Przejdź do treści

Symbolika masońska w nowej mszy.

Krótka Analiza Krytyczna Novus Ordo Missae (nowej mszy) napisana przez kardynałów Ottavianiego i Bacci rozprawia się od strony teologicznej z tą protestancko masońską ucztą, która przestała być Ofiarą składaną Bogu. Spróbujmy spojrzeć na to trochę z innej strony, ponieważ współtwórcami nowej mszy byli masoni i protestanci. Pisaliśmy o tym że jeden z twórców tego nabożeństwa był masonem, ale wystarczy przyjrzeć się tylko niektórym faktom z Soboru Watykańskiego II aby stwierdzić , że praktycznie wszyscy oprócz paru wyjątków reprezentowali ideologie modernistyczną, a to znaczy to samo co poparcie dla masońsko komunistycznej wizji świata – w tym przypadku religii. Niezaprzeczalnym faktem jest, że usunięto potępienie komunizmu, przy tylko jednym głosie sprzeciwu czeskiego biskupa. Nasz słynny antykomunista Karol Wojtyła był za niepotępianiem komunizmu. Zresztą nigdy otwarcie tego nie zrobił, nawet jak aresztowano jego przyjaciół. Więc widać kim byli tak zwani Ojcowie soboru.

W masonerii symbole są ważne i wszystko ma jakieś symboliczne znaczenie. Dlatego dużo łatwiej będzie zrozumieć wprowadzone zmiany, jeżeli spojrzy się na zewnętrzne, a więc symboliczne znaczenie tych zmian. Zacznijmy może od najbardziej oczywistej sprawy. Odwrócenie się kapłana od Ołtarza z tabernakulum) i postawa twarzą do ludzi to odwrócenie się od Boga, symbol detronizacji Jezusa Chrystusa Pana naszego, a intronizacji człowieka. A kim jest człowiek bez Boga? Jest jakby odzwierciedleniem szatana na ziemi. Wprowadzenie tego elementu jest najważniejszą zmianą symboliczną, pozostałe wynikają właśnie z odwrócenia się plecami do Boga. Cała ideologia masońska opiera się na kulcie człowieka i to samo wprowadzono do Kościoła. Kapłan staje się centralną postacią w tej farsie nazywanej mszą.

Wszystko jest symbolem.

W Kościele katolickim uznajemy że przyjęcie Ciała Chrystusa jest jednoznaczne z przyjęciem Krwi Chrystusa, ponieważ wierzymy, że żywy Chrystus przychodzi do nas, a więc żywe Ciało musi posiadać też krew. To musiało zostać zmienione, ponieważ nie można było tego podpiąć pod symbolikę. Nie można twierdzić, że Eucharystia jest tylko pamiątką ostatniej wieczerzy, jeżeli przyjmuje się tylko Ciało. Tutaj było potrzebne jeszcze wino, aby pokazać że to tylko jakiś kawałek chleba i wino na pamiątkę tego co mówił Jezus Chrystus. Bardzo szybko w wielu krajach rozprzestrzenił się już zwyczaj podawania wina. Uczta, pamiątka Wieczerzy stała się to tylko symbolem.

Z masońskiego punktu widzenia wprowadzenie wina ma też jeszcze inne znaczenie. Po każdych pracach masońskich- tak się nazywają to spotkania w masońskiej loży -odbywa się tak zwana agapa ( uczta) na której pije się wino.

Oczywiście przy ołtarzu składa się ofiary, a więc wstawiono stoły, ponieważ uczta odbywa się przy stole.

Postawiono też trony dla kapłana i krzesła dla innych celebransów. Ksiądz przestał mówić o ofierze, ponieważ mamy do czynienia nie z Ofiarą składana Bogu, ale z pracami masońskimi. W loży w centralnym punkcie znajduje się tron, na którym zasiada wielki mistrz danej loży. Ma on przed sobą stół, z tyłu zawieszony znak loży masońskiej, natomiast naprzeciwko znajdują się członkowie loży, którymi kieruje podczas tzw. prac. Kapłan stojąc przed stołem ma za sobą ołtarz i naprzeciwko wiernych którymi kieruje. Dlaczego wprowadzono koncelebrę? Ponieważ w loży masońskiej na podwyższeniu, obok wielkiego mistrza znajdują się też tzw. jałmużnik, mówca i pisarz – wszyscy oni są głównymi aktorami. To samo się dzieje na dzisiejszym nabożeństwie, nie mamy tylko samego kapłana, ale jeszcze jego pomocników.

Wróćmy jeszcze do agapy, którą odbywa się po pracach masońskich. Członkowie loży spotykają się na drobnym poczęstunku i jak pisałem wcześniej piją wino. Teraz jest w zwyczaju już powszechnym na świecie, że wierni są zapraszani po nabożeństwie na kawę i pogaduszki.

Po zakończenie mszy kapłan też stoi i żegna się z parafianami, co jest zapożyczone od protestantów, ponieważ pastor w ten sposób sprawdzał kto był, a kogo nie było. Dawniej za nieobecność groziły kary.

Strój jest ważnym elementem w symbolice masońskiej . Każdy wolnomularz ubiera się na prace w fartuszek, szarfę i białe rękawiczki, ale jest tak ubrany tylko na pracach, a poza lożą nie jesteś wstanie rozpoznać kim on jest. To samo jest w dzisiejszym modernistycznym kościele. Kapłan tylko podczas nabożeństwa nosi szaty, które wskazują kim on jest, później już przebiera się w cywilne ubrania. Masoneria jest tajną organizacją i członkowie nie chcą się ujawniać. Kapłani modernistyczni z jakichś przyczyn, też najwyraźniej wolą się nie ujawniać publicznie.

 

Cisza była jednym z bardzo ważnych elementów Mszy Św. i dlatego musiała zostać wyeliminowana. Tylko w ciszy można usłyszeć głos Boga. Podczas nieszczęsnego „Przekażcie sobie znak pokoju” na początku  najważniejszej części mszy., następuje hałaśliwa ceremonia nie mająca tu uzasadnienia liturgicznego, ale za to będąca jakby potwierdzeniem, że jest to spotkanie wiernych, a nie Ofiara. Niektórzy kapłani nawet określają mszę jako „sakrament pokoju”. 

Na koniec prac masońskich loża jest opuszczana po kolei, od wielkiego mistrza zaczynając, a na zwykłych czeladnikach, uczniach  kończąc.  Po wyjściu mistrza od razu zaczynają się rozmowy i hałas. To już jest koniec spektaklu. Tak samo dzieje się po wyjściu kapłana ludzie rozmawiają. Nie masz żadnych szans na modlitwę w ciszy.  

Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedna ciekawa zbieżność. Zapewne niewielu z was wie, co to jest masońska deska lożowa. Jest to praca, referat przygotowywany przez członków loży i odczytywany jest podczas prac masońskich. Tematy powinny mieścić się w zakresie hasła głównego – wolność, równość i braterstwo. To takie referaty jak na zjazdach partii komunistycznej. Słyszycie teraz wypowiedzi duchowieństwa, Franciszka czy innych. Jakie tematy dominują? – wolność równość i braterstwo. Sprawy Boga są pomijane. Nie wiem czy wiecie, że w loży obowiązuje zakaz rozmowy o religii i polityce. Tak na marginesie wyjaśnię dlaczego. Mówi się że loże to zbiorowisko lewaków, ale tak jest tylko w części. Można tam spotkać wszystkich, od narodowców poprzez konserwatystów, aż do skrajnych komunistów. Także katolików, protestantów czy ateistów; homoseksualistów i ich przeciwników. Więc dyskusje na takie tematy mogłyby doprowadzić do rozpadu loży. Co ich łączy? Mają wspólny cel -opanować świat swoimi ideologiami równoznacznymi z hasłami rewolucji francuskiej, czyli dyktaturę globalistyczna. Jak to godzą w tej różnorodności? Prosto. Hasła wolność równość i braterstwo są dla głupich mas, a dla nich władza, pieniądze i bogactwo. Bardzo dobrze to widać na przykładzie aborcji. Mało jest takich którzy sami dopuściliby do aborcji np. u najbliższych, ale inni niech mordują własne dzieci, oczywiście w imię wolności wyboru. Czyż nie to samo reprezentuje kościół modernistyczny . Uczy haseł równość wolność i braterstwo tarzając się w grzechu i bogactwie i współpracując z najbogatszymi tego świata, którzy zgarnęli 90 procent bogactwa światowego. Gdzie tu jest równość i braterstwo,, to tylko wie szatan który ich prowadzi.

Masoni mają swojego architekta wszechświata,, a moderniści jakiegoś bożka będącego tym samym, to znaczy łączącego w sobie wszystkich bożków świata. Do kogo się modlą moderniści, jak nie do wielkiego architekta? kim jest ich bóg jeśli oni twierdzą że Allah i Budda, Jahwe, matka ziemia i pachamama, to wszystko to samo. To taki uniwersalny wielki architekt wszechświata.

Jeżeli do ważności sakramentów potrzebne są intencje kapłana zgodne z tym co robi i naucza Kościół Katolicki, to pomyślcie jakie są ich intencje ? Czy oni np. naprawdę wierzą w Zmartwychwstanie? A może dla nich zmartwychwstanie to taki rytuał masoński, jaki występuje podczas inicjacji na stopień mistrza masońskiego. Czeladnicy zabijają swojego mistrza, ponieważ nie chce wyjawić tajemnic, a on się symbolicznie odradza jako mistrz masoński. -To taka uproszczona wersja.

Pomyślcie w czym uczestniczycie. Wszyscy papieże posoborowi są chwaleni przez łoże masońskie.

Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Franciszek to wielki mistrz loży na wschód od Watykanu, tak to się nazywa i bardziej taka nazwa pasuje do niego, niż papież, czy biskup Rzymu.

 


Arkadiusz Niewolski

2 komentarze do “Symbolika masońska w nowej mszy.”

  1. Ciekawy artykuł, jednak chciałbym zwrócić uwagę na jeden z błędów ( może jest ich więcej, nie wiem). Po skończonej mszy główny celebrans wchodzi do zachrysti ostatni. Najpierw ministranci, potem lektorzy, its its na końcu celebrans, a potem kościół opuszczają wierni. Proszę nie odbierać źle mojego komentarza, nie oceniam, nie krytykuje. Sam mam mętlik w głowie bo jestem wychowany już w nowym rycie i w ogóle nie znam(niestety) mszy wszechczasów.

    1. W tym akurat przypadku chciałem zwrócić uwagę na brak ciszy po wyjściu kapłana . Dziękuję bardzo za zwrócenie mi uwagi . To oczywiście mój błąd. Na usprawiedliwienie dodam że od dawna nie byłem na NOM i tu gdzie bywałem był sam ksiądz przeważnie po którego wyjściu rozpoczynały się rozmowy i hałas

Odpowiedz