Przejdź do treści

Rozmyślania o pokucie (2) – Troska o sumienie

 O rachunku sumienia

Pobudki do robienia rachunku sumienia.

1. Pilnie badaj swoje sumienie, przypo­minaj sobie grzechy od ostatniej dobrze odprawionej spowiedzi, a tak uskutecznisz rachunek sumienia.

2. Nim się zabierzesz do badania, pierwej poproś o światło Ducha Świętego, aby ciemności umysłu twojego rozproszył i winy twoje jasno tobie przed oczy postawił.

1.

a. Wiadomo nam, że ludzie prawie wszyscy uganiają się za zyskami, na podobieństwo bankierów co dzień obliczają zarówno przychód jak rozchód. O dobra doczesne tak się troszczą, a o wiecznych częstokroć zapominają.

b. My dla zapewnienia sobie skarbu w nie­bie stańmy się duchownymi bankierami. „Najlep­szym bankierem— mówi Jan Klimak—-jest ów, co każdego dnia wieczorem zysk i stratę obli­cza, i codziennym rachunkiem swoje sumienie roztrząsa “.

c. Jesteśmy grzesznikami, musimy czynić pokutę, aby się poprawić. Skuteczny ku temu środek między innymi podaje Św. Jan Chryzo­stom tymi słowy:

Roztrząsaj każdego dnia sumienie swoje i nie pierwej zasypiaj, aż myślą przebiegniesz, ileś w ciągu dnia czasu zmarnował, jakeś dzień przepędził, pytaj sie­bie i do odpowiedzi zmuszaj bezstronnej. Gdy tak czynić będziesz, wielkie postępy w dosko­nałości zrobisz“.

d. „Roztrząsaj sumienie swoje — mówi Augustyn święty—nie oszczędzaj siebie, rachuj się bezstronnie, nic nie ukrywaj ale z głębi duszy wszystkie przewinienia swoje wyciągaj i karę na nie stosowną nakładaj.

Kto nie wie, że grzeszy, ten o poprawie nie myśli: wniknij w siebie, poznaj swoje wykroczenia, a pewno do poprawy się zabierzesz.

e. „Są tacy, którzy swoje wady, za cnoty poczytują; więc bądź ostrożnym, złego za dobre nie bierz, gań siebie, obowiązek oskarży­ciela spełniaj, potem sędziego, na koniec orędownika”.

2.

a. Pragniesz zapewne, abyś był przezna­czonym do szczęśliwej wieczności. Zabiegaj więc jak możesz, aby się pragnieniu temu za­dość stało. Według ś. Grzegorza, ważnym  bardzo znakiem przeznaczenia jest pilny ra­chunek sumienia, co dzień uskuteczniany.

Odrzuconych cechą—mówi dalej tenże święty— jest zawsze źle czynić, i nigdy tego co uczy­nili, nie odwoływać. A przeciwnie cechą wy­branych jest czyny swoje co dzień roztrząsać, począwszy od myśli, jako ich źródła“.

b. Wejdź w tajniki serca swego—mówi Św. Fulgencjusz — tam się oskarżaj, abyś przez  oskarżanie mógł się obronić; tam się pokony­waj, tam się karć, jeśli trafić chcesz do szczę­śliwej wieczności”.

c. Wierzysz niewątpliwie, że w dniu osta­tecznego sądu księgę spisaną wystawią, w któ­rej się zawiera wszystko, cośmy kiedykol­wiek uczynili— dobre lub złe. Otóż ś. Bernard mówi, że dla każdego z nas własne sumienie jest księgą. Dla roztrząsania tej księgi, oraz  dla poprawienia omyłek tam zaszłych, wszyst­kie inne księgi wynalezione zastały.

d. Gdy dusza z ciałem się rozstanie, oprócz księgi sumienia, żadnej innej ze sobą nie weźmie. Jasno z tej księgi pozna, dokąd ma iść i co otrzymać.

Naturalną księgą jest sumienie, kto ją dobrze i pilnie czyta, kto ją co dzień przed oczy sobie stawia i rozbiera, ten nieza­wodnie dobroci Boskiej dozna, do szczęśliwej wieczności trafi. Czytaj tę księgę uważnie, co dzień.

3 .

a. Jesteś sługą ołtarza, wybranym z pośród wielu, pragniesz pewno coś miłego Bogu okazać, a tym samem na Jego miłość zasłużyć. Bernard święty poucza cię, jak masz sobie po­stąpić, mówiąc. „Bóg miłuje duszę, która w obliczu jego Jego rozważa i bez obłudy sądzi siebie samą“. Staraj się więc jak tylko mo­żesz do swej duszy wnikać, przed obliczem Pańskim ją stawiać, co w niej jest zdrożnego usuwać, a tak miłą rzecz Bogu okażesz, na Jego względy zasłużysz, sam sobie najlepiej uczynisz.

b. Zaprawdę, miło jest rodzicom bardzo, gdy syn myśli o tym, aby rodzice z jego postępowania zadowoleni byli. I gdy spostrzeże coś niewłaściwego w sobie, zaraz to poprawić usiłuje, pierwej nim by jeszcze rodzice dostrze­gli. Również miło jest panu, gdy sługa roz­trząsa swe czyny względem pana i uważa, czy są wykonane według pańskiej woli czy też nie?

I ta to jest przyczyna, dla której Św. Jan Chryzostom zachęca, abyśmy często ra­chunek sumienia czynili, abyśmy się tym spo­sobem Bogu podobali i na miłość Jego zasłu­żyli.

c. „Jakąś dziś słabość swoją uleczył, jakie­muś się występkowi oparł, pod jakim względem lepszy jesteś“? Tak siebie zapytywał co dzień Seneka, jedynie światłem rozumu kierowany.

Jam sługa Chrystusa, prócz światła rozumu mam światło wiary, przykłady Świę­tych Pańskich mię wspierają; o wiele zatem pilniej i częściej winienem siebie zapytywać: „Com każdego dnia dla Boga i dla swej du­szy uczynił dobrego, ilem zawinił w Bożej służbie, jakiegom zaniedbał obowiązku”? Czym gorszy, czy lepszy, niżem był wczoraj?

 

Akt Strzelisty.

Do wybranych należeć pragnę, rzeczy to­bie miłej Panie radbym nigdy nie odmawiać, o wieczność bardziej niż o doczesność mi chodzi; więc skoro to wszystko codziennym rachunkiem sumienia osiągnąć mogę, tak się urządzę, abym tej świętej czynności nigdy nie zaniedbał. Wspieraj mię tylko Panie, błagam pokornie!

Troska o sumienie

1.

a. Wiemy, że ucztę ludzie lubią. Jeśli i my do nich należymy, to starajmy się głównie o dobre i pewne sumienie, o myśl czystą, od wszelkich brudów grzechowych wolną. Mędrzec bowiem Pański zapewnia i doświadczenie uczy, że myśl bezpieczna i niewinna, żadnym prze­stępstwem nieskalana, jest jak ciągła uczta, ustawiczne gody. „ Mens secura quasi juge  convivium“.

b. Święto jest pożądane każdemu. Będzie je miał, kto troskę o dobre sumienie okaże. „Świę­to bowiem stanowi nie wielka rzesza zebra­nych, ale cnota; nie kosztowne ubranie, ale pobożność; nie zastawa stołowi, ale troska o dusze. Największym świętem jest sumienie do­bre. Kto pełni sprawiedliwość i dobre uczynki, ten bez święta świętuje, prawdziwej z dobrego sumienia pociechy doznając; kto w grzechu i złości żyje, kogo sumienie o wiele prze­stępstw obwinia, ten i przy nąjwiększym świę­cie, święta w swej duszy wcale nie odczuwa”.

2 .

a. Któżby nie pragnął być zadowolonym? „Niewątpliwie będziesz zadowolonym — mówi św. Jan Chryzostom— jeśli nie zaniedbasz tro­ski o dobre sumienie. Wiedz bowiem, że spo­kój duszy i radość sprawia zwykle nie god­ność wielka, nie obfitość pieniędzy, nie wysokość władzy, nie moc ciała, nie dostatek stołu, nie zbytek w ubiorze, ani cokolwiek innego z rzeczy ludzkich, ale dobre sumienie. Kto je posiada, ten chociażby w łachmanach był, cho­ciażby z głodu umierał, spokojniejszym i szczę­śliwszym jest od tych, którzy śród najwięk­szych dostatków żyją, ale sumienia spokojnego nie mają“ .

O święte sumienie, jesteś jeszcze na ziemi, a już mieszkasz w niebie”. Ciesz się o duszo świętem sumieniem ozdobiona”, św. Augustyn.

b. O bezpieczeństwo i pokój każdemu z nas idzie. Jedno i drugi stanie się naszym udziałem, jeśli o dobre sumienie troszszyć się będziemy.

Jeśli w czymkolwiek sumienie swoje naruszymy, to gdziekolwiek się znajdziemy, dokądkolwiek się udamy, nigdy i nigdzie po­koju nie zaznamy, bezpiecznymi nie będziemy. Człowiek ze złem sumieniem, gdy smutki jed­ne po drugich przyciskać go zaczną, nigdzie pokoju ani bezpieczeństwa nie znajdzie. Gdy się schroni ze wsi do miasta, z ulicy do domu, z podwórza do pokoju; wszędzie za nim po­dąży smutek.

c. Mógłby się jeszcze schronić do wnętrza swej duszy, ale jeśli tam jest zgiełk, jeśli dym nieprawości, jeśli płomień zbrodni, to się tam schronić nie może.

d. Ten właśnie nieład, który we wnętrzu jego panuje i pokoju mu nie daje; usuwa go z wnętrza. We własnej zatem duszy, dokąd się schronił, w sobie samym, nieprzyjaciela swego znajduje.

Nie ma więc rady. Dokąd­kolwiek ucieknie, wszędzie za sobą siebie pociągnie; i dokądkolwiek siebie takiego jakim jest za sobą pociągnie, wszędzie udręczenie znajdzie. Smutki zatem, utrapienia pod który­mi upada, w nim samym się znajdują, od nie­go samego pochodzą, i tym są dotkliwsze, im są wewnętrzniejsze“. Tak święty Augustyn.

3.

a. Zważmy, że o ile dobre sumienie sprawia pokój i czyni człowieka bezpiecznym, o tyle złe sumienie zgrozą przejmuje i napawa gorzkością. „Grzesznik— mówi św. Jan Chryzostom wszystko ma za podejrzane, własny cień go przeraża, każdego szelestu się boi, zdaje mu się, że się wszystko na niego spiknęło, gdy inni o czym innym mówią, on myśli że o nim i przeciw niemu właśnie. Takim jest grzech. Chociaż nikt nie obwinia, on sam obwinia; chociaż nikt nie potępia, on sam potępia, sam lękliwym i drżącym czyni grzesznika”.

b. Wiemy, jak wzburzone i niespokojne morze jest niebezpieczne dla płynących. Otóż takim jest człowiek i tego samego doznaje, gdy go złe sumienie dręczy.

c. Byliśmy pewno nieraz świadkami, jak chorzy na gorączkę, rzucają się, niepokoją, sami nie wiedzą, co ze sobą robić, jak zmie­niają łóżko i wszędzie jest im niedobrze. By­wa i tak. że pod naciskiem pokusy, poddają się rozpaczy, bluźnierstwu, żywią nienawiść ku Bogu i zostają potępionymi.

d. Do nich podobni są ludzie, którzy mają złe sumienie. Podnietę do wszelkiego złego, to jest, ciężki grzech, w sumieniu swoim no­szą ze sobą. Jako ciężko gorączkujący i śmiertelnie zranieni, i sami bardzo się niepokoją i innym dokuczają, pokój im ciągle zakłóca­jąc. Nieraz chcą sobie radzić zmianą miejsca, roztargnieniem; ale to chorobę powiększa i w za­sadzkę szatańską wtrąca. Środek wyborny i zbawienny wskazuje im na wyleczenie się ze swej choroby Pismo Święte; a jest nim po­kuta i bojaźń Pańska “.

e. Święty Franciszek Ksawery, jednemu ze swoich znajomych, w liście do niego pisa­nym, tak się wyraził.

„Radzę ci mój drogi po przyjacielsku, abyś się postarał o towar pe­wien bardzo kosztowny, niektórzy nim pomia­tają, ale nadeń nie ma nic cenniejszego, jest to dobre sumienie. Rzadko kto o ten towar się troszczy, u wielu poszedł w poniewierkę.  Cnota u nich w pieniądzach, za szeląg sprze­daje się dusza, za srebrnika Chrystus, za lada zysk—niebo “.

f. Ach! jakież to straszne zapomnienie się, wierz mi, mój drogi lepszą jest o wiele rzeczą być ubogim z dobrem sumieniem, niż ze złem, chociażby najbogatszym.

 

Akt strzelisty.

Ach! tak, dobre sumienie jest skarbem nad skarbami. Gdy się o nie staramy, to i zysk mamy stały, i święto ciągłe, i bezpieczeństwo równie jak pokój— zawsze jesteśmy zadowo­leni, zgryzot, udręczeń, przerażeń, nie dozna­jemy wcale. Spraw’ Panie, abyśmy o ten skarb jak najpilniej zabiegali przez cały czas żywota naszego! Spiritum rectum in nova in vis- ceribus  meis Domine.

Rozmyślania o pokucie (1) – Czym jest prawdziwa pokuta?


Ks. Antoni Chmielowski – ROZMYŚLANIA O POKUCIE I JEJ WARUNKACH, Petersburg, 1908 r.

1 komentarz do “Rozmyślania o pokucie (2) – Troska o sumienie”

  1. Pingback: Rozmyślania o pokucie (3) –Codzienny rachunek sumienia – NiewolnikMaryi.com

Odpowiedz