Przejdź do treści

Brzemię prawdy

Rozwiewają się złudzenia

Ciernie stają się gwoździami

Czas przebaczenia minął nieodwołalnie

Tylko w śmierci ukojenie znajdę

Zimne serca o miłości zapomniały

Lodowatym wzrokiem patrzą w przyszłość

Gdzie Mateńko kres mej drogi

Duszę rozdziera ból tak srogi

Nie patrz na mnie Boże miły

Sił brakuje samotność zabija

Jestem prochem a świat mi wrogiem

Krzyczę a milczenie odpowiada

Szeptem proszę lecz cisza mnie zagłusza

Zabierz mnie z ludzkiego padołu

Niegodzien jestem Prawdy mówić

Wielcy niech głoszą

Ja przykucnę gdzieś w ciemnościach

W cieniu krzyża skulony

I poczekam na dni moich koniec

 


Arkadiusz Niewolski

Tagi:

1 komentarz do “Brzemię prawdy”

Odpowiedz