Przejdź do treści

Co czeka nas w przyszłości, gdy upadną energetyka i finanse?

HISTORIA W SKRÓCIE

  • Wielu zaczyna zdawać sobie sprawę, że stoimy w obliczu wielu katastrof, które niejako nakładają się jedna na drugą
  • Ceny benzyny szybują w górę, rynek kryptowalut niedawno się załamał, giełda zaczyna się załamywać, a inflacja gwałtownie rośnie
  • Według niektórych analityków finansowych naszym jedynym wyborem w tej chwili jest przedłużająca się inflacja lub globalny krach gospodarczy
  • W 2016 roku Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) opublikowało kilka „prognoz” na przyszłość, które teraz zaczynają nabierać kształtu.Wskazuje to na to, że WEF jest odpowiedzialne za realizację swoich własnych przewidywań i życzeń
  • Przekroczyliśmy już klif energetyczny i szybko zbliżamy się do sytuacji, w której nie będzie już żadnych nadwyżek energii, na których mogłoby funkcjonować społeczeństwo. Prawdopodobnie właśnie dlatego wszystkie plany globalistów skupiają się na roku 2030 

W prezentowanym filmie Chris Martenson, Ph.D., wyjaśnia, dlaczego porzuca „myśl, że nasi przywódcy dostaną wskazówkę i być może poprowadzą nas ku lepszemu… wynikowi”.

Wiele osób zaczyna zdawać sobie sprawę, że stoimy w obliczu wielu katastrof, które niejako nakładają się jedna na drugą. Ceny gazu idą w zawrotnym tempie dzięki decyzji prezydenta Bidena o zamknięciu wydobycia ropy w USA 1 , jednak w obliczu podwyżek cen obwinia za to inwazję Rosji na Ukrainę 2 – co jest dziwnym wyborem, biorąc pod uwagę, że Rosja importuje zaledwie 3% amerykańskiej ropy naftowej. 3

 rynek kryptowalut niedawno się załamał 4 Bitcoin stracił około jednej czwartej swojej wartości, a Luna, algorytmiczny stablecoin, stracił prawie całą swoją wartość 40 miliardów dolarów. 5 Jest prawdopodobne, że wydarzenia te zostały zainicjowane przez firmy Blackrock i Vanguard, ponieważ kryptowaluty stanowią poważne zagrożenie dla rynków finansowych. Cały rynek kryptowalut stracił ponad połowę swojej wartości od listopada 2021 r., a fora Reddit są podobno przepełnione dyskusjami o samobójstwach.

Rynek akcji również zaczyna się załamywać, a inflacja zaczyna wymykać się spod kontroli, dzięki temu, że rząd Stanów Zjednoczonych pożycza (czytaj drukuje) biliony dolarów od Rezerwy Federalnej, która, nawiasem mówiąc, nie jest instytucją federalną, ale prywatną korporacją. Powodem, dla którego płacimy podatki federalne, jest to, że musimy płacić odsetki od pieniędzy, które rząd federalny pożycza od tego prywatnego pożyczkodawcy.

 

Rezygnacja z banku centralnego, czyli Rezerwy Federalnej, i drukowanie własnej waluty amerykańskiej pozwoliłoby utrzymać inflację w ryzach, ponieważ system banku centralnego może przetrwać tylko około pół wieku. Potem załamuje się pod ciężarem narosłego długu. Odsetki są po prostu zbyt duże, aby kiedykolwiek je spłacić.

Dlatego ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że załamania w energetyce i finansach, których wkrótce doświadczymy, nie są przypadkowe. Część z nich jest zamierzona i sfabrykowana, a inne są nieuniknione dzięki przekazaniu tworzenia waluty narodowej bankowi centralnemu.

 

Niekontrolowany krach wydaje się nieunikniony

Obecnie mamy do wyboru tylko bolesne opcje. Jak donosi hiszpański ekonomista i menedżer inwestycyjny Daniel Lacalle: 6

Po ponad dekadzie łańcuchowych pakietów stymulacyjnych i ekstremalnie niskich stóp procentowych oraz bilionów dolarów bodźców monetarnych, które napędzały wzrost wyceny aktywów i zachęcały do postawienia na ryzyko z wykorzystaniem ogromnej dźwigni finansowej, pomysł kontrolowanego wybuchu lub „miękkiego lądowania” jest niemożliwy.

Pierwszym problemem „miękkiego lądowania” są słabe dane gospodarcze… zarówno aktywność zawodowa, jak i wskaźnik zatrudnienia… utrzymywały się w stagnacji od prawie roku… Realne płace spadają, ponieważ inflacja całkowicie zjada nominalne wzrost płac.

Według danych Bureau of Labor Statistics, realne średnie zarobki godzinowe spadły o 2,6%, wyrównane sezonowo, od kwietnia 2021 r. do kwietnia 2022 r. Zmiana realnych średnich zarobków godzinowych w połączeniu ze spadkiem przeciętnego tygodnia pracy o 0,9% spowodowała spadek realnych średnich zarobków tygodniowych w tym okresie o 3,4%…

Drugim problemem związanym z wiarą w miękkie lądowanie jest niedocenianie skutków reakcji łańcuchowej nawet rzekomo niewielkich korekt na rynkach. Przy rekordowo wysokim zadłużeniu na świecie, a w samych Stanach Zjednoczonych dług publiczny wynosi 773 mld USD, oczekiwania kontrolowanej eksplozji, w której rynki i zadłużone sektory wchłoną podwyżki stóp bez znaczącego uszczerbku dla gospodarki, są po prostu zbyt optymistyczne…

Największym problemem jest jednak to, że Rezerwa Federalna chce ograniczać inflację, a jednocześnie rząd federalny nie chce ograniczać wydatków.

W ostatecznym rozrachunku inflację obniża się poprzez zmniejszenie ilości szerokiego pieniądza w gospodarce, a jeśli wydatki rządowe pozostaną na tym samym poziomie, wysiłki zmierzające do obniżenia inflacji przyniosą jedynie zniszczenie sektora prywatnego poprzez zwiększenie kosztów zadłużenia i załamanie konsumpcji …

Nie ma łatwego rozwiązania. Nie ma możliwej bezbolesnej ścieżki normalizacji… Są tylko dwie możliwości: naprawdę zmierzyć się z inflacją i zaryzykować kryzys finansowy wywołany efektem próżni dolara amerykańskiego lub zapomnieć o inflacji, ubożyć obywateli i utrzymać tak zwaną bańkę wszystkiego … [Przewodniczący Rezerwy Federalnej, Jerome] Powell będzie musiał wybrać między ryzykiem globalnego załamania finansowego a przedłużającą się inflacją”.

 

Światowe Forum Ekonomiczne przedstawiło nam swój plan

W 2016 roku Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) opublikowało kilka „prognoz” na przyszłość, rodzaj podsumowania programu, aby ludzie mogli poznać kierunek planów globalistów. Dokonano tego w dwóch formatach. Jednym z nich był film (powyżej), który został również bardziej szczegółowo omówiony na stronie internetowej WEF, 7 drugim był artykuł napisany przez anonimowego współpracownika WEF, opublikowany w magazynie Forbes. 8

Na szczycie listy „przewidywań” WEF na rok 2030 znalazło się stwierdzenie, że „nie będziesz nic posiadał i będziesz szczęśliwy. 9 , 10 Jak zauważył Martenson, jeśli nie masz nic, oznacza to, że wynajmujesz wszystko, czego potrzebujesz.

A jeśli wynajmujesz, oznacza to, że wynajmujesz to od kogoś (zauważmy, że nie powiedziano, że „my” nie będziemy nic posiadać). Mimo że WEF nie sprecyzowało, kto będzie właścicielem wszystkiego, jest jasne, że przewidują przyszłość, w której własność wszystkiego będzie ograniczona do kilku „elitarnych” jednostek – najbogatszych z bogatych i najpotężniejszych z potężnych.

O to właśnie chodzi w Wielkim Resecie, „Budowaniu od nowa lepiej” i Zielonym Nowym Ładzie. Chodzi o transfer bogactwa – od Was do nich. Chodzi o odebranie ludziom prawa własności. Chodzi o kontrolę nad masami i ewentualne wyeliminowanie po drodze kilku osób, aby „bezużyteczni zjadacze” nie zagarnęli „ich” zasobów.

Podczas gdy pierwsza pozycja na liście życzeń WEF jest niepokojąca, Martenson jest jeszcze bardziej zaniepokojony numerem 8 na liście, który stwierdza, że ​​do 2030 r. „zachodnie wartości zostaną wystawione na ciężką próbę”.

Czym właściwie są „zachodnie wartości”? Martenson sugeruje, że kamienie węgielne to takie rzeczy jak indywidualizm, wolność, demokracja, nauka i postęp, więź między rodzicami i dziećmi, wartości rodzinne i idea, że istnieje obiektywna prawda oparta na wspólnym, powszechnym rozumieniu faktów.

Z pewnością w ciągu ostatnich dwóch lat idea obiektywnej prawdy została rozciągnięta do granic możliwości. Martenson zauważa, że ​​nie może już nawet prowadzić rozmów z niektórymi kolegami, ponieważ nie mogą już uzgodnić wspólnej interpretacji wspólnych danych. „Nie dzielimy już obiektywnej rzeczywistości” – mówi.

 

Czyja to sprawka?

Jeśli WEF twierdzi, że coś zrobi, a potem to się dzieje, to czy nie jest rozsądne podejrzewać, że WEF maczał w tym palce? Martenson z pewnością tak uważa. Fakt, że obecnie doświadczamy niszczenia zachodnich wartości na każdym froncie, sugeruje, że WEF i jej globalni sojusznicy faktycznie realizują swój plan.

Oto kolejny przykład: Na „liście życzeń” WEF na rok 2030 znalazła się również deklaracja: „Będziecie jeść mniej mięsa”. To także już się spełnia. A tak na marginesie, niedobory mięsa, które w ciągu najbliższych miesięcy i lat staną się o wiele bardziej dotkliwe, są w dużej mierze wynikiem celowych działań przywódców krajowych i międzynarodowych.

Martenson zauważa, że obecnie widzimy wiele dowodów na „działania wroga”, co oznacza, że to, czego doświadczamy, nie jest wynikiem zwykłej niekompetencji, ale raczej celowej złej woli.

„Są tam ludzie, którzy zamierzają zniszczyć ten kraj” – mówi. „I jak powiedziała poetka Maya Angelou: 'Kiedy ludzie mówią ci, kim są, uwierz im za pierwszym razem’. To naprawdę dobra rada na życie”.

 

Obłuda bogactwa

Martenson zauważa dalej, że jedną z rzeczy, która uderza go w „tłumie WEF”, jest to, że ich kompleks wyższości wydaje się być zakorzeniony w ich bogactwie. Ponieważ są bogaci, wierzą, że są mądrzejsi od reszty z nas i bardziej godni życia niż my.

Jednak ich bogactwo chroni ich przed rzeczywistością, z którą boryka się reszta z nas, dlatego wielu z nich ma bardzo nikłe pojęcie o tym, jak wszystko działa. „Nigdy nie musieli gotować posiłków, wbijać gwoździ ani kierować procesem produkcyjnym” – mówi Martenson. A jednak są to ludzie, którzy chcą teraz zarządzać życiem każdego mieszkańca naszej planety”.

 

Nadciągający kryzys energetyczny

Ale o co chodzi z rokiem 2030? Dlaczego wszystkie plany globalistów zbiegają się do roku 2030? Co to za pilna potrzeba, tykający zegar, który sprawia, że tak bardzo zależy im na osiągnięciu określonych celów do tego czasu? „Przenieś się ze mną do wielkiego świata zasobów, a myślę, że zobaczysz, co to jest ten wielki tykający zegar” – mówi Martenson.

W skrócie chodzi o to, że zasoby świata były rażąco źle zarządzane pod przywództwem globalistów i zbliżamy się do bardzo realnych niedoborów. Do około 1930 r. rolnictwo przynosiło zyski netto. Dziś jest to proces ujemny. Przy produkcji żywności zużywamy więcej energii, niż z niej uzyskujemy.

Martenson jest założycielem strony internetowej Peak Prosperity, a także autorem książki i odpowiedniego kursu „The Crash Course”. Przedstawia on systemowy punkt widzenia, który łączy gospodarkę, energię i środowisko w holistyczną całość. Nie da się ograniczyć żadnej z tych dziedzin bez wywołania konsekwencji w jednej lub obu pozostałych, czego wyraźne przykłady zaczynamy teraz obserwować.

Jednak zamiast przyznać się do swoich błędów i błędów ich przodków, członkowie globalistycznej kliki próbują teraz manipulować światem w systemie zarządzania, który pozwoli im zachować władzę i przywileje, podczas gdy reszcie z nas każe się „brać zimne prysznice i jeść robaki” – mówi Martenson.

Ustawa NOPEC

Prawdopodobnie słyszałeś o OPEC, Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową, międzyrządowej organizacji 13 krajów, założonej w 1960 roku. Komisja sądownicza Senatu USA niedawno uchwaliła ustawę NOPEC, która otwiera drogę do procesów sądowych przeciwko członkom OPEC o manipulacje na rynku —- działania, przed którymi ostrzegają ministrowie energetyki OPEC, mogą doprowadzić do wzrostu cen ropy do 300 dolarów za baryłkę.

Byłoby to w zasadzie śmiertelnym zagrożeniem dla amerykańskiej gospodarki. Wiele firm po prostu zbankrutowałoby. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że pomimo tego, co mówi się o zielonej energii, ropa naftowa jest motorem napędzającym gospodarkę i produkcję żywności.

Amerykańscy przywódcy odcinają USA od ropy, nie mając żadnej sensownej alternatywy, podczas gdy Arabia Saudyjska tworzy sojusze z Rosją i Chinami. Martenson uważa, że w ciągu najbliższej dekady układ sił na świecie ulegnie drastycznej zmianie, a ten, kto ma ropę, będzie rządził.

Nie jest to niezamierzona konsekwencja, jeśli potrafisz przewidzieć przyszłość na podstawie pewnych danych, a Martenson przewiduje, że projekt ustawy o NOPEC otworzy drzwi dla OPEC, aby wziąć odwet i znaleźć nowych partnerów handlowych, którzy nie będą tak chętni do pozywania ich do sądu. Jeśli tak się stanie, a w rezultacie gospodarka amerykańska się załamie, to nie będzie to niezamierzona konsekwencja, lecz przewidywalnie negatywny wynik, wynikający z celowych działań naszych przywódców.

 

Energia to gospodarka

Martenson omawia wiele innych szczegółów, które wyjaśniają, dlaczego i w jaki sposób zmierzamy w kierunku globalnego niedoboru energii, ale oto ostateczny werdykt: kraje świata nie będą miały energii, której potrzebują, aby utrzymać tempo produkcji, w tym produkcji żywności.

Dane wyraźnie pokazują, że zużycie energii pierwotnej (hydroenergia, energia jądrowa, gaz, węgiel, ropa naftowa) i realny produkt krajowy brutto (PKB) są tak ściśle ze sobą powiązane, że nie sposób ich rozróżnić. Są ze sobą powiązane i nie da się ich rozdzielić.

Jeśli chcesz więcej jednostek danego produktu, musisz zużyć tyle samo jednostek energii pierwotnej. Tak więc „energia jest gospodarką” – mówi Martenson. Zabierz energię, a gospodarka zniknie. Trudno byłoby znaleźć w domu pojedynczy przedmiot, który znalazłby się w domu bez użycia podstawowego źródła energii, a w szczególności oleju.

Dla naszej najbliższej przyszłości oznacza to, że jesteśmy w punkcie, który wymaga bolesnych kompromisów, 11 ale nasi przywódcy po prostu nie chcą tego robić lub nie mają doświadczenia, aby zdać sobie sprawę, że kompromisy są konieczne .

Fatalny wniosek, jaki przedstawia Martenson, jest taki, że nasza gospodarka energetyczna znalazła się w głębokim dołku. Co ważne, nie chodzi tu tylko o ilość. Nawet gdybyśmy byli w stanie wydobywać więcej energii, np. ropy naftowej, w skali globalnej, a nie jesteśmy w stanie, to i tak nie rozwiązałoby to problemu, a oto dlaczego.

 

Zwrot energii z inwestycji

energia wyjściowa energia wejściowa

Powyższy wykres został zaczerpnięty z filmu Martensona. Pokazuje on zwrot z inwestycji w energię w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Energia jest potrzebna, aby wprowadzić ją na rynek. Potrzebna jest ona na przykład do wydobycia ropy naftowej z ziemi. Na wykresie na czerwono zaznaczono energię, której wymaga sam przemysł energetyczny.

W latach 30. ubiegłego wieku inwestowaliśmy jedną baryłkę ropy w przedsięwzięcie związane z jej wydobyciem, a otrzymywaliśmy z powrotem 100 baryłek. Zielona część wykresu przedstawia nadwyżkę energii dostępną dla społeczeństwa. Mając tę nadwyżkę, społeczeństwo może robić, co chce. Dzięki tej nadwyżce możliwe są podróże lotnicze, ogromne, paliwożerne SUV-y, wakacje, domy wypełnione elektroniką i wiele innych rzeczy.

Ale jak widać, energia zainwestowana w ostatnich latach wzrosła, co oznacza, że ​​nadwyżka energii dostępna dla społeczeństwa skurczyła się, ale nie skurczyła się liniowo. W 2000 r., kiedy produkcja energii wymagała nakładu jednej baryłki do wydobycia 10 (lub jednej jednostki energii do wytworzenia 10 jednostek energii), nadal istniała duża nadwyżka. Tak naprawdę nie różniło się to zauważalnie od lat 70-tych.

Ale spójrz, gdzie jesteśmy dzisiaj. Przeszliśmy teraz przez to, co nazywamy „klifem energetycznym”, a na dole tego klifu nie ma żadnej nadwyżki energii dla społeczeństwa, ponieważ do wyprodukowania jednej jednostki energii potrzebna jest jedna jednostka energii Obecnie energia potrzebna do produkcji ropy naftowej przypada mniej więcej na jedną jednostkę na każde 3,8 jednostki, co oznacza, że dla społeczeństwa pozostaje tylko 2,8 jednostki. Zyski z piasków bitumicznych i łupków naftowych są mniej więcej takie same. Nie trzeba dodawać, że w miarę jak będzie brakowało energii, ceny będą rosły.

Aby lepiej zrozumieć te pojęcia, polecam obejrzenie filmu Martensona. W ostatecznym rozrachunku wygląda na to, że tylko niemądrzy ludzie będą ignorować znaki czasu i pokładać nadzieję w fantazji, że jakoś to wszystko się ułoży i życie wróci do normy. Nie wydaje się to prawdopodobne. Jak zauważył Martenson, istnieje powód, dla którego światowa klika dąży do osiągnięcia 2030 roku. Wiedzą, że znajdujemy się na klifie energetycznym i że wiemy, dokąd zmierzamy.

Pytanie brzmi: jak poradzić sobie z nadchodzącym kryzysem energetycznym i finansowym? Odpowiedzią jest praca nad własną odpornością. Naucz się uprawiać własną żywność. Zacznij już teraz, bo opanowanie tego może zająć trochę czasu. Skorzystaj z porad preppersów, którzy udzielą ci wskazówek na temat długoterminowego przechowywania żywności i tym podobnych, i już teraz uzbieraj trochę więcej.

Zastanów się, w jaki sposób mógłbyś zasilać niektóre podstawowe urządzenia w swoim domu, gdyby nastąpiły przerwy w dostawie prądu. Zidentyfikuj źródła wody pitnej i tak dalej. Tak jak ostrzega Martenson, uważam, że zanim nastąpi poprawa, będzie znacznie gorzej, a powrót do lepszej sytuacji może wymagać nowych form energii, które nie zostały jeszcze wynalezione lub przynajmniej udostępnione publicznie.

Czy czeka nas system kredytu społecznego?


Źródło: mercola.com

Przypisy:

Odpowiedz