Przejdź do treści

Katechizm katolicki i Ofierze Mszy Św. (2)- O ofierze krzyżowej Chrystusa Pana.

1) Ofiara krzyżowa Chrystusa Pana była odku­pieniem całej ludzkości.

Właściwie całe życie Chrystusa Pana było je­dną ciągłą ofiarą. Ofiara ta rozpoczęła się już z chwilą wcie­lenia; wtedy już bowiem zrzekł się Syn Boży Swego Boskiego blasku i znaczenia i przyjął postać sługi. (Filipp.2, 7). Zrzekł się także wolności Swej woli i posłusznym był Ojcu Swemu niebieskiemu aż do śmierci, a to, do śmierci krzyżowej. (Filipp. 2, 8). Z tą chwilą rozpoczętą, trwała ofiara ta przez całe życie Chrystusa Pana. Zbawiciel zrzekł się wszelkich dóbr ziemskich i tak był biednym, że mówi o Sobie: „Liszki mają jamy, a ptaki niebieskie gniazda a Syn Człowieczy nie ma, gdzieby głowę skłonił.” (Mat. 8. 20)

Odmawiał Sobie nieraz posiłku, tak np. podczas rozmowy z Samarytanką. Powiedział tedy do Apostołów, któ­rzy chcieli Mu podać posiłek: „Mój pokarm jest, abym czynił wolę tego, który Mię posłał, abym wykonał sprawę jego.” (Jan 4. 34)  Znużony całodzienną pracą, odmawiał Sobie nieraz spoczynku nocnego; nierzadko szedł na górę i przepę­dzał noc na modlitwie z Bogiem. (Łuk. 6, 12). Chętnie zrzekł się Chrystus Pan sławy i nie szukał sławy. (Jan 8, 50). Zno­sił w milczeniu szyderstwo i wzgardę, zwłaszcza owej nocy, kiedy to pojmano Go i stawiono przed sędziów. (Łuk. 23, 11). Dał się porównać ze zbrodniarzami i ze zbrodniarzami ukrzyżować (Mar. 15. 27); co więcej, dopuścił, iż przeniesiono nad Niego mordercę Barabasza. (Mat. 27, 17). Na krzyżu wreszcie oddał najlepszą cząstkę, mianowicie życie Swe; powiada też: „ Większej nad tę miłości żaden nie ma, aby kto duszę swą po­łożył za przyjacioły swe.“ (Jan 15, 13). Z pełnym prawem mógł więc Chrystus Pan zawołać bezpośrednio przed śmiercią: „ Wykonało się .“ (Jan 19, 30). 

Jednak właściwa ofiara przebłagalna Chrystusa Pana rozpoczyna się z chwilą męki Jego na krzyżu, a kończy się z chwilą śmierci. Tu złożył Jezus Chrystus w ofierze Ciało Swe. Wprawdzie nie poćwiartowano Ciała tego i nie spalono, jak to bywało z innymi ofiarami, ale udręczono je strasznie i po­zbawiono życia. Na krzyżu mógł Zbawiciel powiedzieć: „A Jam jest robak, a nie człowiek.” (Ps. 21, 7). Wylanym jest jako woda i rozsypały się wszystkie kości Moje. (Ps. 21, 15). Ze względu na tę ofiarę przebłagalną Odkupiciela nazwali Pro­rocy Mesyasza Barankiem wielkanocnym. (Iz. 23, 7). Jan Chrzciciel zawołał raz, gdy ujrzał zbliżającego się Chry­stusa: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata.” (Jan 1, 29). Zaś święty Paweł mówi: „ Pascha nasza ofia­rowany jest Chrystus.” (1 Kor. 5, 7).

 

Ofiara krzyżowa tym się różni od wszyst­kich innych ofiar, że ofiara sama jest tu zarazem ofiarującym, dalej że ofiara ta ma wartość nieskończoną.

 

Pismo święte nazywa często Chrystusa Pana kapła­nem, lub Arcykapłanem (Żyd. 5, 5), jako że sam Siebie oddał w ofierze. Sam był darem ofiarnym i sam był Arcyka­płanem. (Św. Aug.) Żołnierze byli tylko narzędziami, którymi Chrystus się posługiwał. Gdyby był nie chciał, nie mieliby byli żadnej mocy nad Nim. Udowodnił im to już na górze Oliwnej, gdy samo słowo Jego „Jam jest” powaliło ich o ziemię.
Żołnierzy nie można uważać za ofiarujących już dlatego, że zabijając Chrystusa Pana, nie spełnili czynu miłego Bogu, przeciwnie najcięższą zbrodnię. Chrystus ofiarowany jest, ponieważ sam chciał. (Iz. 53, 7).

Wszystkie ofiary, złożone przez wszystkich ludzi w epoce przedchrystusowej, nie były w stanie przejednać Boga z ludźmi; wszystkie bowiem razem miały tylko skończoną wartość ; Dlatego powiada św. Paweł, że nie mogą zmazane być grzechy krwią zwierząt. (Żyd. 10, 4). Ofiary te miały tylko przypominać grzech i wzbudzać w ludziach gotowość do skruchy, lecz oczyszczenia nie mogły dokonać same przez się. Do tego potrzeba było ofiary o nieskończonej wartości, a więc ofiary przebłagalnej Chrystusa; to ofiara nieskończonej wartości wobec tego, ze Chrystus jest Synem Bożym i Bogiem samym.

 

2) Ofiara krzyżowa Chrystusa była ofiarą zastępczą za grzechy całej ludzkości, nadto  nadobficie zadosyćczyniącą.

Chrystus cierpiał zamiast nas. Powiada o Nim proroctwo: „Zranion jest za nieprawości nasze, starty jest za złości nasze.” (Iz. 53, 5). Słusznie też powiada o Nim Jan Chrzciciel: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. ” (Jan 1, 29). Chrystus Pan, drugi Adam, głowa ro­dzaju ludzkiego, cierpiał za członki Swe. Chrystus, dobry pasterz, oddał życie Swoje za owce Swoje. (Jan 10, 15).

Chrystus zapłacił za nas niejako długi nasze; bo według słów modlitwy Pańskiej są grzechy nasze istotnie długami (winami) wobec Boga. Że takie zadosyćuczynienie zastęp­cze jest możliwym i ważnym, uczy nas życie codzienne. Wie­my, że na potomków przechodzi po przodkach nie tylko wła­sność osobista, ale także pamięć ich zasług lub hańby. Nie­ tylko rodziny, ale całe ludy szczycą się blaskiem sławy zna­komitych mężów, wyszłych z pośrodka ich; z drugiej strony tak samo rodziny całe, a nawet narody ucierpieć nieraz mu­siały wiele przez jednego złego człowieka. Grzech pierworodny przeszedł z jednego człowieka na całą ludzkość; mo­gły więc i nieskończone zasługi jednego człowieka przejść na całą ludzkość; wszak wszyscy ludzie są niejako członkami jednego wielkiego ciała

Chrystus Pan uczynił zadosyć za grzechy całej ludzkości, tak za grzech pierwo­rodny, jak i za wszystkie grzechy osobiste. Dlatego powiada o Nim Apostoł Jan: „Jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie­ tylko za nasze, ale i za wszego świata.” (1 Jan 2, 2). Chrystus umarł za wszystkich. (2 Kor. 5, 15). Chrystus jest prawdzi­wym Barankiem ofiarnym, który ofiarą Swą wybawił nie je­den naród z niewoli Faraona, ale cały świat z niewoli czarta. (Leon I). Chociaż Chrystus Pan umarł za wszystkich, jednak nie wszyscy doznają dobrodziejstw Jego śmierci, tylko ci, któ­rym dostają się w udziale zasługi Jego męki. (Sob. Tryd. 6, r. 3). — Chrystus uczynił zadosyć nad obficie, nad miarę.
Cierpiał więcej, niż było potrzeba. Jak ocean przeważa kro­plę, tak zadosyćuczynienie Chrystusa Pana przeważa winę naszą. (Św. Chryz.) Jedna kropelka krwi Chrystusa wystar­czyłaby, by zmazać grzechy całej ludzkości. (Św. Grzeg. Naz.) Chrystus bowiem jest prawdziwym Bogiem, więc każdy Jego najmniejszy uczynek ma wartość nieskończoną. 

 

Chrystus cierpiał więcej, niż człowiek w ogóle jest w sta­nie cierpieć. Nie dziw, że przejęty tym, zawołał na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś mię opuścił'”

 

Chrystus cierpiał dlatego tak wiele, by poka­zać, jak wielką jest Jego miłość ku nam i jak nie­zmierną obrazą Boga jest grzech. 

Zaiste, wystarczała jedna modlitwa Chrystusa, by nas odkupić: nie wystarczała jednak dla dostatecznego okazania nam miłości Boga. Co wystarczało dla odkupienia, tego nie dosyć było miłości. (Św. Chryz.) Ten ogrom miłości Chrystusa ku nam był pobudką do oddawania czci Najsw. Sercu Jezusa. Serce jest punktem środkowym życia cielesnego; stąd rozchodzi się krew po calem ciele i oży­wia je. A ponieważ ścisły zachodzi związek między ciałem i duszą, więc też uważa się serce także za punkt środkowy życia duchowego, za źródło wszelkich pragnień i uczuć człowieka. (Stąd pochodzą u tarte wyrażenia:- Radować się w sercu, serce się skruszyło itp.) W pierwszym rzędzie uważanym jest serce za siedzibę uczucia miłości; dlatego mówi się nawet nieraz zamiast „miłość macierzyńska, „serce macierzyńskie” itp. Czcząc zatem Serce Jezusa, uprzytam­niamy sobie najlepiej Jego niezmierną miłość ku nam, co jest nam znowu nawzajem bodźcem do tym go­rętszego miłowania Go.

Dla rozszerzenia nabożeństwa do Naiśw. Serca Jezusa użył Bóg za narzędzie pewnej zakonnicy francuskiej, Małgorzaty Marii Alacoque, żyjącej w mieście burgundzkiem Paray-le-Monial (t 1690). Zakonnicy tej objawiał się Zbawiciel kilkakrotnie, okazał jej Serce Swe, przebodzone włócznią, otoczone koroną cierniową (ze względu na zniewagę, jaką wyrządzają Chrystusowi grzesznicy); rażące promienie światła wychodziły z Serca tego, a na środku  Serca widać było świetlisty krzyż. W objawieniach tych wy­raził Chrystus Pan życzenie, by wystawiano ku czci publicznej podobne obrazy Jego św. Serca, i przyrzekł pełnię łask i błogosławieństw tym wszystkim , którzy czczą Jego święte Serce. Zażądał także Chrystus, by obchodzono osobne święto Serca Jezusa, a to w piątek po oktawie Bożego Ciała. Wybór dnia jest bardzo odpowiedni. W piątek dał nam Zbawiciel największy dowód miłości Swej przez śmierć Swą; w piątek przestało Serce Jego bić i przebodzone jest włócznią.

Także Sakrament Ołtarza jest jawnym i wielkim dowodem miłości Zbawiciela ku nam. Jak w so­czewce zbierają się promienie słońca, tak w Sakramencie Ołtarza jednoczą się promienie Boskiego Słońca miłości. Z tego względu uprzytamnia nam żywo miłość Chrystusa Pana ku nam święto Bożego Ciała z tradycyjną procesyą. 

Chrystus cierpiał także dlatego tak wiele, bo chciał nam być wzorem w cierpieniach wszelkich. Cierpiał za nas i pozostawił nam przykład. (1 Piotr 2, 21). Sam też powiada o Sobie „Dałem wam przykład.” (Jan 13, 15).

 

 

3) Łaski wyjednane przez Chrystusa na krzyżu, spływają na pojedynczych Judzi przez środki łaski, a mianowicie przez Ofiarę Mszy świętej i za pośre­dnictwem Sakramentów.

Środki łaski są lekarstwami miłosiernego Sama­rytanina, Jezusa Chrystusa. Są przewodami, którymi do­ prowadza nam Boski Zbawiciel łaski, wyjednane na krzyżu. (Św. Bonaw.) Otworzony jest bok Pański, bo z niego nie­jako biorą początek środki łaski Kościoła. (Św. Aug.) Na ka­żdym kościelnym środku łaski wisi kropelka krwi Chrystusa Pana. (Bisk. Martin). Ponieważ kościelne środki łaski dają nam łaski, płynące ze św. Krzyża, przeto posługuje się zawsze Kościół przy udzielaniu środków łaski znakiem Krzyża św. „Krzyż jest źródłem wszelkiego błogosławieństwa.” (Św. Leon W.) Łaska Chrystusa jest tylko do krzyża przybitą i doń mocno przymocowaną. (Boudon). Należy to rozumieć także w tym znaczeniu, że cierpienie i łaska złączone są ściśle ze sobą.

Skarb zasług Chrystusa Pana, wyjednanych na krzy­żu, jest niewyczerpanym. — Jako słońce nie straciło nic na świetle i cieple, chociaż oświeca już ziemię i ogrzewają lat tysiące, tak nie umniejsza się skarbiec ofiary krzyżowej Chrystusa, chociaż także przez tysiące lat spływa zeń na ludzi łaska i zbawienie. (Walter).

 

Kto nie korzysta ze środków łask, nie korzysta też z owoców śmierci Chrystusa Pana, a więc nie mo­że być zbawionym.

 

Zwykłe lekarstwo sprowadza także tylko wtenczas zdrowie, jeśli je chory zażyje. „Który cię stworzył bez ciebie, nie zbawi cię bez ciebie.” (Św. Aug.) Szatan wytęża wszyst­kie siły, by pozbawić człowieka kościelnych środków łaski. Naśladuje Holofernesa, który obiegłszy Betulię, przeciął wszyst­kie kanały, by zmusić miasto brakiem wody do poddania się; szatan także zamyka chrześcijanom dopływy łaski, najczęściej przez to, że stara się wpoić w nich niechęć i obrzydzenie do tych środków łaski.

Adoracja Mistycznego Baranka - Hubert i Jan van Eyck

 Adoracja Mistycznego Baranka – Hubert i Jan van Eyck

Katechizm katolicki i Ofierze Mszy Św. (1)- O ofierze w ogóle

 


Katolicki katechizm ludowy. Stosownie do potrzeb czasu i pedagogicznie opracowany. Przez Ks. Prof. Franciszka Spirago.  Przełożył na polskie Ks. Dr. Wojciech Galant, Profesor teologii w Przemyślu, Podkomorzy Jego Świątobliwości Piusa X. Mikołów – Warszawa. Nakładem Karola Miarki. 1911.

Odpowiedz