Przejdź do treści

Sługa swojej Pani!

wyciągam swoje ręce
unoszę swoja duszę
składając w ofierze
moje życiowe katusze
to serce co płacze we mnie
jest wspomnieniem świata bez Ciebie
chciałbym obmyć swoje rany
Twoją krwią ale jestem za słaby

za często upadam
za często krzyczę
bezgłośnie bezimiennie
moje usta nawet szeptać zapomniały
nie sięgam stóp Twoich
gwoździami rozdartych
Czy mnie znajdziesz pogrążonego w rozpaczy?
w cieniu Krzyża ukrytego
człowieka bez twarzy
z duszą umęczoną pokrytą bliznami
dotykam piasku pod pręgierzem
czuje ból katorgi Twojej
miliony grzechów uniosłeś
jak mam Cię prosić ?
pomóż mi
przecież to tylko moje
Weronika głowę z potu Ci otarła
a moja leży w błocie
gdy nadejdzie czas powstanę
głowa bestii spadnie
jestem niewolnikiem
wyrwanym z otchłani
smaganym przez zimne i ciemne
wiatry szatana
i chociaż moja dusza męką  bolesna jest zalana
nie nie klęknę przed nikim tylko przed Bogiem
i kłaniam się tylko Najjaśniejszej Panience
Ja sługa swojej Pani!
 


Arkadiusz Niewolski
 
 
 
 
 

Odpowiedz