbić, ale co najważniejsze – nie zauważyć wąskiej ścieżki do nawrócenia.


Arkadiusz Niewolski

Odpowiedz