Przejdź do treści

Sankcje uderzają nie w Rosję ale w społeczeństwa zachodnie

Dzisiejszy świat to system naczyń połączonych zależnych od siebie . Rozbicie jednego powoduje efekty uboczne dla wszystkich. To co dla jednego kraju jest dobre, dla drugiego jest tragiczne.

Dobrym przykładem są Niemcy które z jednej strony chciałby wspierać zachód w wojnie na Ukrainie, ale ich gospodarka jest uzależniona od dostaw energii z Rosji a więc niezależnie od chęci są zmuszeni do tonowania polityki antyrosyjskiej.

Oczywiście można zaklinać rzeczywistość i twierdzić że sankcje są potrzebne i pomocne, ale już widać że to tylko mit, tak jak zawsze. Po pierwsze wszelkie ograniczenia powodują reakcje drugiej strony, a w tym wypadku Rosji dysponującej ogromnymi zasobami naturalnymi potrzebnymi światu, czy to się komuś podoba, czy nie.

Łańcuch dostaw i tak będzie utrzymany tylko, że z pominięciem kraju który te sankcje wprowadza.

Jeżeli np. USA wprowadza zakaz handlu z jakimś krajem natychmiast pojawiają się firmy które omijają ten zakaz poprzez swoje oddziały w innych krajach. Efekt jest zawsze ten sam – ostateczna cena jest większa dla odbiorcy końcowego czyli zwykłego obywatela, co już widzimy w szaleńczym wzroście cen. Mitem jest, że uderza to też w kraje poddane tym sankcją. Trzeba pamiętać że są one przeważnie już przyzwyczajone do tego typu działań które stanowią tylko pewna nową niedogodność. Rynek nie lubi próżni i w myśl tej zasady natychmiast w miejsce jednego zabranego produktu pojawia się inny. Świat to nie tylko tak zwany Zachód i pozostałą jego część mało obchodzą sankcje nakładane przez jego przedstawicieli.

Poza tym wielkie korporacyjne i banki nie obchodzi zdanie poszczególnych rządów. I tak na przykład w miarę jak Stany Zjednoczone i sojusznicy zaostrzają sankcje wobec Rosji i tłumią popyt inwestorów na jej aktywa, część Wall Street korzysta z okazji kupna, jaką to stwarza. Goldman Sachs Group Inc. i JPMorgan Chase & Co. kupowały w ostatnich dniach spadające obligacje firm powiązanych z Rosją.

Sankcje gospodarcze i finansowe nakładane na Rosję na pewno przysporzą jej problemów ale nie zniszczą jej. Rosja jest przyzwyczajona do takich działań i głupotą byłoby sądzić, że się na to nie przygotowała.

Skutki wojny już są dobrze widoczne, ale w krajach zachodnich. Obserwujemy wzrastająca inflację i dramatyczny wzrost cen, a więc wiadomo kto za to wszystko płaci – zwykli obywatele.

Jest prawdopodobne, że sankcje doprowadzą do jeszcze wyższego poziomu inflacji, co wywrze presję na banki centralne do podniesienia stóp procentowych. Gdy światowa gospodarka jest pogrążona w długach, konsekwencje wyższych stóp procentowych będą tragiczne.


Arkadiusz Niewolski

Odpowiedz