Przejdź do treści

Egzorty adwentowe (2) – O cnocie męstwa i środkach do jej nabycia

O istocie chrześcijańskiej cnoty męstwa. Cnota ta była zawsze niezbędną człowiekowi do prowadzenia moralnego życia, szczególnie zaś potrzebną jest za dni naszych.
Jakimi środkami tę cnotę nabywamy?

„ Wszelka dolina będzie napełniona, a wszelka góra i pagórek poniżon będzie”
(Luk. 3, 5).

Przyjście Pana Jezusa, przepowiedziane przez Proroków, wyświadczyło światu niezliczone dobrodziejstwa, uwalniając od rozlicznych klęsk, które go trapiły. Człowiek postępujący według zasad religii Chrystusowej, potrafi sprostować wszelkie swe skłon­ności i za łaską Pana Boga zdoła wyleczyć się ze wszelkich błędów rozumu i serca, gdyż to w obrazie wyrażają słowa Proroka: »Każda dolina będzie podniesiona, a każda góra i pagórek bę­dzie poniżony, i będą krzywe prostemi, a ostre drogami gładkiemi« (Izaj. 40, 4).

W tej doczesnej pielgrzymce naszej nauka Jezusa Chrystusa jest dla nas najlepszą mistrzynią, naj­dzielniejszym przewodnikiem i opiekunem. Ona pro­wadzi nas do każdej cnoty, utwierdza w dobrym i dodaje siły, do zwyciężania każdej złej pokusy i do usunięcia każdej przeszkody w dobrem. O tej to sile, o tym męstwie chrześcijańskim podam wam dziś niektóre uwagi, a mianowicie: wyjaśnię tej cnoty istotę i potrzebę, po czym wskażę środki przyswojenia jej sobie.

 

* * *

Odważanie się na rzeczy trudne, ponoszenie ofiar i zwalczanie przeciwności w celach szlachetnych, zwiemy męstwem. Męstwo mające na celu osiągnięcie sprawiedliwości, świętości i zbawienia, jest cnotą chrześcijańską.

Cnota więc męstwa chrześcijańskiego jest to niezłomna odwaga duszy, niewzruszona stałość woli, dążąca do świętości i zdobycia sobie nieba — czyli innymi słowy: jest to cnota, która zwycięża wszystkie przeszkody, jakie stają człowiekowi na drodze ku zba­wieniu, która łamie wszelkie przeciwności, na jakie natrafia w wykonywaniu dobrego, lub unikaniu złego, gotowa wszystko wycierpieć, nawet śmierć samą po­nieść, jeżeliby tego zachodziła potrzeba dla chwały Bożej, dla zbawienia duszy.

Chrześcijańska cnota męstwa, którą dopiero co określiłem, jest dla nas koniecznie potrzebną, gdyż bez niej nie możemy być moralnie dobrymi.

Czytamy w dziejach starożytnych Rzymian, że wódz Attylus Regulus, dotarłszy z wojskiem do rzeki Bagada w Afryce, natrafił na taką przeszkodę, jakiej zgoła nie przewidywał. Napotkał bowiem na potwor­nego węża — smoka, sto dwanaście łokci długiego, a tak zajadłego że się rzucał na całe wojsko, nie zważając na oręż zabójczy. Smok ten pokonany wreszcie, szerzył tak trujące wyziewy, że Regains musiał się z wojskiem cofnąć z onej okolicy.

Jak z Regulusem i smokiem, tak rzecz się ma z nami, z szatanem. Smok ten piekielny rzuca się na nas bez wytchnienia. Raz przypuszcza szturm wszystkimi naraz żądzami skażonymi, drugi raz wysyła do boju owe złe żądze jedną po drugiej, to znowu czyni na nas zdradliwe zasadzki, podając nam różne sposobności do grzechu. Ażeby więc nie zejść sromotnie z prawej drogi, nie poddać się ohydnej niewoli, ale szczęśliwie dobić do niebieskiej ojczyzny, musimy walczyć z tym wrogiem, a więc musimy uzbroić się w cnotę chrześcijańskiego męstwa.
Jako żołnierz stary i doświadczony, mimo upału, zimna, mimo trudów, niewywczasu, mimo głodu i pragnienia nie upada na duchu, ale dobywa resztek sił, aby przemóc ciężar znojów: tak i prawy chrześcijanin nie zniechęca się trudami tej walki moralnej, lecz owszem — wedle słów św. Bernarda — wśród samych przeciwności rośnie na duchu. Sprawiedliwy »jako lew śmiały bez bojaźni będzie« (Przyp. 28,1), znosi spokojnie i wytrwale wszystkie przykrości, powtarzając za błogosławionym Jobem: »Jako się Panu upodobało, tak się stało: niech bę­dzie imię Pańskie błogosławione« (Job 1, 21).

Pismo św. zachęca nas ustawicznie do tej cnoty i może o niczym nie wspomina tak często, jasno i dobitnie, jak o potrzebie męstwa i tej ciągłej walki w życiu chrześcijańskim. I tak powiada ono: »Który na placu się potyka nie bierze wieńca, ażby się przystojnie potykał« (2, Tym.2,5).

Na innym znów miejscu: „Wchodźcie przez ciasną bramę« t. j. opierajcie się mężnie poku­som. (Mat. 7, 13). »Ciasna brama i wazka jest droga, która wiedzie do żywota« (ibid.).

Chcąc zaś jeszcze dobitniej wykazać potrzebę cnoty męstwa i pouczyć nas, że winniśmy wszelką trud­ność przełamać, pokonać i znieść mężnie, byle nie poddać się pokusom, powiada: »Jeśli ręka twoja albo noga twoja gorszy cię, odetnij ją i zarzuć od siebie. A jeśli oko twoje gor­szy cię, wyłup je i zarzuć od siebie. Le­piej ci z jednym okiem wnijść do żywota, niźli dwoje oczu mając, być wrzuconym do piekła«. Mat. 18, 8 — 9).

Upomnienia te tym bardziej są niezbędne i konie­czne za dni naszych: skoro piekło i zwolennicy jego śmielej i zapalczywiej występują przeciw cnocie i praw­dzie aniżeli dawniej, skoro cnotę publicznie wyśmie­wają, skoro mało przykładów dobrych, a zgorszenia tak wiele.

Potrzeba nam, powiadam, mocy duchowej szczególnie za dni naszych, bo dziś bardzo wielu puszcza wodze zmysłom i schlebia namiętnościom, bo dziś prawy chrześcijanin narażony jest na większe niebezpieczeństwa i pociski, niźli za czasów dawniej­szych. ^Królestwo niebieskie gwałt cierpi, a gwałtownicy porywają je« (Mat 11, 12).

Tak, moi drodzy! dzisiaj potrzeba nie tylko męstwa, ale bohaterstwa prawie, aby wśród powszechnej obojętności religijnej zachować wiarę, aby wśród rosnącego zepsucia nie stracić niewinności, aby przy tylu przeciwnościach nie upaść na duchu. Przeto do każdego z was woła Apostoł narodów: »Synu mój, wzmacniaj się w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie!« (2. Tym. 2, 1).

 

* * *

Chcąc zdążyć do tej cnoty chrześcijańskiego męstwa, zbadajmy jakie drogi i środki wiodą do niej.

Czytając historię Kościoła, zaraz z pierwszych jej kart dowiadujemy się, jak pierwsi chrześcijanie stali mężnie i niezachwianie pośród nawalności tego życia, jak dzielnie znosili najsroższe prześladowania, najwyszukańsze katusze, nawet śmierć samą, nie dając się odwieść od wiary Chrystusowej.

I cóż ich krzepiło? Co dodawało im mocy pośród strasznych mąk? Oto, wiedząc: »że Pan da moc i siłę« (Psalm 67, 36), podnosili oczy ku Niemu i prosili o łaskę męstwa.

Wstąpmy w ich ślady, a przekonani, że siła i od­waga od Boga pochodzą, prośmy Go o nie gorąco, wołajmy z Prorokiem: »Będę Cię miłował, Panie mocy moja. Pan twierdza moja i ucieczka moja i wybawiciel mój. Bóg mój wspomo­życiel, w Nim będę nadzieję miał« (Ps. 17, 2—3).

Jako żołnierz przed wojną ćwiczy się w robieniu bronią, odbywa marsze, wystawia się na zimno, upał, deszcz i głód, aby się zahartować na wszelkie trudy: tak i my, żołnierze Chrystusowi, odmawiajmy sobie często przyjemności i wygód, karćmy ciało, znośmy mniejsze przykrości, walczmy ze złymi skłon­nościami, bo tym sposobem zaprawimy się i zahar­tujemy do boju, który nas czeka w życiu (Skaramello dit. asc. II. n. 111). A jak żołnierze gotując się do walki, by zaczerpnąć hartu i męstwa, idą do gro­bów walecznych przodków i na ich kamieniu ostrzą swe miecze do nowych zapasów: tak i my patrzmy na przykłady Świętych Pańskich, rozczytujmy się w ich żywotach, rozważajmy ich moc i męstwo we wierze i cnocie, a pamięć świętych męczenników wleje w nas męskiego ducha, iżbyśmy mogli śmiało odpowiedzieć kusicielom i upomnieć brać błądzącą słowami: Nie godzi się nam grzeszyć.

Wreszcie miejmy przed oczyma tę nagrodę, którą Pan przyrzekł zwycięzcy. Życie i walka nasza czyż długo potrwa? Czymże jest wiek człowieka wobec wieczności? Cośmy wczoraj cierpieli, już minęło; co jutro nas czeka, z jutrem upłynie, a przyjdzie dzień w którym się wszystko skończy.

Przeto chociaż byśmy ponosili najcięższe cierpienia, to jeszcze byłyby one niczym w porównaniu z zapłatą wiekuistą. »Utra­pienia tego czasu niniejszego, nie są godne przyszłej chwały, która się w nas objawi«, mówi Paweł święty. (Rzym. 8, 18). Oko nie widziało i ucho nie słyszało… co nagotował Bóg tym, którzy Go miłują« (1. Koryn. 2, 9). Ta więc hojna nagroda niech nas zapala do czynu i niech wiedzie do zwycięstwa.

 

* * *

Wykazawszy wam, moi drodzy, istotę i potrzebę męstwa duchowego w tym życiu — wykazawszy, że cnota ta jest kluczem do niebieskiej ojczyzny, mie­czem, który zwalczy wszystkich nieprzyjaciół naszej duszy — wskazawszy wreszcie środki potrzebne do na­bycia tej cnoty, wzywam was słowami świętego Pawła: »Mężnie sobie poczynajcie i wzmacniajcie się« (1 Kor. 16, 13).

Męstwo i odwaga, mówi św. Augustyn, jest drogą królewską, z której zbacza na prawo lekkomyślny i uporczywy, a na lewo trwo­żliwy i bojaźliwy. »Śmiało tedy idźmy razem*, upomina Tomasz a Kempis. Pan Jezus, który jest na­szym najwyższym wodzem, będzie i naszym wspar­ciem. Król nasz idzie przed nami, idźmyż za Nim bez bojaźni. »Nie bój się«, mówi Pan Bóg przez usta proroka Izajasza. »Gdy pójdziesz przez wody z tobą będę, a rzeki cię nie okryją; gdy bę­dziesz chodził w ogniu, nie sparzysz się i płomień nie będzie gorzał na tobie, bom ja Pan Bóg twój święty… zbawiciel twój«. (Izaj. 43, 1—3).

Tak, moi kochani, bądźcie gotowi porzucić wszystkie rzeczy, choćby najmilsze, jeżeli was prowadzą do niegodziwości i sprowadzają z prostej drogi ku niecnemu życiu. Poznawajcie swe obowiązki, pamiętajcie zawsze o nich i nie zrażajcie się niczym gdy idzie o ich spełnienie.

Z męstwem łączcie też inne główne cnoty. One bowiem nieomylnie prowadzą ludzi drogą doskona­łości. Roztropność oświeca i kieruje władzą pozna­wania i pożądania. Wstrzemięźliwość miarkuje i poskra­mia nieprawe chęci. Sprawiedliwość oddaje każdemu co się komu należy. Męstwo wreszcie ożywia i pod­trzymuje nasze usiłowania celem pokonywania wszel­kich przeszkód na drodze do żywota wiecznego.

Umocnieni w tych cnotach kardynalnych bę­dziecie godnie obchodzić pamiątkę narodzenia Syna Bożego, odwdzięczać się za łaskę odkupienia, godnie przysposobicie się do drugiego przyjścia Chrystusa Pana, już nie jako miłosiernego ojca, ale jako naj­sprawiedliwszego sędziego; okażecie całym waszym postępowaniem, że kochacie Pana Boga nade wszystko, że jesteście prawdziwymi uczniami Pana Jezusa. Zycie spokojnie upływać wam będzie, aż przyjdzie czas, kiedy przestąpiwszy progi wieczności, staniecie przed Bogiem z nadzieją sowitej nagrody. Amen.

 


Ks. Feliks Józefowicz- „Egzorty do młodzieży szkolnej : (adwentowe, świąteczne i pasyjne)”. Lwów. 1895

 

Odpowiedz