Przejdź do treści

Czy czeka nas system kredytu społecznego?

HISTORIA W SKRÓCIE

  • Administracja miejska Bolonii we Włoszech pilotuje program, który przybliża obywatelom „cyfrowe zarządzanie” i czwartą rewolucję przemysłową
  • Nowa aplikacja miejska w Bolonii jest wyposażona w system kredytów społecznych
  • „Cnotliwi obywatele” otrzymują nagrody za robienie dobrych rzeczy, takich jak korzystanie z transportu publicznego, utrzymywanie niskiego zużycia energii itp
  • W ramach „cyfrowego zarządzania” Światowego Forum Ekonomicznego rządy muszą zmienić krajowe przepisy i regulacje, aby skutecznie usunąć „niepotrzebną” prywatność, tak aby dane można było wykorzystać do szkolenia sztucznej inteligencji
  • W 2020 r. siedem krajów (Kanada, Włochy, Dania, Wielka Brytania, Japonia, Singapur i Zjednoczone Emiraty Arabskie) podpisało porozumienie o partnerstwie ze Światowym Forum Ekonomicznym, aby stać się „sprawnymi narodami”.

Pilotażowy system oceny kredytu społecznego w Bolonii we Włoszech

Administracja miejska Bolonii we Włoszech pilotuje program, który przynosi mieszkańcom bestię czwartej rewolucji przemysłowej. Jest to wczesne powtórzenie Czwartej Rewolucji Przemysłowej Klausa Schwaba, że tak powiem miesiąc miodowy – więc przychodzi do obywateli owinięty w papier prezentowy, z balonami, nagrodami i językiem imprezowym. Ale nie popełnijcie błędu: pod spodem kryje się okrutna, pożerająca ludzi maszyna, która chce wydobywać Wasze dane i kontrolować Wasze zachowania!

Więc co dokładnie dzieje się w Bolonii? Administracja „cyfryzuje” swoje relacje z obywatelami. Na początek uruchamia aplikację – z pewnym haczykiem – która będzie interfejsem umożliwiającym dostęp do różnych usług lokalnych. Bez dwóch zdań, wdrażają aspekt „cyfrowego zarządzania” w ramach Czwartej Rewolucji Przemysłowej.  Cytując włoskie źródło:

„Będziemy świadczyć obywatelom usługi w oparciu o ich potrzeby – mówi burmistrz – co pozwoli nam spersonalizować ich doświadczenia. Ludzie będą mogli znaleźć wszystko, czym zajmuje się administracja, na swoich telefonach komórkowych lub komputerach. Fizyczne oddziały jednak nie znikną.

„Będziemy utrzymywać „fizyczne” wsparcie dla wszystkich osób, które nie korzystają z sieci, zwłaszcza tych starszych”, zapewnia Lepore [burmistrz Bolonii]. Ale celem jest umiejętność obsługi komputera, która nikogo nie pozostawia w tyle”.

Jeśli czytamy to ogłoszenie z niewinnym przymrużeniem oka, brzmi ono jak kolejna inicjatywa, którą biurokraci wprowadzają, być może z dobroci serca, aby nadążyć za duchem czasu i modnymi hasłami. I w idealnym świecie – świecie pełnym kwiatów, motyli, tęczy i nieszkodliwych, troskliwych biurokratów – nie byłoby nic złego w dodaniu odrobiny dodatkowej wygody za pomocą technologii.

Technologia może być bardzo pomocna, jeśli zostanie wykonana prawidłowo i jeśli nie przyjdzie do nas bez koni trojańskich. Ale niestety w tej chwili nie żyjemy w takim świecie!

Żyjemy w świecie, w którym Klaus Schwab oraz jego kumple i mistrzowie walczą ze sobą o to, kto skorzysta najwięcej! Żyjemy w świecie, w którym ci, którzy już mają wielką władzę, dążą do jeszcze większej władzy – a świat ten szybko wraca do feudalnych standardów psychologicznych (przy jednoczesnym zachowaniu, jak na ironię, nowoczesnych standardów dotyczących poziomu trucizn przemysłowych we wszystkim, co nas otacza).

Jeśli chodzi o konie trojańskie, to aplikacja miejska w Bolonii jest wyposażona w system kredytów społecznych! „Cnotliwi obywatele”, którzy robią dobre rzeczy, takie jak korzystanie z transportu publicznego, utrzymywanie niskiego zużycia energii itp. otrzymują „atuty”, takie jak punkty w grach. Za te punkty mogą otrzymać zniżki, nagrody lub dostęp do dodatkowych usług. Niezły koń trojański, prawda?

 

„Wśród najbardziej innowacyjnych interwencji jest inteligentny portfel obywatelski [podkreślenie moje]. Portfel cnotliwego obywatela” – wyjaśnia Bugani, który pracował nad tym projektem z administracją Raggi [Virginia Raggi, burmistrz Rzymu w latach 2016-2021] (obecnie w Rzymie platforma działa w fazie eksperymentalnej). Pomysł jest podobny do mechanizmu „zbierania punktów w supermarkecie”, jak zauważa sam radny.

– Obywatele będą wyróżniani, jeśli będą segregować odpady, korzystać z transportu publicznego, dobrze gospodarować energią, nie będą narażeni na kary ze strony władz miejskich, będą aktywni dzięki Karcie do Kultury. Cnotliwe zachowania przekładają się na punkty, które bolończycy będą mogli „wydać” na nagrody, takie jak zniżki, zajęcia kulturalne itp.”.

Innymi słowy, to „fajne” oblicze cyfrowego sterowania. Na razie miło. Ale musimy sobie jasno powiedzieć: na końcu tej drogi czeka nas cyfrowa kontrola nad wszystkim, co robimy!

 

 

Zintegrowane zarządzanie relacjami z obywatelami w Rzymie

Włoskie źródło informacji wspomina, że ​​to podejście jest już stosowane eksperymentalnie w Rzymie we Włoszech. W marcu 2022 r. Salesforce opublikował następujące ogłoszenie:

„Salesforce, światowy lider CRM, ogłosił dziś, że Gmina Rzym wybrała Salesforce do stworzenia zintegrowanej platformy zarządzania relacjami z obywatelami.

Wykorzystanie Salesforce Service Cloud i Marketing Cloud zapewni wielokanałowe możliwości samoobsługi, bezproblemową współpracę między lokalnymi departamentami i umożliwi obywatelom szybsze otrzymywanie potrzebnych informacji za pomocą chatbotów opartych na sztucznej inteligencji.

Uruchomienie platformy MyRhome jest kolejnym krokiem na drodze władz miasta do stworzenia „inteligentnego miasta” [podkreślenie moje] — ekosystemu interesariuszy publicznych i prywatnych służących obywatelom, gdziekolwiek się znajdują”.

Oczywiście! Nie możemy oczekiwać niczego innego od firmy Salesforce, biorąc pod uwagę, że Marc Benioff jest członkiem Rady Powierniczej WEF !

Pamiętacie też słynny dokument „lockstep scenario”, opublikowany przez Fundację Rockefellera i Globalną Sieć Biznesową? Dokument, o którym Fundacja Rockefellera mówi dzisiaj, że został źle zinterpretowany przez zwolenników teorii spiskowych – ponieważ dobra i praworządna Fundacja Rockefellera nie miała zamiaru przewidzieć tego, co faktycznie wydarzyło się w 2020 roku (i prawdopodobnie nie miała też nic wspólnego z eugeniką)?

Cóż, pamiętając o tym dokumencie „scenariusza blokady”, oto Peter Schwartz , starszy wiceprezes ds. planowania strategicznego w Salesforce i „międzynarodowo uznany futurolog i strateg biznesowy, specjalizujący się w planowaniu scenariuszy i współpracy z korporacjami, rządami i instytucjami w celu tworzenia alternatywnych perspektyw przyszłości …

Przed dołączeniem do Salesforce Peter był współzałożycielem i prezesem Global Business Network [podkreślenie moje].Według słów George’a Carlina: „To wielki klub, a Ciebie w nim nie ma! Ty i ja nie należymy do wielkiego klubu!”.

 

Motywacja dla modelu „zarządzania cyfrowego”? To są dane, głupcze!

Na początku chodzi o dane (do szkolenia naszego przyszłego szefa, robota) – a potem, coraz częściej, głównie o kontrolę!

Przyjrzyjmy się bardzo „ciekawemu” wpisowi z 2017 r. na temat cyfryzacji rządów na stronie Światowego Forum Ekonomicznego . Mówi się tam o tym, jak ważne jest gromadzenie danych w celu budowania i szkolenia ukochanej sztucznej inteligencji. Narzekano również na fakt, że wiele danych przechowywanych przez rządy po prostu siedzi tam w formie papierowej i, do cholery, nie przydaje się do realizacji świętego celu, jakim jest szkolenie SI! Niedobrze, mówią, co za marnotrawstwo!

Dlatego, aby „otworzyć” te dane dla SI, chcą, aby rządy zdigitalizowały swoje usługi – przepraszam, to była ta cicha część – tak naprawdę mówią, że obywatele pragną tych cyfrowych systemów rządowych, bo kto nie wie, że eliminacja prywatności jest… dobra dla nas?

Światowe Forum Ekonomiczne sugeruje również, że rządy powinny opracować nowe ramy prawne i systemy zarządzania danymi, aby udostępniać dane za darmo. Cóż za wspaniały pomysł! W 2017 r. rzecznicy Światowego Forum Ekonomicznego byli bardziej otwarci niż dziś, warto więc przeczytać, co dokładnie wtedy mówili:

„Potrzeba danych szybko staje się głównym tematem, który dotyczy wszystkich aspektów naszego rozwijającego się społeczeństwa cyfrowego. Przykładem jest dziedzina sztucznej inteligencji, która obiecuje zrewolucjonizować społeczeństwo (w tym rządy). Firmy takie jak Google, Facebook i Microsoft używają technik związanych ze sztuczną inteligencją, aby nauczyć komputery rozpoznawania obiektów na zdjęciach i rozumienia ludzkiego języka.

Wyszkolenie komputerów do wykonywania tych trudnych zadań jest możliwe, ponieważ dysponujemy ogromną ilością danych, które są niezbędne do ich wykonywania. To samo dotyczy wszystkich form uczenia maszynowego, inteligentnej produkcji i każdego innego trendu technologicznego kształtującego przyszłość. Wszystkie one opierają się na danych i są tylko tak dobre, jak dobre są dane, które przetwarzają. W tym kontekście dane określa się mianem nowej ropy naftowej”.

„Dzisiaj znaczna większość danych na świecie znajduje się w rękach sektora prywatnego… Pozostała część danych globalnych znajduje się w rękach rządowych, w większości przechowywanych w formacie papierowym lub w starszych systemach. Aby zmaksymalizować korzyści społeczne płynące z ery danych, rozpoczął się nowy ruch promujący otwarte dane.

Podczas gdy dane rządowe to wszystkie dane lub informacje wytwarzane lub gromadzone przez jednostki rządowe, otwarcie ich odnosi się do publikowania i udostępniania danych, które mogą być łatwo przeglądane oraz ponownie wykorzystywane przez każdego, kto ma dostęp do Internetu, bez opłat i barier technologicznych.

Większość z tych danych pozostaje obecnie zablokowana i zastrzeżona (własność prywatna firm, rządów i innych organizacji). To poważnie ogranicza ich wartość publiczną.

Dane są teraz nowym dobrem społecznym i rządy będą musiały pomyśleć o jakiejś formie ustawodawstwa dotyczącego odpowiedzialności za dane, które ukierunkowuje sektor prywatny i innych właścicieli danych na ich obowiązki w erze danych: obowiązek gromadzenia, zarządzania i udostępniania w odpowiednim czasie [ podkreślenie moje] , a także obowiązek ochrony.

To prawodawstwo jest potrzebne ponad własnymi rządowymi systemami zarządzania otwartymi i dużymi danymi i będzie musiało obejmować wszystkich zainteresowanych (bez względu na własność lub inne zasady rządzące).

„Po ustaleniu jasnych ram prawnych rządy muszą opracować i szybko opanować nową podstawową zdolność: przechowywanie danych… Większość rządów na całym świecie nadal zmaga się ze starszymi bazami danych, które są ze sobą niezgodne i działają przeciwko wszelkim rodzajom udostępnianie danych lub projektowanie oparte na danych. Przepisy i regulacje są wciąż w powijakach i walczą z tempem zmian…”

„Rządy muszą dokonać przeglądu ogromnej liczby przepisów ustawowych i wykonawczych [podkreślenie moje] . Od harmonizacji i egzekwowania przepisów dotyczących prywatności i ochrony przed naruszeniami danych, po przepisy zapewniające neutralność sieci i przepływ danych. Dzisiejsze debaty na temat przyszłości dużych zbiorów danych opierają się na założenie, że internet pozostanie serią otwartych sieci, przez które łatwo przepływają dane.

Niektóre kraje zaczęły usztywniać swoje systemy internetowe, a koncepcja neutralności sieci jest niepewna. Jeśli internet stanie się siecią zamkniętych sieci, pełny potencjał dużych zbiorów danych może nie zostać wykorzystany”.

„Rządy muszą również poprawić swoje możliwości, jeśli chodzi o zaangażowanie obywateli, aby skutecznie i aktywnie współpracować zarówno z dostawcami, jak i użytkownikami danych. Wymaga to od rządów stworzenia kultury otwartych danych [podkreślenie moje] – coś, co rządy zaczynają robić z różnym skutkiem.

Poziom zaangażowania obywateli nie jest typową funkcją komunikacyjną rządu, ale bardziej otwartą, horyzontalną i szybką platformą G2C”.

Musi, musi, musi. Domyślam się więc, że suwerenność narodowa jest solą w oku na drodze naszych aspirujących mistrzów z Davos, ponieważ w ich umysłach już zdecydowali, że chcą, aby nasze dane (ale nie ich) były powszechnie dostępne, i że nie chcą żadnych pytań od chłopów.

Uwaga poboczna: Jako muzyk z pewną goryczą wspominam, jak kiedyś Big Tech forsował „otwarte dane” i „otwarty dostęp”, sprzedając je jako „wolność słowa” i „demokrację”, w wyniku czego – ponieważ kupowanie muzyki stało się niemodne – muzycy stracili znaczną część swoich dochodów… i nikt się tym nie przejmował!

Cieszę się, że przynajmniej teraz coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, jakimi kłamcami są firmy Big Tech, i jakimi kłamcami były przez cały czas, kiedy mówiły o „wolnej ekspresji”! Spójrzcie na nich teraz, z ich „wolną ekspresją”! Są całkiem zadowoleni z cenzurowania! A więc chcą jawności tylko naszych danych – nie naszych opinii!

 

A oto kolejna ciekawostka ze Światowego Forum Ekonomicznego

Opublikowali ten artykuł w 2018 roku:

Czy roboty mogą radzić sobie lepiej niż nasi obecni liderzy?

Oczekuje się, że czwarta rewolucja przemysłowa spowoduje spustoszenie na rynkach pracy, a sztuczna inteligencja i roboty zastąpią różne prace umysłowe. Jedną z kategorii zawodów, które w dużej mierze nie są uwzględniane w raportach naukowych, jest praca przywódców rządowych, mimo że jest to jeden z najbardziej krytykowanych, analizowanych i wyśmiewanych zawodów.”

„Jednak komentatorzy z krajów tak różnych, jak Indie , Wielka Brytania , Nowa Zelandia i Japonia , zaczęli sugerować, że roboty jako przywódcy rządowi mogą drastycznie usprawnić podejmowanie decyzji, będąc znacznie mniej irracjonalnymi i nieobliczalnymi niż ich z natury wadliwe ludzkie odpowiedniki”.

Po przestraszeniu nas, pisarze Światowego Forum Ekonomicznego chichoczą i pozwól nam dalej rządzić ludzkimi politykami, przynajmniej na razie:

„Na razie nie wydaje się ani możliwe, ani optymalne, aby roboty zastąpiły przywódców rządowych, pomimo wyraźnych niedoskonałości wykazywanych przez tę ostatnią grupę… Ostatecznie bardziej realistyczny i pożądany jest scenariusz, w którym SI i automatyzacja nie są ani konkurentami, ani substytutami ludzi, ale narzędziami, które przywódcy rządowi mogą skutecznie wykorzystywać, a czasem się im podporządkować, w celu podejmowania lepszych, sprawiedliwszych i bardziej inkluzywnych decyzji”.

To prawie jak… no wiecie, kiedy rabuś na ulicy najpierw każe nam dać mu wszystkie swoje pieniądze, ale potem zgadza się wziąć tylko połowę! Taki uprzejmy, wspaniałomyślny zbójnik! Jesteśmy tacy szczęśliwi!

 

„Sprawne narody” Światowego Forum Ekonomicznego

W sieci Web z 2017 r. na temat ładu cyfrowego czytamy jak „listę życzeń” i plan działania dla rządów. (Domyślam się, że biorąc pod uwagę siłę przekupstwa i przymusu ludzi, którzy stworzyli listę życzeń, ich lista życzeń miała duże szanse stać się projektem biurokratów już w momencie jej napisania). Dlatego w 2020 roku siedem narodów zebrało się i podpisało umowę, aby zasadniczo wprowadzić ją w życie. Cytat z „ Agile Canada ”:

„W listopadzie 2020 r. siedem krajów podpisało Kartę Agile Nations, ustanawiając Agile Nations jako forum współpracy krajów nad tworzeniem globalnego środowiska regulacyjnego, w którym innowacje mogą się rozwijać.

Kraje członkowskie to: Kanada, Dania, Włochy, Japonia, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Wielka Brytania. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Światowe Forum Gospodarcze (WEF) również uczestniczą w pracach w charakterze obserwatorów.”

„Priorytetowe obszary współpracy to: dane i komunikacja, transport, diagnostyka medyczna i leczenie, czyste technologie, usługi prawne i profesjonalne, proinnowacyjne podejścia regulacyjne.”

 

A oto z Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju :

„Pandemia COVID-19 spowodowała zakłócenia gospodarcze i społeczne na całym świecie. Podczas gdy ludzie i przedsiębiorstwa koncentrują się na odbudowie, rządy muszą zapewnić, że innowacje, które będą napędzać wzrost gospodarczy i rozwiązywać najbardziej palące problemy społeczne i środowiskowe, nie będą hamowane przez przestarzałe przepisy [podkreślenie moje]”.

Tłumaczenie z orwellowskiego na angielski: „Chcemy Twoich danych, w tym danych medycznych i biometrycznych — i chcemy ich teraz. Zobacz, jak cudowna jest nasza sztuczna inteligencja… moja droga ! (Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać!) Tak zwane krajowe prawa i przepisy przeszkadzają nam w szybkim uzyskaniu twoich danych.

Jak już powiedzieliśmy, chcemy je mieć teraz, dlatego bardzo byśmy chcieli, aby tak zwane krajowe przepisy i regulacje zostały zastąpione cyfrowymi ramami, które sami tworzymy i które możemy aktualizować w dowolnym momencie! Brzmi jak dobry pomysł, czy co? Kto chce trochę funduszy? Wiecie, co trzeba zrobić, żeby je zdobyć, prawda?”. Cytat jest kontynuowany:

„W ramach rozwoju zasad OECD dotyczących skutecznego i przyjaznego dla innowacji tworzenia przepisów w czasie czwartej rewolucji przemysłowej, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) współpracowały, aby głębiej przyjrzeć się we wzajemne powiązania między regulacjami a powstającymi technologiami…

Ministrowie z Kanady, Danii, Włoch, Japonii, Singapuru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Wielkiej Brytanii ogłosili swój plan przewodzenia światu we wspieraniu odpowiedzialnej innowacji i przedsiębiorczości”.

„Ponadto, w ramach wsparcia misji Agile Nations, przedstawiciele Facebooka zaoferowali uruchomienie zaproszenia do badań – nadzorowanych przez niezależny komitet sterujący złożony z ekspertów w dziedzinie prawa, regulacji i przedsiębiorczości – nad tym, jakie podejścia do tworzenia przepisów (np. piaskownice regulacyjne, prototypowanie polityki) są najbardziej skuteczne w przypadku Czwartej Rewolucji Przemysłowej.

W miarę rozwoju tej inicjatywy inne firmy będą zachęcane i zapraszane do współsponsorowania tej inicjatywy oraz do podejmowania własnych pomysłów w celu wspierania pracy Agile Nations.

„Podsumowując, Karta Agile Nations określa zobowiązanie każdego kraju do stworzenia środowiska regulacyjnego, w którym nowe pomysły mogą się rozwijać. Porozumienie toruje drogę tym krajom do współpracy w zakresie pomocy innowatorom w poruszaniu się po przepisach obowiązujących w każdym z krajów, testowaniu nowych pomysłów z organami regulacyjnymi i wprowadzaniu ich na siedem rynków.

Priorytetowe obszary współpracy obejmują zieloną gospodarkę, mobilność, dane, usługi finansowe i profesjonalne oraz diagnostykę medyczną i leczenie”.

 

„Naukowe zarządzanie”

Program Światowego Forum Ekonomicznego to dziwna mieszanka religijnego fundamentalizmu i „naukowego zarządzania”. Jak pisałem wcześniej w artykule o umyśle technokraty, naukowe zarządzanie to „metoda optymalizacji przemysłowej opracowana przez Taylora na przełomie XIX i XX wieku. Istotą jego metody była skrajna fragmentaryzacja i podział procesu produkcyjnego”

Wymagało to podjęcia złożonego procesu, rozbicia go na bardzo proste zadania, odmierzania czasu dla każdego z nich, maksymalnego zoptymalizowania go za pomocą stopera, a następnie przydzielenia każdego z tych prostych zadań różnym pracownikom, przy jednoczesnym nacisku na to, aby pracownicy korzystali wyłącznie ze zoptymalizowanych wzorców ruchowych i pracowali tak wydajnie, jak to tylko możliwe. W systemie naukowego zarządzania nie było miejsca na kreatywność pracowników.

I podczas gdy Taylor i Ford zamierzali stosować naukową metodę zarządzania w celu usprawnienia produkcji przemysłowej, szarlatani z Davos chcą zarządzać całym naszym życiem, uzasadniając to jakimś fałszywym „dobrem publicznym” i „wartościami społecznymi”!

 

Czyje są te „wartości wspólnotowe”?

Oto słoń w pokoju: To szarlatani z Davos – i chcę powtórzyć słowo „szarlatani”, ponieważ to właśnie oni kryją się pod swoimi kontami bankowymi i ważnymi przemówieniami – piszą nasze tak zwane „wartości wspólnotowe”! Próbują oni uchwycić nasze naturalne instynkty społeczne i wykorzystać nasze dobre instynkty przeciwko nam!

Chcą, abyśmy byli niefrasobliwymi, winnymi „dobrymi obywatelami”, którzy ograniczają nasz ślad węglowy i liczbę posiadanych dzieci – podczas gdy oni, samozwańczy „opiekunowie” świata, latają prywatnymi odrzutowcami na konferencje dotyczące zmian klimatu i mają tyle dzieci, ile tylko zapragną!

I tu jest sedno sprawy. Nie ma nic złego w prawdziwych wartościach wspólnotowych! Jesteśmy istotami społecznymi i dobre współżycie przynosi nam korzyści. Jednak wartości wspólnotowe są tak dobre, jak ludzie, którzy je proponują – a wartości wspólnotowe zamieniają się w dynię, gdy tylko ktoś taki jak Schwab ich dotknie!

 

Tak dobrzy jak ludzie

Zapomnijmy na chwilę o firmie Schwab i zastanówmy się, jak w praktyce działają wartości wspólnotowe. Wyobraźmy sobie małą wioskę. Jeśli ludzie mieszkający w tej wiosce są w większości uzdrowieni i ugruntowani, to wychowają swoje dzieci, aby szukały mądrości i żyły dobrze z innymi – z serca, a nie z litery.

Jeśli jednak ludzie w wiosce byli maltretowani, wykorzystywani i jeszcze raz maltretowani – i nigdy nie zostali uzdrowieni – to nawet autentyczne wartości wspólnoty w tej wiosce mogą okazać się niespokojne, sztywne i szkodliwe dla wolności.

Ludzie zranieni mają tendencję do uczenia swoich dzieci, że życie ma być pozbawione radości. Mają tendencję do klepania swoich dzieci po nadgarstkach za to, że chcą być wolne, mówiąc, że to egoistyczna głupota. Skrzywdzeni ludzie krzywdzą ludzi! W pewnym momencie sztywne zasady mogły być wymysłem przebiegłego drapieżnika – ale po długotrwałym znęcaniu się ludzie mogli je zinternalizować i przekazać swoim dzieciom! (I spójrzcie, ilu ludzi na Zachodzie szczerze przyjęło religię Maski… oni ją zinternalizowali!).

Inny przykład: w mojej ojczyźnie, Rosji, jest wiele małych społeczności, w których ludzie noszą w sobie tak wiele krzywdy i smutku, że przygnębienie jest niemal wyczuwalne w powietrzu. Mówię to z własnego doświadczenia, z wielkim bólem i miłością do mojego narodu. Uciekłem od tego mroku i wyemigrowałem do Ameryki, ponieważ „wartości wspólnotowe” wydawały mi się zbyt pozbawione radości!

Jeśli więc chodzi o Klausa Schwaba i jego przyjaciół, to mają oni tylko taką moc, na jaką im pozwolimy. Wierzę, że uzdrowienie nas samych i naszych relacji jest na szczycie listy naszych priorytetów w walce z transhumanizmem – ponieważ wszystko, co robimy z miłości, ma większą moc niż wszystko, co robimy ze strachu!

 

Dlaczego transhumanizm poniesie klęskę?

Nie mam wątpliwości, że ten system, ta cała bestia pożerająca ludzi, w końcu poniesie klęskę, ale nie wiemy kiedy, i musimy pozostać pokorni, odważni i bardzo cierpliwi. Okrutna bestia może upaść bardzo szybko lub może to potrwać jakiś czas. Myślę, że zależy to od tego, jak szybko przypomnimy sobie, by odnosić się do siebie nawzajem w duchu, z miłością i radosną pokorą – zamiast etykietować i osądzać się nawzajem na podstawie pochodzenia, polityki czy różnic w poglądach.

Myślę, że zależy to od tego, jak szybko uświadomimy sobie, że wolność odbierana ludziom wszędzie, na przestrzeni dziejów, była tak samo cenna egzystencjalnie, jak wolność, która jest nam teraz odbierana – ponieważ nie ma i nigdy nie było fundamentalnej różnicy między nami a innymi ludźmi.

My, tu i teraz, mamy do czynienia z tym samym dylematem, z którym zmagało się wielu w przeszłości, a niektórzy z nich umarli. Duch to duch, a wolność to wolność! I myślę, że kiedy będziemy pamiętać, by stać razem i szanować siebie nawzajem, wzajemną miłość i odwagę, będziemy niepokonani. Żaden Klaus Schwab nic nam nie zrobi, jeśli odmówimy zdrady naszych bliźnich z jakiegokolwiek powodu.

I prędzej czy później duchowa jasność zwycięży, a ta transhumanistyczna bestia, będąca kulminacją nadużyć, poniesie klęskę. Powód jej porażki jest prosty. Nie jesteśmy maszynami, a kiedy zarządza się nami jak maszynami – na przestrzeni wieków coraz bardziej – nasze dusze bardzo krwawią. Kiedy zarządza się nami jak niewolnikami, cierpimy niemiłosiernie – a cierpienie, choć nie jest ulubionym sposobem uzyskiwania jasności, w tajemniczy sposób prowadzi do duchowej jasności. Życie nie marnuje cierpienia!

A kiedy ból staje się nie do zniesienia i nie ma dokąd pójść, tylko w kierunku serca, nasze dusze krzyczą do nieba, a my modlimy się o odpowiedzi, bez arogancji i gadulstwa, i wtedy dzieje się coś magicznego. Kiedy nasz strach i ból stają się zbyt wielkie, ale nie przestajemy naciskać, rozwijamy nasze dusze tak, że rozwiązania pojawiają się znikąd.

A potem płaczemy, śmiejemy się, modlimy się o uzdrowienie, pojawia się więcej rozwiązań i patrzymy wstecz i nagle wiemy, dlaczego musieliśmy cierpieć i dlaczego słodycz była tego warta. I wtedy zaczynamy dobrze żyć, bo po tym całym cierpieniu w końcu przypominamy sobie, że wszystko na świecie, wszystko-wszystko, zawsze opierało się na miłości – i że dobre życie ze sobą jest nie tylko przyjemne, ale i bardzo praktyczne.

O Autorce
Aby poznać więcej prac Tessy Leny, zajrzyj do jej biografii Tessa Fights Robots.

Następna faza Nowego Porządku Świata – Co powinieneś wiedzieć o Traktacie pandemicznym WHO


Żródło: mercola.com

Odpowiedz