Przejdź do treści

„Unikajmy mówienia że to muzułmanie” – Zamach w Nigerii i budowanie fałszywej jedności

Ponad 50 osób zginęło podczas Mszy w niedzielę Zesłania Ducha Świętego w Nigerii, kiedy grupa napastników zaatakowała kościół św. Franciszka w Owie, na południowym zachodzie Nigerii.

Dziesiątki trafiło do szpitali, w tym co najmniej 13 dzieci, po ataku, w którym doszło do wybuchów i strzelaniny w kościele parafialnym.

Świadkowie twierdzą, że zamachu dokonali pasterze Fulani, którzy dokonywali aktów przemocy w północnych i centralnych regionach Nigerii, ale generalnie nie dopuszczali się terroryzmu w południowych stanach kraju. 

Uważa się, że pasterze Fulani są odpowiedzialni za tysiące zgonów w Środkowym Pasie Nigerii, głównie w atakach terrorystycznych na chrześcijańskie społeczności rolnicze. Ale konflikt jest skomplikowany: chociaż Fulani są muzułmanami.

Jak wyjaśnia raport The Pillar:

 „Ciągle ataki stały się częste. Przemoc wybuchła na początku XXI wieku, kiedy pasterz Fulani zaatakował społeczności rolnicze, które oskarżyły o kradzież bydła i blokowanie tras. W tym samym czasie rolnicy, którzy twierdzili, że ich ziemia jest naruszana, a ich uprawy są deptane, zaatakowali pasterzy.

„Jednak odwet Fulani stawał się coraz bardziej brutalny i – według analityków w regionie – doprowadził do zniszczenia wiosek, podpalenia kościołów, masakr i aktów napaści na tle seksualnym. „

Fulani to muzułmanie, a ludzie zabici, porwani, torturowani i zgwałceni przez terrorystów Fulani w Nigerii to głównie, ale nie wyłącznie, chrześcijanie. Konflikt ma często podtekst religijny i jest zarówno podsycany, jak i podsyca konflikt religijny. ” 

Nigeryjscy chrześcijanie stają również w obliczu ataków i porwań ze strony ruchu terrorystycznego Boko Haram. Według Genocide Watch w 2021 r. zaatakowano od 400 do 420 kościołów, a w zeszłym roku terroryści Fulani lub Boko Haram zabili w tym kraju ponad 5000 chrześcijan.

Nigeryjscy biskupi odmawiają jednak, zapewne w ramach „braterstwa” nazwania muzułmańskich pasterzy Fulani bandytami i mordercami.

John Onaiyekan, były arcybiskup stolicy Nigerii, Abudży, powiedział w poniedziałek Radiu Watykańskiemu: „Powinniśmy unikać mówienia, że to nieroztropni muzułmanie zabijają katolickich chrześcijan”, aby uniknąć „profilowania”.

Chociaż kardynał przyznał, że naoczni świadkowie potwierdzili, że sprawcy byli muzułmańskimi pasterzami i niemożliwe jest uniknięcie” poczucia, że są atakowani, ponieważ są chrześcijanami” gdy w niedzielę dokonuje się napaści na kościół.

Życie sobie, a masońskie mrzonki o braterstwie forsować przecież trzeba. 

Wszystko w imię dialogu międzyreligijnego promowanego przez posoborowy kościół można wręcz rzec „po trupach”. Cokolwiek się dookoła dzieje. Bo wykazywanie komukolwiek, że błądzi i grzeszy to dla posoborowego kościoła  „fałszywa narracja” lepsze jest zaklinanie rzeczywistości po kolejnych zamachach i okrutnych zabójstwach. Jak choćby niedawny, inny nigeryjski przykład:

12 maja Deborah Samuel Yakubu, 22-letnia chrześcijańska studentka z  Nigerii, została oskarżona o znieważenie  Mahometa na grupie dyskusyjnej na WhatsApp .

Co tak obrazoburczego zrobiła? Debora podziękowała Jezusowi za pomoc w egzaminie. Swoje wyniki w nauce przypisywała Jezusowi i nie chciała wycofać tego stwierdzenia.  Dla studentów – przyszłych nigeryjskich nauczycieli ta wypowiedź była wystarczającym uzasadnieniem do pobicia jej na śmierć kijami i podpalenia jej zwłok ,A wszystko to za „obrazę” Mahometa. Dialogu ani braterstwa ani śladu.

Czego uczy kościół posoborowy?

„Globalizacja i przyspieszenie komunikacji międzynarodowej sprawiają, że dialog w ogóle, a dialog międzyreligijny w szczególności, staje się kwestią kluczową” – powiedział Franciszek  6 czerwca w przemówieniu  do Dykasterii ds. Dialogu Międzyreligijnego , która odbywa swoje zgromadzenie plenarne w Rzymie.

Opierając się na Praedicate Evangelium, a także na swojej encyklice Fratelli Tutti, Franciszek powiedział, że „misją” Dykasterii jest „promowanie, wraz z innymi wierzącymi, w sposób braterski i wspólnotowy, podróży w poszukiwaniu Boga; traktowanie ludzi innych religii nie w sposób abstrakcyjny, ale w sensie realnym, z historią, pragnieniami, cierpieniami i marzeniami”.

Jakiego Boga można znaleźć z muzułmanami jeśli nie Chrystusa – Bo Chrystus dla islamu nie jest Bogiem, wręcz nienawidzą Jego imienia, więc o jakiej jedności i „wspólnocie” tworzonej za wszelką cenę może być mowa?! Tylko poza Chrystusem – a ta z zasady jest i będzie fałszywa. Męczennicy z Kordoby mordowani przez muzułmanów nazwali Mahometa „prekursorem Antychrysta”

Takie są (nie)pobożne życzenia i cele Franciszka, bo jasno widać że dykasteria nie ma promować wiary katolickiej w swoich próbach rozwijania „jedności” z innymi. Zamiast tego Franciszek proponuje  „wspólnotę różnic”. Pouczał nawet dykasterię przed „kolonizowaniem” innych – czytaj – nie nawracaniem. Zapewne sam nie odważyłby się wśród swoich muzułmańskich partnerów w dialogu podziękować za cokolwiek Jezusowi. To by nie było dobrze widziane.

Za to jest zdolny przekręcać Jego Ewangelię. Bo najważniejsza jest „wspólnota” i dbanie o „wartości duchowe” z plemionami żmijowymi . W tym z masonami – Franciszek nagrodzony przez lożę masońską B’nai B’rith

Tak więc my też „uniknijmy profilowania” – To że Watykan i kościelna hierarchia, przez kardynałów i biskupów, kończąc na kapłanach z wiejskich parafii powołują się na Ewangelię nie znaczy, że ją rozumieją, głoszą katolicką nauką i są katolikami. Jeśli nawet wierzysz że zabójcy Debory nie są prawdziwymi muzułmanami, bo źle rozumieją islam, to to samo zauważ na „swoim podwórku” i wyciągnij z tego wnioski

Fałszywy ekumenizm – droga do piekła!


Agnieszka Szaroleta

Odpowiedz