Przejdź do treści

Musisz zdeptać głowę węża i powiedzieć – Niech się stanie wola Twoja!

Ważne są wszystkie obrzędy, ale nie najważniejsze. Ważna jest Ofiara składana Bogu, ale nie najważniejsza .Ważne są świątynie piękne wyniosłe ale nie najważniejsze .Ważne jest żeby iść do spowiedzi , ważne żeby iść do kościoła wypełniać przykazania kościelne, ale najważniejsze jest aby w tym wszystkim nie zatracić duszy; a to właśnie zostało zrobione – zapomniano o duszy. Wiara w duszy jest najważniejsza!
Bóg nie raz mówił, że nie są mu miłe ludzkie ofiary czy budowle jeżeli za tym nie stoi Prawdziwa Miłość i poddanie się Jego woli!

Budowanie na skale wiary nie oznacza stawiania budowli ludzkich na twardych skałach tylko budowanie wiary opartej na twardych podstawach miłości do Boga i życia zgodnie z jego przykazaniami.
Trzeba rozpalić ogień wiary, miłości do Boga. Najważniejsze jest poddać się woli Boga , wstąpić na drogę krzyża. A to wszystko ma się odbyć w duszy . Bez życia duchowego jesteśmy jak zwierzęta które myślą tylko o własnych pożądaniach .
To co duchowe stopniowo było spychane przez kapłanów, którzy nauczali tzw. regułek. Można się nauczyć tysiące modlitw, ale co z tego jeśli w duszy nie ma prawdziwej wiary i miłości do Boga .
Jeśli wszystko się odbywa w duszy to całe nasze postępowanie idzie za tym. Bez tego jesteśmy jak zwierzęta .
Ten brak życia duchowego moderniści wykorzystali . Pod pozorem odnowy życia duchowego zabrali nam wszystko.
Zabrali sakramenty, Ofiarę i co zostało z katolików?
Te wielowiekowe zaniedbania w trosce o dusze wiernych przyniosły straszliwe żniwo .
Oczywistym błędem jest myślenie, że to wszystko co teraz obserwujemy ta ohyda spustoszenia jest następstwem Soboru Watykańskiego II. Matka Boga dużo wcześniej nawoływała do nawrócenia w Fatimie przepowiadając kary. Sobór był następstwem odrzucenia Woli Boga; był ostatecznym podpisaniem paktu z diabłem, a nie początkiem upadku.
Nie jest tak, że piekło opustoszało, tylko się zapełniło, dlatego że ta wiara nie była głęboka, albo jej nie było wcale. Jeśli była to słaba i płytka raczej na pokaz i bez miłości. Rozumowi zabrano parę elementów i wiarę wykasował . Rozum jest jak komputer. Zbiera dane. Masz mszę, kapłanów ,sakramenty to znaczy że wierzysz, jeśli zabiorą ci te elementy to dla rozumu nie ma danych. Nie ma wiary. W tym wszystkim nie było jednego najważniejszego elementu. Brakuje uczestnictwa duszy. Dusza napełniona Bogiem jest naszym akumulatorem i przewodnikiem. Teraz mamy prawie ateizm czyli pustkę bez Boga. Tzw. katolicy dzisiejsi nie wierzą tylko odprawiają rytuały. Dlatego ludziom jest wszystko jedno czy to prawdziwa Msza św. czy tylko dzisiejsze protestanckie nabożeństwo, a może nawet i wg nich lepiej że nie muszą uczestniczyć w niczym bo dyspensa.
Gdzie w tej duszy jest Bóg ?
Jeszcze gorzej jeśli ta dusza jest napełniona szatanem . Jak to zło już ją przesiąknie to jesteś w strasznej sytuacji . Jeśli dorwie cię szatan np przez grzech śmiertelny którego nie żałujesz, nie pokutujesz za niego, bo nie czujesz miłości do Boga, czyli nie chcesz tego zmienić to już jesteś w szponach szatana . Ogarnie cię strachem i nigdy nie pozwoli zapomnieć. Będziesz przez niego męczony. Jak będziesz chciał zrobić coś dobrego to będzie podsyłał jad zwątpienia . Dusza już jest przepełniona złem . Nie jest już pusta jak u ateisty . To jest najgorsze . Spójrzcie jak bezwzględnie atakują moderniści pomijając wszystkie fakty, przepojeni modernistyczną nauką. Oni są jak sekta – gotowi zabić myśląc że kochają Boga, a kochają bożka stworzonego na podobieństwo własnych grzechów. Tak działa zło.
Nie można się tym przejmować, bo jak mówi nasz Pan Jezus Chrystus świat najpierw Jego znienawidził . A więc niemożliwe jest żeby nas kochał .
Świat nienawidzi za prawdę . Ci półateiści dzisiejsi -tak zwani katolicy, którzy stosują tylko regułki zamiast wiary nienawidzą za prawdę . Natomiast ci których dusze wypełnił szatan nienawidzą nawet samego imienia Chrystusa.
Nie tylko prawda im się nie podoba. Tu wchodzi w rachubę coś innego i przerażającego – nienawiść do Boga.
Taki człowiek w szponach szatana prawie zawsze jest doprowadzony do śmierci.
To nie jest tak że szatan nienawidzi człowieka. Człowiek jest za mały dla niego żeby go nienawidzić. On nim gardzi.
Dlatego nie możesz się dogadać z szatanem, tak jak się niektórym wydaje. Z szatanem się nie dyskutuje, bo szatan cię zabije . On coś ci da, pójdzie na jakieś ustępstwa, ale z najgorszą pogardą .Czeka aż utkwisz w sidłach i cię zabije . Zatraci twoja duszę .
Zabije ci duszę. Może zabić i ciało bo np. popełnisz samobójstwo, ale ważniejsze że zabija duszę – tzn zabierze ci ją . O to mu tylko chodzi. Ci którzy uważają że są sługami szatana i on im pomaga są idiotami . Szatan nie ma sług to są jego niewolnicy. Niewolnicy szatana których on powoli zabija. Szatan będzie o ciebie dbał tylko do momentu dopóki jesteś mu potrzebny. Jak już ci coś dał, to nie może znieść że musiał to zrobić . On chce twojego upadku , chce ciebie zobaczyć na sznurze jak Judasza. Dlatego nie można iść na układy z szatanem ,być jego sługa bo to jest zaprzeczeniem rozumu.
Dlaczego zostawia niektórych w spokoju? Skoro i tak robią złe rzeczy , nie musi im nic dawać. Widzi że żyją zgodnie ze światem i wie że już są jego. Po co ma się wtrącać. Takich ludzi jest najwięcej . Ale jeśli już coś co musi dać to będziesz musiał zapłacić. najwyższą cen
Najwyższą ceną jest to że stracisz możliwość zbawienia, zostaniesz potępiony. Ale tutaj na ziemi też zapłacisz . Może depresją, może samobójstwem. Może poczuciem strachu .
Szatan bardzo często posługuje się strachem . Jeżeli każe ci coś złego zrobić; jeśli popełnisz jakiś grzech śmiertelny, on cię ma w swoich szponach .
Każdy z nas musi wstąpić na Górę Krzyża . Pan Jezus powiedział – weź krzyż i mnie naśladuj, idź za mną. To musisz zrobić. Musisz poddać się woli Boga . I trzeba powiedzieć jedno:
Nie ma innego wejścia na drogę krzyża tylko przez Modlitwę w Ogrójcu .
To jedyna droga do zbawienia . Zanim się znajdziesz w tym momencie (Ogrójcu) możesz do tego dochodzić ,30 lat czy 60 ale musisz tam się znaleźć.
Musisz zdeptać głowę węża i powiedzieć – Niech się stanie wola Twoja!
I wtedy występujesz na drogę do zbawienia . Inaczej jest to niemożliwe. Nie ma takiego czegoś, że w ostatniej chwili gdzieś tam wpadniesz, zahaczysz fragment drogi krzyżowej i to ten który ci odpowiada. To nie jest realne. Musisz zacząć w Ogrójcu . Musisz pierwsza bitwę wygrać – i w sumie najważniejszą bo później już jest łatwiej .
Później możesz upadać, ale żeby upadać i się podnosić najpierw musisz powiedzieć szatanowi – stop, ja się poddaje woli Boga .
Spójrzmy czy jest możliwe nawrócenie przed samą śmiercią . Jeżeli chcesz się wyrwać w ostatniej chwili , to nie jest takie proste. Człowiek umiera i tu nie wystarczy ze odmówisz dwie zdrowaśki, przyjdzie ksiądz da ostatnie namaszczenie , powiesz Boże kocham Cię – i już jesteś zbawiony. Nie , trzeba wzbudzić w sobie prawdziwy, doskonały żal za grzechy .
A ten prawdziwy żal możesz wzbudzić tylko jeśli poddasz się woli Boga . Więc i tak musisz stanąć w Ogrójcu . Oddać się woli Boga – odrzucić szatana. Tylko że nawet święci długo dochodzili do tego , walczyli z grzechami itd, a ty taką rzecz chcesz zostawić na sam koniec ? Na ostatnie minuty życia. Jakie jest prawdopodobieństwo że ci się to uda? Musisz żałować za grzechy, a żeby żałować za te grzechy tak mocno, żeby to zastąpiło pokutę i całe twoje życie w grzechu musisz się poddać woli Boga . Musisz przyjąć swoje cierpienie np w chorobie przed śmiercią . Twoja dusza musi się na nie zgodzić . A duszę przez całe życie miałeś zasypaną różnymi grzechami. Zostawiając to na koniec nagle chcesz to wykopać ? Prawdopodobieństwo jest bardzo małe że tak się stanie. U Boga jest wszystko możliwe, ale liczyć na to jest wystawianiem Boga na próbę. Jest szaleństwem.
Więc obojętnie kim jesteś , droga zbawienia zawsze zaczyna się w Ogrójcu . Nie chodzi o to że każdy ma być męczennikiem . Ludzie upadają z różnych powodów . Jednak z Bogiem takie rzeczy łatwiej przejdziesz, bo jest przy tobie.
Nie ma innej drogi. Nie możesz przegrać w Ogrójcu!
Tylko przez powiedzenie Niech się stanie wola Twoja możesz wstąpić na drogę krzyża , możesz iść za naszym Panem . Bez tego już przegrałeś .
Później idąc tą drogą krzyża jeśli nawet upadniesz to powstaniesz. Masz szansę; jest przy tobie Matka Boga , jest Chrystus. Oni ci pomagają bo wiedzą że podjąłeś właściwą drogę, wygrałeś walkę. Podjąłeś decyzję . Ale ta pierwsza walkę musisz stoczyć – czyli zdać się całkowicie na wolę Bożą . A potem Matka Boża zawsze ci pomoże .
Zawsze będzie przy tobie i będzie mówiła : wstań , spójrz, tam za Krzyżem jest Zmartwychwstanie . Wstań i idź dalej .
Ona widziała katorgę swojego Syna. Na krzyżu nasz Pan dlatego oddał Ją nam jako Matkę ponieważ wiedział że pomoże każdemu . Straszliwe było dla Niej że nie mogła pomóc własnemu Synowi, chociaż wiedziała że tak musi być. Dlatego teraz jak ktoś już wstąpi na drogę krzyża, to Ona już jest przy tobie. Ty upadasz może kilkadziesiąt razy, nie trzy, bo nie jesteś Bogiem ale słabym człowiekiem , ale jak nie możesz się podnieść to Ona jest przy tobie. Mówi wstań …
…zamiast marnować czas na tysiące lajków i serduszek na portalach społecznościowych pod nic nie wartymi pustymi sloganami , nie mającymi nic wspólnego z wiarą katolicką zamknij się w małej izdebce i się pomódl krótko i z pokorą słowami :
Niech się stanie Wola Twoja Panie!!!
To tak mało, a niestety w dzisiejszych czasach , wypowiedzenie tych słów z prawdziwą pokorą i wiarą jest takie trudne, a nawet dla wielu niemożliwe


Arkadiusz Niewolski

Odpowiedz