Przejdź do treści

Watykan chwali adopcje dzieci przez pary tej samej płci, oraz sam homoseksualizm

Strona internetowa Synodu o Synodalności, nadzorowana przez Sekretariat Generalny Synodu Biskupów, opublikowała w piątek trzy „świadectwa” – historie adopcji dzieci przez „pary homoseksualne”.

Pierwsza z nich opowiada o tym, jak kobieta chcąca dokonać aborcji zdecydowała się oddać swoje dziecko do adopcji, gdy zobaczyła, że jej przyjaciel, będący w związku z osobą tej samej płci, pragnie mieć dziecko. „Dziś Parker jest ośmioletnim chłopcem z dwojgiem kochających rodziców, Karlem i Diego, których związek uchronił to dziecko przed aborcją”. Sugerując w ten sposób że związek sodomski jest pożyteczny, a nawet chwalebny, choćby dla ratowania życia dziecka.

Druga, zatytułowana „Historia seksualności, która daje życie”, opowiada o tym, jak „małżeństwo” dwóch mężczyzn adoptowało nastolatków niepełnosprawnych umysłowo. Oczywiście też absurdalne i stwierdzenie że „seksualność” dwóch osób tej samej płci „daje życie”.

Trzecia historia opowiada o mężczyźnie, który uczy w katolickiej szkole, i jego „partnerze”, którzy decydują się na   adopcję małych dzieci „aby w ten sposób wydobyć je ze skrajnego ubóstwa”.

Jak widać propaganda watykańska posuwa się do najtańszych chwytów i manipulacji, co wcale już nie dziwi, ale z punktu widzenia katolika jest skandaliczne. Grzechy wołające o pomstę do nieba wybiela się przedstawiając ich rzekome pożytki. Pomija się sam fakt że „opieka” osób żyjących w sodomskich, sprzecznych  z naturą związkach nad dziećmi jest  tak naprawdę robieniem im krzywdy. 

 

Sekretariat Generalny Synodu Biskupów, który podlega bezpośrednio papieżowi kolejny raz świadomie fałszuje nauki Kościoła. Nie jest nawet na tyle konsekwentna, żeby słuchać własnego, posoborowego już, autorytetu czyli kard. Ratzingera czy Kongregacji Nauki Wiary która orzekła  że „Zezwolenie na adopcję dzieci przez osoby żyjące w związkach [jednopłciowych] oznaczałoby w istocie czynienie przemocy wobec tych dzieci” poprzez umieszczenie ich „w środowisku, które nie sprzyja ich pełnemu rozwojowi”.

Oto jak wygląda „synodalność” i kolejny krok modernistów na drodze wykolejania wiernych. Kościół w którym wszystkich trzeba słuchać bo wszyscy mają rację i trzeba się nad nimi „pochylić”. Prawda i fałsz już nie istnieją. Cnota i grzech też nie.  Jest demokracja, czyli to co się podoba większości.

Ale wszystko dlatego że ludzie lubią żyć w iluzji. Nie wyciągają wniosków ż tego że moderniści przeczą sami sobie i wystarczy że im pokażą uśmiechniętego emeryta Benedykta XVI w towarzystwie Franciszka i wszystko jest w porządku – ten sam „kościół”. Tyle że już dawno nie katolicki. 

Bo przecież ten „Kościół” jak twierdzi sam Franciszek nie może być „selektywny”, ani „czystej krwi” bo nie jest wtedy kościołem. Ma szerzyć kłamliwe nauki i grzeszne praktyki. 

Tak właśnie wyraził się autorytet Benedykta XVI ( nie widziałam z jego strony żadnego upomnienie dla Franciszka, a wręcz przeciwnie) na pytanie zadane przez jezuitę Jamesa Martina, który uruchomił nową stronę internetową dla tzw. „katolików LGBTQ” :

Co powiedziałbyś katolikowi LGBT, który doświadczył odrzucenia przez Kościół?

Franciszek: Chciałbym, aby nie postrzegali tego jako „odrzucenia przez Kościół”, ale jako „ludzi w Kościele”. Kościół jest matką i zwołuje do siebie wszystkie swoje dzieci. Weźmy na przykład przypowieść o zaproszonych na ucztę: „sprawiedliwi i grzesznicy, bogaci i ubodzy itd.” [Mt 22, 1-15; Łk 14, 15-24]. Kościół „selektywny”, Kościół „czystej krwi”, nie jest Świętą Matką Kościołem, ale raczej sektą.

Tak się manipuluje i kłamie wybiórczo przedstawiając cytaty z Pisma Świętego. Ale jak ktoś sam go nie zna, ani nie zna Tradycji Kościoła, to uwierzy we wszystko. Bo to Tradycja RAZEM z Pismem Świętym sprawiała, że Kościół nie był „selektywny”.

Oto jak szatański jest modernizm i jego posoborowe nauki robią, zresztą nie pierwszy raz, sekciarzy i sztywniaków z tych którzy wracają do Tradycji jako nieodłącznej części Objawienia Bożego. Bez Tradycji dało się już zrobić z Sodomy miasto nie grzeszników, ale ludzi niegościnnych, więc moderniści są zdolni przeinaczyć wszystko w oparciu o samą Biblię , rozumianą wyłącznie selektywnie i wg własnego uznania.

 


Źródło: lifesitenews.com, synodresources.org, americamagazine.org

Odpowiedz